Co roku pod koniec jesieni odwiedzam działkę mojej cioci. Pomagam jej przy ostatnich porządkach przed zimą, a przy okazji wracam do domu z koszyczkiem owoców. Nie wyglądają szczególnie okazale, za to mają kwaśny, lekko cierpki smak, którego nie da się pomylić z niczym innym. Część od razu zamieniam w przetwory, a resztę chowam do zamrażarki. Dzięki temu nic się nie marnuje.
Kiedy i jak zbierać rokitnik? Uważaj na te błędy
Rokitnik dojrzewa już pod koniec lata, ale ze zbiorem zwykle czekam do pierwszych jesiennych przymrozków. Niska temperatura sprawia, że owoce stają się mniej cierpkie, a ich smak wydaje się łagodniejszy. Po lekkim przemrożeniu łatwiej też oddzielić je od gałązek bez rozgniatania. Nie warto jednak zwlekać do silnych mrozów, bo owoce mogą tracić jędrność i jakość.
Zbieranie rokitnika wymaga cierpliwości. Drobne kuleczki mocno trzymają się krótkich szypułek, a gałęzie są pełne ostrych cierni. Dlatego zawsze zabieram grube rękawice ogrodnicze, niewielkie nożyczki i płytki, płaski, ale spory pojemnik - by owoce nie leżały jeden na drugim, tylko obok siebie. Owoce odrywam delikatnie, zamiast szarpać całe kiście. Unikam też ścinania gałęzi, bo nie chcę uszkodzić krzewu.
Pamiętaj, że w Polsce rokitnik jest objęty częściową ochroną gatunkową. Zbieranie owoców z dzikich krzewów jest dopuszczalne wyłącznie bez ich uszkadzania i poza siedliskami wydmowymi oraz klifowymi. Nie wolno więc zrywać go z naturalnych stanowisk na nadmorskich wydmach i klifach. Zbiory są również co do zasady zabronione w parkach narodowych i rezerwatach przyrody bez odpowiedniego zezwolenia. Na cudzy teren nie wchodź bez zgody właściciela.
Najlepiej korzystać z owoców roślin uprawianych we własnym ogrodzie lub na działce. Rokitnik da się też kupić na bazarkach, od sprzedawców, którzy oferują głównie własne „plony”. Niezależnie od pochodzenia (byle było legalne), warto jeszcze dodatkowo przemrozić owoce. Mrożony lub świeży rokitnik da się też czasem nabyć w hipermarketach.
Dlaczego warto mrozić rokitnik?
Mrożenie rokitnika to mój sprawdzony sposób na poradzenie sobie z tymi niewygodnymi owocami. Nawet jeśli na dworze był już lekki mróz, dodatkowo przemrażam je w domu. Dzięki temu stają się twardsze i łatwiej je przebierać oraz oddzielać od pozostałości szypułek. Nie muszę też przygotowywać wszystkich przetworów tego samego dnia.
Najpierw usuwam liście, uszkodzone owoce i większe zanieczyszczenia. Następnie płuczę rokitnik w zimnej wodzie i dokładnie osuszam. Rozkładam go pojedynczą warstwą na tacce, wkładam do zamrażarki, a po kilku godzinach przesypuję do szczelnego woreczka lub pojemnika. W temperaturze około -18 stopni Celsjusza najlepiej wykorzystać go w ciągu 6-12 miesięcy.
Z rokitnika można zrobić znacznie więcej niż mus. Świetnie nadaje się na sok, syrop, galaretkę, dżem i konfiturę z jabłkami. Warto też wiedzieć, że świeże owoce mogą zawierać nawet do 900 mg witaminy C w 100 g, choć jej dokładna ilość zależy od odmiany i warunków uprawy, a podczas gotowania część tej witaminy ubywa, dlatego nie warto go rozgotowywać w nieskończoność. Takie owocowe zapasy na zimę są jak znalazł.
Przepis na mus z rokitnika na zimę
Składniki:
- 1 kg owoców rokitnika
- 1 kg cukru
- 1 pomarańcza, najlepiej ekologiczna
- skórka otarta z 1 cytryny, najlepiej ekologicznej
Dodatkowo, opcjonalnie: szczypta mielonych goździków lub mielonego imbiru dla urozmaicenia smaku.
Sposób przygotowania:
- Przebierz i opłucz owoce rokitnika. Wsyp je do garnka, wlej odrobinę wody i zagotuj. Podgrzewaj przez kilka minut, aż owoce zaczną pękać.
- Przetrzyj gorące owoce przez gęste sitko do drugiego garnka, oddzielając pestki i skórki.
- Dokładnie wyszoruj i wyparz cytrynę oraz pomarańczę. Zetrzyj cienką warstwę kolorowej skórki z obu owoców. Omijaj białą część, ponieważ jest gorzka.
- Obierz pomarańczę, usuń pestki i pokrój miąższ na małe kawałki. Dodaj go do rokitnika razem z otartymi skórkami i cukrem.
- Gotuj całość na niewielkim ogniu, regularnie mieszając, aż cukier się rozpuści, a mus wyraźnie zgęstnieje. Jeśli chcesz doprawić mus korzennymi przyprawami, dodaj je na ok. 5 min. przed końcem gotowania. Następnie zmiksuj mus na gładką masę.
- Przełóż gorący mus do czystych, suchych i wyparzonych niewielkich słoiczków. Mocno zakręć, odwróć słoiki do góry dnem, rozłóż na tacce lub większym talerzu (na podkładce, gdyby okazało się, że któryś słoik przecieka), przykryj kocem i całkowicie wystudź. Wszystkie słoiki powinny się „zaciągnąć”.
Jeśli zamierzasz przechowywać przetwory dłużej poza lodówką, warto je pasteryzować. Najlepiej, jeśli pasteryzacja będzie trwała jak najkrócej - ok. 5-10 minut gotowania słoików od momentu zagotowania wody powinno wystarczyć. Po otwarciu trzymaj mus w lodówce i najlepiej zużyj go w ciągu kilku dni. Zawsze nabieraj go czystą łyżeczką.
Jak jeść mus rokitnikowy?
Mus jest doskonały do wszystkiego. Pomarańcza łagodzi w nim cierpkość rokitnika, a cytrynowa skórka dodaje mu świeżego aromatu. Gotowy przysmak możesz jeść prosto ze słoiczka, łyżeczką, albo wymieszać z owsianką czy jogurtem. Pasuje też do racuchów i słodkich placków, szczególnie tych z jabłkami. Będzie się również nadawać do przekładania tortów i innych ciast, ożywiając ich smak. Łyżeczka musu świetnie sprawdza się również jako dodatek do herbaty.


Obserwuj nas na Google














