Gruszki kojarzą się przede wszystkim z popularnymi odmianami, takimi jak konferencja, klapsa czy faworytka. Tymczasem w innych krajach ogromnym powodzeniem cieszą się inne owoce. Te smakują tak dobrze, że wystarczy jeden kęs, by zapragnąć kolejnego.
W Turcji zajadają się nimi od lat. Santa Maria to gruszka, którą warto znać
Bardzo popularne w Turcji gruszki Santa Maria pochodzą z Włoch, a dokładniej z Florencji, gdzie w 1951 roku wyhodował je Alessandro Morettini. Powstały ze skrzyżowania dwóch odmian: Williams i Coscia. Szybko zdobyły popularność w regionie Emilia-Romania, a z czasem także poza granicami Włoch. Dziś szczególnie cenione są w Turcji, zwłaszcza w regionach Marmara i Egejskim, gdzie uprawia się je na dużą skalę.
Santa Maria wyróżnia się wielkością i charakterystycznym, lekko wydłużonym kształtem. Pojedynczy owoc waży zwykle około 180-250 g. Gruszki Santa Maria mają cienką, gładką, żółtozieloną skórkę z drobnymi kropeczkami, a od strony nasłonecznionej często pojawia się delikatny, różowoczerwony rumieniec. W miarę dojrzewania skórka robi się coraz bardziej żółta.
Getty/iStock minemero
Największa niespodzianka czeka jednak w środku. Miąższ jest aromatyczny, kremowobiały, drobnoziarnisty, niezwykle soczysty, a dojrzały rozpływa się w ustach. Gdy ta włoska gruszka jest jeszcze jędrna, przyjemnie chrupie podczas gryzienia. W pełni dojrzała staje się miękka, niemal maślana. Dominuje wyraźna słodycz, przełamana lekką kwaskowatością i subtelną cierpkością. Zbiory zaczynają się już pod koniec lipca lub w sierpniu, a dzięki chłodniom owoce bywają dostępne nawet do stycznia.
Są tak soczyste, że nie do wszystkiego się nadają. Tego lepiej z nich nie rób
Santa Maria to przede wszystkim gruszka deserowa. Najlepiej jeść ją na surowo, nawet bez obierania. W środku ma niewiele pestek, więc ogryzki są naprawdę niewielkie.Wystarczy dokładnie umyć owoc i pokroić go na ćwiartki. Jego słodycz świetnie współgra również z wytrawnymi dodatkami. Pasują choćby do szynki (szczególnie dojrzewającej, typu prosciutto), pieczonego drobiu, parmezanu czy sera koziego. Możesz też wrzucić je do surówki z selera, przygotować z nich smoothie albo wycisnąć świeży sok.
Świetnie sprawdzają się również na włoskiej bruschetcie i pizzy z gorgonzolą. Do słodkich wypieków dodawaj je jednak ostrożnie. Ze względu na dużą ilość soku nie są dobrym wyborem do ciast wymagających suchego, zwartego nadzienia. Szczególnie nie sprawdzą się jako gruba warstwa owoców na kruchym spodzie, ponieważ mogą go rozmoczyć.
Do tart i ucieranych ciast użyj niewielkiej ilości cienkich plasterków tych gruszek, najlepiej z jędrnych owoców. Jeśli kupisz twarde gruszki, pozwól im dojrzeć w temperaturze pokojowej. Dojrzałe przechowuj w lodówce, by dłużej zachowały świeżość.
Włosi kładą je na grzankach, Turcy mieszają z serem. Te połączenia są obłędne
We włoskiej kuchni popularne są bruschetty z gruszką, gorgonzolą i orzechami. Takie połączenie pasuje również do odmiany Santa Maria. Przygotowanie jest banalnie proste: podpiecz kromki wiejskiego chleba, posmaruj je gorgonzolą, ułóż na wierzchu cienkie plasterki gruszki i posyp posiekanymi orzechami włoskimi. Dodaj odrobinę miodu i świeżo zmielonego pieprzu. Taką gruszkę możesz też podpiec i podać z sałatką z grillowanego sera halloumi, z oliwą i oliwkami.
W Turcji popularnością cieszą się z kolei sałatki z sałatą lub rukolą, gruszką, białym serem, granatem i orzechami. Pokrój gruszkę w cienkie plasterki, porwij sałatę, dodaj pozostałe składniki i skrop wszystko oliwą wymieszaną z cytryną. Podawaj od razu, zanim owoce puszczą sok. To proste danie inspirowane tureckimi przepisami na owocowe sałatki z serem.
Soczystość i delikatny aromat Santa Marii najlepiej docenisz na surowo, szczególnie w sałatkach i w towarzystwie wyrazistych serów i chrupiących orzechów. Jeśli wypatrzysz te włoskie gruszki na straganie (a jest to dość łatwe, bo mają charakterystyczny, często wrzecionowaty kształt), koniecznie spróbuj jej zamiast dobrze znanej konferencji.


Obserwuj nas na Google














