Kiedy wybierasz się z koszykiem do lasu, zapewne wypatrujesz przede wszystkim borowików, koźlarzy i maślaków. Tymczasem tuż przy ścieżce mogą rosnąć grzyby, które zupełnie nie przypominają tych najpopularniejszych gatunków. Nie mają ani charakterystycznego kapelusza, ani blaszek czy rurek. Zamiast tego wyglądają jak małe maczugi albo pistel z zabytkowego moździerza. Niektóre dorastają nawet do ponad 20 cm wysokości. Choć często są ignorowane, stanowią bardzo interesujący element leśnego świata.

Purchawka fiolowata – leśna „maczuga”, którą ignorujesz

Purchawka fiolowata (Lycoperdon excipuliforme), nazywana również purchawką workowatą lub czasznicą workowatą, to jeden z bardziej osobliwych grzybów spotykanych w polskich lasach. Jej wygląd trudno pomylić z typowym borowikiem czy koźlarzem.

Młody owocnik przypomina odwróconą gruszkę, maczugę albo niewielką butelkę z szeroką szyjką. Ma wyraźnie rozszerzoną, zaokrągloną górę i węższą, wydłużoną podstawę. Ta ostatnia bywa pomarszczona i pofałdowana. Całość może osiągać kilkanaście centymetrów wysokości, a wyjątkowo dorodne egzemplarze nawet ok. 25 cm.

Początkowo grzyb jest biały lub kremowy. Jego powierzchnię pokrywają drobne kolce i brodawki, które z czasem się ścierają. W miarę dojrzewania owocnik żółknie, a następnie przybiera odcienie ochry i brązu.

Ciekawie wygląda również jego wnętrze. U młodych egzemplarzy górna część jest biała, zwarta i jednolita. Później stopniowo zmienia się w ciemniejszą, pylącą masę zarodników. To właśnie wtedy purchawka zaczyna prezentować swoją najbardziej charakterystyczną sztuczkę.

Wystarczy podmuch wiatru, kropla deszczu albo poruszenie owocnika, żeby w powietrze uniosła się brązowawa chmurka przypominająca dym. Zjawisko może wyglądać zabawnie, ale dla grzyba jest po prostu sposobem rozmnażania. 

Gdzie i kiedy szukać „odwróconej gruszki”? Jesień jej niestraszna

W przeciwieństwie do niektórych poszukiwanych przez entuzjastów grzybów purchawka fiolowata nie wymaga szczególnie wyszukanych warunków. Występuje w lasach liściastych, iglastych i mieszanych, ale można ją również znaleźć na polanach, pastwiskach, wrzosowiskach oraz w innych miejscach porośniętych trawą, nawet w parkach. Dlatego można powiedzieć, że praktycznie rośnie nam pod nogami.

Rośnie bezpośrednio na ziemi, pojedynczo lub w niewielkich grupach. Czasami wystarczy spojrzeć pod nogi podczas spaceru leśną ścieżką, żeby zauważyć kilka charakterystycznych, jasnych maczug wystających ze ściółki. Mimo to większość grzybiarzy ma ten gatunek „w nosie”, bo zakłada, że nie ma wartości kulinarnej.

Co ciekawe, purchawka fiolowata ma stosunkowo długi sezon. Jej owocniki pojawiają się już latem i mogą wyrastać aż do listopada, jeśli pogoda sprzyja.

Najesz się do syta, ale musisz znać 1 haczyk

Choć wiele osób traktuje purchawki tylko jako leśne ciekawostki do podziwiania, czasznica fiolowata jest zaliczana do grzybów jadalnych. Ma jednak istotne ograniczenia. Do jedzenia nadają się wyłącznie młode owocniki, których część zarodnikowa pozostaje całkowicie biała.

Jeśli po przekrojeniu grzyba zauważysz żółtawe, oliwkowe lub brązowe zabarwienie, oznacza to, że rozpoczął się proces dojrzewania zarodników. Taki okaz nie nadaje się już do spożycia.

Młode purchawki mają delikatny smak i można je wykorzystać w kuchni podobnie jak inne łagodnie smakujące grzyby. Po usunięciu twardej skórki nadają się między innymi do smażenia, omletów i zup. Wydłużona, płonna podstawa bywa twardsza, dlatego lepiej skupić się na górnej części.

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.