Gotowe zupy w słoikach nie są niczym nowym, ale ostatnimi czasy wybór stał się znacznie ciekawszy niż jeszcze kilka lat temu. Oprócz żurku, pomidorowej czy flaków trafiają się smaki, które do niedawna kojarzyły się raczej z domową kuchnią albo restauracyjnym menu. Właśnie do tej grupy należy zupa krem z dyni z cynamonem marki Urbanek, którą za radą koleżanki odnalazłem w Dino.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Zupa krem z dyni z cynamonem z Dino – co to właściwie jest?
To gotowa, przecierana zupa warzywna zamknięta w dużym, 650-gramowym słoiku. Na pierwszym miejscu w smaku stoi oczywiście dynia, której jest tu 35 proc., ale nie jest to po prostu słodkawy dyniowy przecier. W składzie znalazły się również marchew, cebula, pietruszka, por i seler, czyli warzywa dobrze znane z domowych zup.
Całość doprawiono między innymi czosnkiem, imbirem, białym pieprzem, gałką muszkatołową i cynamonem. Tego ostatniego jest zaledwie 0,02 proc., więc nie należy wyobrażać sobie deseru pachnącego szarlotką. Cynamon ma tutaj przede wszystkim podbić smak dyni i dodać jej charakterystycznej, lekko korzennej nuty.
W zupie znajduje się także olej rzepakowy i masło. Dzięki temu krem nie sprawia wrażenia wodnistego, a smak jest łagodniejszy i bardziej zaokrąglony. Nie ma tu mowy o obecności konserwantów i barwników. Zupa jest pakowana na gorąco, co pozwala przechowywać ją w zamkniętym słoiku bez sięgania po takie dodatki.
Zaskakujący smak zupy krem z dyni… z Dino
Właśnie cynamonu obawiałem się tu najbardziej. Lubię go w cieście drożdżowym, szarlotce czy owsiance, ale w zupie? Brzmiało to dla mnie jak połączenie, które łatwo może pójść w złą stronę.
Po podgrzaniu okazało się jednak, że obawy były niepotrzebne. To nadal przede wszystkim warzywna zupa dyniowa. Słodycz dyni i marchwi przełamują cebula, czosnek, imbir, pieprz i gałka muszkatołowa, natomiast cynamon pozostaje delikatnym tłem. Nie dominuje i nie zmienia obiadu w danie deserowe.
To ważne szczególnie dla osób, które dotąd omijały dyniowe kremy w obawie, że będą mdłe albo przesadnie słodkie. Tutaj zestaw przypraw sprawia, że zupa ma więcej charakteru. Jednocześnie nie jest to smak tak egzotyczny, żeby trzeba było się do niego długo przyzwyczajać.
Słoik za 8,99 zł może wystarczyć na więcej niż jedną porcję
650 g to całkiem duża ilość jak na gotową zupę. Przy mniejszym apetycie można rozdzielić zawartość na dwie porcje, zwłaszcza jeśli krem poda się z dodatkami. Przy solidnym głodzie będzie to natomiast konkretny, szybki posiłek dla jednej osoby, z uwzględnieniem solidnej dokładki.
Dużą zaletą szklanego słoika (a nie plastikowego, jednorazowego opakowania bez nakrętki) jest możliwość wykorzystania tylko części zawartości. Nie trzeba podgrzewać wszystkiego naraz. Zupę można przełożyć do garnka, a resztę pozostawić w lodówce zgodnie z zaleceniami producenta podanymi na opakowaniu.


Obserwuj nas na Google















