Z kopytkami bywa różnie. Niby składniki proste, przepis dobrze znany, a jednak coś często nie gra. Jednego dnia kluski są w porządku, drugiego rozlatują się w garnku albo stają się twarde jak cegła. Możliwe, że masz już swoje patenty, ale jeśli szukasz wersji, która smakuje jak z dobrej restauracji, to warto dać szansę tej wariacji. Kluczem jest jeden dodatek, który nie tylko poprawia konsystencję, ale wnosi też delikatny, lekko słodkawy posmak. Takie kopytka z dynią to propozycja, która może wejść na stałe do twojego domowego repertuaru.

Dlaczego te kopytka są takie delikatne?

Sekretem tej wersji jest dodatek puree z dyni. To ono sprawia, że kopytka zyskują puszystość i kremową strukturę, jakiej nie da się uzyskać samymi ziemniakami. Dynia wprowadza lekkość i delikatność, ale jednocześnie ładnie wiąże masę, jeśli tylko odpowiednio przygotujesz puree. Nie chodzi tu o smak dyni sam w sobie, bo nie jest on dominujący, raczej o jej teksturę i właściwości.

Kiedy połączysz ziemniaki z gęstym puree z dyni, zyskujesz masę, która zachowuje się inaczej niż tradycyjna. Po ugotowaniu kluski są bardziej miękkie, ale nadal zwarte i nie rozpadają się. Co ważne, dynia nie wymaga dużej ilości mąki, więc ciasto nie staje się zbite ani gumowate. To częsty problem przy zwykłych kopytkach, chęć „uratowania” zbyt wilgotnego ciasta kończy się jego przeładowaniem mąką, a stąd już tylko krok do twardych klusek.

Jak zrobić dobre puree z dyni?

W tym przepisie najważniejsze jest, by dynia nie była zbyt wodnista. Dlatego najlepiej użyj dyni hokkaido lub piżmowej, które mają gęsty, mączysty miąższ. Dynię wystarczy upiec (pokrojoną na kawałki, ze skórką) w piekarniku nagrzanym do 180-200°C przez około 40 minut. Po wystudzeniu wyjmujesz miąższ i miksujesz go na gładko. Jeśli puree jest zbyt rzadkie, możesz je chwilę przesmażyć na suchej patelni albo odsączyć przez gazę, ważne, by nie rozrzedzało zbytnio ciasta.

Gotowe puree trzymaj w lodówce maksymalnie 3 dni albo zamroź. Dobrze się przechowuje i można je później wykorzystać nie tylko do kopytek, ale też do zup, placków czy ciast.

Przepis na kopytka z dynią krok po kroku

Składniki na ciasto:

  • 250 g ugotowanych, utłuczonych i przestudzonych ziemniaków
  • 250 g gęstego puree z dyni
  • ok. 200 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 1 małe jajko

Sposób przygotowania:

  1. Na stolnicy przesiej mąkę, zrób w niej zagłębienie i dodaj ziemniaki, dynię, jajko oraz sól. Szybko zagnieć ciasto. Jeśli będzie zbyt klejące, podsypuj mąką, ale ostrożnie, by nie przesadzić. Ciasto powinno być miękkie, sprężyste i nie przyklejać się do rąk.
  2. Podziel je na kilka części, z każdej uformuj wałek o średnicy ok. 1,5 cm. Tnij pod skosem na kopytka o długości ok. 4 cm.
  3. W dużym garnku zagotuj wodę, posól ją i dodaj 2 łyżki tłuszczu (np. masła klarowanego lub oleju rzepakowego). Wrzucaj kopytka partiami na wrzątek. Gotuj przez około 4 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię jeszcze przez chwilę, aż będą miękkie, ale sprężyste.
  4. Odcedź i podawaj z ulubionymi dodatkami. U mnie to było rozpuszczone masło, sezam i parmezan, ale możesz sięgnąć po wszystko, co lubisz, szałwię, boczek, sos śmietanowy, twaróg czy grzyby.

Z czym najlepiej podawać kopytka z dynią?

Dynia dobrze łączy się z wieloma smakami, więc możesz je podać zarówno na słono, jak i w wersji lekko słodkawej. Jeśli zostaniesz przy klasycznych dodatkach, masło, zioła, ser, świetnie wydobędziesz ich delikatność. Dobrze sprawdzi się też szałwia podsmażona na maśle, orzechy włoskie, pokruszona feta albo ser z niebieską pleśnią.

Możesz je też przysmażyć na patelni następnego dnia. Zyskają chrupiącą skórkę i zupełnie inny charakter. Ciekawą opcją jest też podanie ich z karmelizowaną cebulą albo pieczonym czosnkiem. Jeśli lubisz eksperymenty, spróbuj wersji z odrobiną cynamonu, masła i startego jabłka, to pomysł na jesienny obiad na słodko, który też ma sens.