Przez długi czas kupowałam kawę trochę na chybił trafił. Raz droższą, raz taką akurat w promocji. A potem przy niedzielnym obiedzie bratowa zapytała mnie, dlaczego właściwie przepłacam. Powiedziała, że od pewnego czasu bierze kilogramowe opakowanie ziaren z jednego z dyskontów i jest z nich naprawdę zadowolona. „Spróbuj, zanim kupisz następną paczkę za ponad stówę” - poradziła.
Kilka dni później zrobiłam tak, jak mówiła. I przyznaję, że najbardziej zaskoczyło mnie to, że wcale nie musiałam szukać kawy w specjalistycznym sklepie. Nie znalazłam jej też ani w Biedronce, ani w Lidlu. Trzeba skierować kroki gdzie indziej. Za kilogram ziaren zapłaciłam 69,99 zł, więc przy kawie przygotowywanej codziennie różnicę w domowym budżecie naprawdę łatwo zauważyć.
Ta kawa z Aldi kosztuje 69,99 zł za kilogram
Kawą, którą poleciła mi bratowa, jest Barissimo Caffè Crema & Aroma. To kawa ziarnista dostępna w Aldi. Sprzedawana jest w dużym, kilogramowym opakowaniu, więc szczególnie dobrze sprawdzi się w domu, w którym kawę pije się kilka razy dziennie.
Na opakowaniu producent określa intensywność na 6/10. I właśnie taki środek najbardziej mi odpowiada. Nie jest to kawa, która już po pierwszym łyku przytłacza bardzo mocnym, palonym smakiem. Z drugiej strony nie ginie po dolaniu mleka i stawia na nogi ekspresem.
Ziarna najlepiej mielić bezpośrednio przed parzeniem. Jeśli masz ekspres automatyczny, wystarczy wsypać je do pojemnika i dopasować ustawienia młynka do swojego smaku. Przy pierwszej filiżance nie kombinowałabym przesadnie. Zacznij od średniego stopnia mielenia i standardowej ilości wody. Dopiero później sprawdź, czy wolisz krótszą, bardziej skoncentrowaną kawę.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Crema & Aroma najlepiej pokazuje charakter prosto z ekspresu
Sama nazwa Crema & Aroma dobrze podpowiada, do jakiego sposobu parzenia przeznaczono tę kawę. Na opakowaniu znajdują się oznaczenia ekspresu automatycznego oraz kolbowego. Jeśli masz któryś z nich, nie musisz kupować młynka osobno w przypadku automatu, a przygotowanie porannej kawy zajmuje chwilę.
Ja pierwszą filiżankę zawsze robię bez mleka. Dzięki temu łatwiej ocenić nowe ziarna. Dopiero przy kolejnej kawie sprawdzam, jak wypadają w cappuccino albo latte. To prosty test, który pozwala szybko stwierdzić, czy dane opakowanie rzeczywiście warto kupić ponownie.
W przypadku kawy o średniej intensywności zacznij od klasycznego espresso lub caffè crema. Jeśli kawa wychodzi zbyt wodnista, zamiast od razu zwiększać jej moc na panelu ekspresu, zmniejsz nieco ilość wody. Gdy jest zbyt intensywna, zrób odwrotnie.
Duże znaczenie ma też crema, czyli jasnobrązowa pianka pojawiająca się na powierzchni prawidłowo przygotowanej kawy. Nie traktuj jej jednak jako jedynego wyznacznika jakości. Najważniejsze pozostaje to, czy smak odpowiada właśnie tobie.
Barissimo Crema & Aroma lubię robić też jako zwykłą kawę parzoną
Bardzo lubię robić z tych ziaren również najprostszą kawę parzoną, czyli po prostu zmielić je, wsypać do kubka i zalać gorącą wodą. To mój sposób na kawę wtedy, gdy nie mam ochoty uruchamiać ekspresu albo chcę przygotować większy kubek do śniadania.
W tym przypadku potrzebny będzie oczywiście młynek. Ziarna mielę nieco grubiej niż do espresso. Na kubek o pojemności około 250 ml daję mniej więcej 2 płaskie łyżeczki zmielonej kawy. Jeśli lubisz naprawdę mocną małą czarną, możesz wsypać jej trochę więcej. Tutaj najlepiej po prostu znaleźć własne proporcje.
Ważna jest też temperatura wody. Nie zalewaj kawy wodą natychmiast po zagotowaniu. Ja czekam chwilę, a dopiero potem wlewam ją do kubka. Po kilku minutach fusy zaczynają opadać i można spokojnie pić. To metoda banalnie prosta, ale właśnie w takim wydaniu Barissimo bardzo mi smakuje.
Co ciekawe, przygotowana w ten sposób kawa daje inne wrażenie niż espresso z automatu. Nie ma charakterystycznej cremy, ale nie wychodzi też przesadnie mocna. Dla mnie to duży plus, szczególnie rano, kiedy mam ochotę na pełny kubek kawy, a nie kilka łyków espresso.
Jeżeli przeszkadzają ci fusy, te same ziarna możesz wykorzystać również w kawiarce, french pressie albo ekspresie przelewowym. Trzeba tylko odpowiednio dobrać grubość mielenia. Właśnie dlatego wolę kupić kawę ziarnistą. Jednego dnia robię espresso, drugiego cappuccino, a czasem wracam do zwykłej parzonej, takiej jaką pamiętam jeszcze z rodzinnego domu.


Obserwuj nas na Google














