Polska kuchnia rybna najczęściej kręci się wokół kilku dobrze znanych gatunków. Dorsz, śledź, makrela czy pstrąg nie mają przed tobą tajemnic. Tymczasem tuż obok, w kuchniach naszych wschodnich sąsiadów, od lat króluje ryba, która wygląda znajomo, smakuje ciekawie i ma długą tradycję. Nazywa się taranka, choć funkcjonuje też pod innymi nazwami. 

Co to jest taranka?

Taranka to ryba słodkowodna znana również jako wobła lub płoć kaspijska. W języku angielskim występuje pod nazwą caspian roach, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza kaspijskiego karalucha. Trudno się dziwić, że ta nazwa wywołuje uśmiech. Na szczęście z samym tym „uroczym inaczej” owadem nie ma absolutnie nic wspólnego.

Taranka pochodzi z rejonów Morza Kaspijskiego i dolnych biegów dużych rzek. Należy do rodziny karpiowatych i na pierwszy rzut oka bardzo przypomina dobrze znaną w Polsce płotkę. I rzeczywiście, są blisko spokrewnione. Różnice widać jednak w szczegółach. Taranka jest zazwyczaj nieco większa, ma bardziej masywną sylwetkę i grubszy grzbiet. Jej mięso jest też bardziej intensywne w smaku niż u płotki. 

Wobła to chuda ryba, najczęściej spotkasz ją w formie suszonej lub podsuszanej. To właśnie taka postać sprawiła, że na Wschodzie traktowana jest jak zwykła przekąska, po którą sięga się równie naturalnie, jak u nas po paluszki. Najmniejsze taranki są chrupane jak chipsy.

Getty/iStock JackF

Czym wyróżnia się wobła?

Taranka, podobnie jak inne ryby z rodziny karpiowatych, jest dobrym źródłem białka. Mięso jest dość zwarte, a przy odpowiednim przygotowaniu naprawdę smaczne. Zawiera niewielką ilość tłuszczu.

Warto wspomnieć również o ościach, bo to często pierwsze pytanie, jakie się pojawia. Podobnie jak wiele drobniejszych ryb, taranka ma ich sporo, podobnie jak płotka. Nie są jednak bardzo grube ani twarde. Po ususzeniu większość ości mięknie i jest mniej uciążliwa - są na tyle kruche, że da się je schrupać. Dodatkowo obróbka cieplna lub odpowiednio długie marynowanie pomoże je dodatkowo zmiękczyć. Jeśli masz doświadczenie z jedzeniem drobnych ryb, nie będzie to dla ciebie nic nowego.

Co zrobić z płocią kaspijską w kuchni?

Choć najczęściej spotyka się ją jako suszoną przekąskę, taranka daje znacznie więcej możliwości. Jeśli uda ci się kupić wersję świeżą lub mrożoną, warto poeksperymentować.

Zamiast klasycznego smażenia spróbuj:

  • upiec ją w piekarniku, wcześniej nacierając solą, czosnkiem i majerankiem. Długie, powolne pieczenie sprawi, że mięso będzie delikatne, a ości mniej wyczuwalne
  • przygotować ją jak śledzie, w zalewie octowej z cebulą, zielem angielskim i liściem laurowym – po kilku dniach marynowania ryba nabiera zupełnie nowego charakteru
  • zrobić pastę rybną, oddzielając mięso od ości po ugotowaniu. Wystarczy dodać twaróg, jogurt naturalny, ogórek kiszony i koper
  • wykorzystać ją jako bazę do zupy rybnej. Dobrze znosi długie gotowanie, a wywar ma wyraźny, głęboki smak

Suszoną tarankę możesz natomiast:

  • delikatnie podgrzać w piekarniku i podać z pieczywem oraz kiszonymi warzywami
  • pokruszyć i dodać do sałatki ziemniaczanej lub pasty z twarogu jako intensywny akcent smakowy
  • namoczyć krótko w wodzie, a następnie podsmażyć z cebulą i przyprawami

W Polsce kupisz ją głównie w delikatesach z żywnością naszych wschodnich sąsiadów. Warto zajrzeć do działu rybnego, który zwykle jest tam świetnie zaopatrzony i pełen produktów, jakich nie znajdziesz w zwykłym markecie. Bywa tam w formie suszonej i mrożonej. 

Taranka to ryba, która zaskakuje nazwą, wyglądem i sposobem podania. Choć przypomina płotkę, daje zupełnie inne kulinarne możliwości. Jeśli lubisz odkrywać smaki zza wschodniej granicy, warto po nią sięgnąć. Spróbuj wykorzystać ją nie tylko jako suszoną przekąskę, ale także w domowej kuchni. Może pozytywnie cię zaskoczyć.