Chipsy ziemniaczane Moonsy to produkt, który udowadnia, że przekąska nie musi być banalna. Na opakowaniu kusi napis „French Style”, a obok eleganckie ilustracje trufli. Sama forma chipsów również zwraca uwagę. To nie klasyczne, cienkie plasterki, ale delikatnie wygięte łódeczki, które świetnie zbierają smak przypraw. Producent zadbał o estetykę i smak, który od razu przywołuje skojarzenia z czymś bardziej wyrafinowanym niż zwykłe chrupanie przy serialu.
Jak smakują Moonsy truflowe?
Nie da się ukryć, że trufla robi tu całą robotę. Ten intensywny, lekko orzechowy, ziemisty aromat kojarzy się z francuskim luksusem i kuchnią z wyższej półki. Moonsy trafiają dokładnie w ten ton, łącząc go z lekką formą chipsów, które zaskakują również mniejszą zawartością tłuszczu. Według producenta nawet o 50% mniej niż w klasycznych chipsach ziemniaczanych.
To chipsy ziemniaczane o wyjątkowej teksturze i smaku. Produkowane przez firmę Eurowafel, mają w składzie m.in. mąkę ziemniaczaną, suszone ziemniaki i przyprawy, w tym naturalny aromat truflowy. Nie zawierają glutenu i są odpowiednie dla wegetarian, co może być dodatkowym atutem dla osób zwracających uwagę na skład przekąsek.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Charakterystyczna dla Moonsy jest forma – niewielkie, wygięte chipsy przypominające kształtem łódeczki. Dzięki temu dobrze zbierają przyprawy i przypominają nieco popularne na Zachodzie „crisp shells”, które często wykorzystuje się jako bazę pod różne dipy. Moonsy można jeść solo, ale świetnie sprawdzą się także jako dodatek do deski przekąsek.
Nie smażone, a ekspandowane – na czym polega różnica?
To, co wyróżnia Moonsy na tle tradycyjnych chipsów, to sposób ich przygotowania. Nie są smażone w głębokim tłuszczu, jak większość znanych przekąsek tego typu. Zamiast tego powstają w procesie ekspandowania, czyli szybkiego podgrzewania surowca pod wysokim ciśnieniem, a następnie nagłego jego uwolnienia. W efekcie woda zawarta w składnikach gwałtownie paruje, a produkt „puchnie” i nabiera lekkiej, chrupiącej struktury, bez konieczności zanurzania go w oleju.
Dzięki temu Moonsy mają charakterystyczną, delikatnie napowietrzoną konsystencję i mniej tłuszczu, a jednocześnie zachowują intensywny smak i przyjemną kruchość. Taka technologia jest popularna w produkcji nowoczesnych przekąsek i staje się coraz częściej stosowana w alternatywie dla klasycznego smażenia. Dla tych, którzy lubią chrupać, ale wolą lżejsze opcje to świetna wiadomość.
Gdzie i kiedy warto po nie sięgnąć?
To produkt dostępny okresowo, najczęściej pojawia się w ofercie Lidla w ramach limitowanych akcji sezonowych. Osoby, które już raz spróbowały, często polują na nie przy kolejnych dostawach. Wystarczy rzut oka na półkę z chipsami – gdy pojawia się Moonsy, nie zostają tam długo. Cena? Jedynie 4,99 zł za opakowanie.
Świetnie sprawdzą się jako przekąska do filmu, drobna przyjemność do popołudniowej kawy (jeśli lubisz kontrast słonego i gorzkiego) albo po prostu coś do chrupania między posiłkami. Truflowy aromat sprawia, że trudno traktować je jak zwykłe chipsy. Są zdecydowanie bardziej wyraziste, z charakterem. Masa netto jednej paczki to 60 g. To niby niewiele, ale może właśnie dlatego tak łatwo sięgać po kolejną. To produkt, który potrafi wciągnąć, dlatego warto mieć w szafce awaryjną paczkę. Albo dwie.


















