Na półce zwróciłam uwagę na kilogramową, pomarańczowo-beżową paczkę. Patrząc na cenę, nie oczekiwałam cudów, ale wygląd opakowania od razu przywiódł mi na myśl znacznie bardziej znaną włoską kawę. Postanowiłam więc sprawdzić, czy podobieństwa kończą się na nazwie i kolorystyce.

Wygląda znajomo, kosztuje 54,99 zł. Wzięłam paczkę na próbę

Mowa o Barissimo Caffè Gustoso z Aldi. Nazwa natychmiast skojarzyła mi się z Lavazzą Caffè Crema Gustoso, a podobna, ciepła kolorystyka opakowania tylko wzmacnia to wrażenie.

Z etykiety dowiedziałam się też, kto faktycznie produkuje tę kawę. To MARKUS KAFFEE GmbH & Co. KG z Weyhe w Niemczech. W paczce znajduje się 1 kg palonej kawy ziarnistej. Producent nie podaje na opakowaniu pochodzenia ziaren oraz proporcji arabiki i robusty, dlatego trudno założyć, jaka dokładnie mieszanka znalazła się w środku. Oceniam jedynie to, co czuję po zaparzeniu.

Najbardziej przy wyborze przekonała mnie cena. Za kilogram zapłaciłam w Aldi 54,99 zł bez żadnej promocji. Lavazza Caffè Crema Gustoso oraz inne kilogramowe kawy tej marki zwykle kosztują więcej, dlatego różnicę w portfelu można zauważyć od razu.

red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Jak smakuje i czym wyróżnia się kawa Caffe Gustoso z Aldi?

Kawa Barissimo Caffe Gustoso ma intensywność 8/10. Producent opisuje ją jako kawę pełną i korzenną, z długo utrzymującym się posmakiem. Jest też powoli wypalana w bębnie. Taka metoda pozwala stopniowo i równomiernie ogrzewać ziarna, dzięki czemu łatwiej rozwinąć ich aromat i bardziej złożony smak, bez ryzyka gwałtownego przypalania powierzchni.

W praktyce dobrze przeprowadzone wolniejsze palenie może dawać bardziej zbalansowaną filiżankę, z mniejszą ilością ostrych, dominujących nut palonych, odpowiedzialnych za późniejszą gorycz. I rzeczywiście - w Barissimo nie przeszkadza mi ani mocna goryczka, ani wyraźna kwasowość. Mimo deklarowanej intensywności 8/10 kawa jest łagodna, ale zdecydowanie nie słaba.

Zrobiłam test jeszcze przed otwarciem. Aromat wydostał się przez mały zawór

Zanim otworzyłam paczkę, lekko ją nacisnęłam i nie musiałam nawet przysuwać zbyt mocno nosa do okrągłego zaworu. Jednokierunkowy zawór pozwala wydostawać się z opakowania gazom uwalnianym przez paloną kawę, jednocześnie ograniczając dostęp powietrza do ziaren. Aromat Barissimo czuć przez niego naprawdę wyraźnie. Aromat tej kawy wyczułam z zamkniętej paczki, na odległość przedramienia.

I powiem tak: „szkoda, że Państwo tego nie czują” Sam zapach stawia na nogi - jest mocny i dokładnie taki, jak powinien być, a co dopiero po zmieleniu. To pierwsza przyjemność związana z tą kawą jeszcze przed pierwszym łykiem. Nie czuć żadnych stęchłych nut zapachowych. 

red. MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Po zaparzeniu dostałam dokładnie taki typ kawy, jaki lubię: łagodny, ale nie słaby. Jest intensywna i aromatyczna, a jednocześnie nie uderza mnie nieprzyjemną kwasowością ani mocną goryczą. Wyczuwam w niej korzenność, słodowo-zbożowy charakter, a na wierzchu powstaje przyjemna pianka, nazywana przez baristów cremą.

Crema pozwala zachować smak i aromat kawy na chwilę dlużej - po zaparzeniu stanowi taki bufor zabezpieczający przed wyparowaniem aromatu. Nadaje też teksturę kawie - dobrej jakości crema sprawia, że kawa jest aksamitna i gładko rozchodzi się po podniebieniu, bez „kąsania” goryczką czy kwaskiem.

Barissimo kontra Lavazza. Podobieństwo nie kończy się na nazwie

Lavazza Caffè Crema Gustoso (nieco droższy odpowiednik kawy Caffe Gustoso z Aldi) także jest ceniona za połączenie wyrazistego aromatu z dość łagodnym charakterem. I właśnie tutaj widzę największe podobieństwo. Barissimo, podobnie jak Lavazza, nie smakują mi jak tania, przepalona nadmiernie kawa, której niedostatki trzeba tuszować mlekiem.

Obie to kawy ziarniste, mieszanki arabiki z robustą o dużej intensywności - Lavazza ma nieco wyższą, bo 9/10, ale taka różnica jest praktycznie niewyczuwalna. Obie też mają przyprawowy-korzenny profil smakowy i (jak dla mnie), na finiszu słodowo-zbożowe nuty i obie dają dobrą, gęstą cremę. 

Barissimo jest jednak bardziej uniwersalna - producent poleca ją zarówno do ekspresów automatycznych jak i kolbowych oraz kaw mlecznych, a Lavazza polecana jest głównie do automatycznych. Obie też równie dobrze odnajdą się w połączeniu z mlekiem - ich smak nie zostanie przyćmiony przez dodatki. Obie to mieszanki arabiki z dającą jej „kopa” robustą, ale tylko w przypadku Lavazzy znajome jest pochodzenie ziaren - te lubią znać wytrawni kawosze. Pochodzą one z Afryki, Ameryki Południowej i Południowo-Wschodniej Azji.

https://www.lavazzacoffee.pl/

Nie powiedziałabym, że Barissimo i Lavazza smakują identycznie, ale podobieństwo jest dla mnie wyczuwalne. Jednak jeśli lubisz Caffè Crema Gustoso i szukasz tańszych ziaren o podobnie łagodnym, a zarazem wyrazistym charakterze, tę paczkę warto włożyć do koszyka na próbę. U mnie zdała najważniejszy egzamin - goście piją ją do ciasta ze smakiem i są zaskoczeni, że to wcale nie Lavazza (do której już ich przyzwyczaiłam).