Stacjonarnie dostaniesz go na Podhalu i w Beskidach oraz w Gorcach - warto przywieźć go sobie z urlopu. Da się go jednak kupić również z dala od południa Polski. Możesz go jeść zarówno na surowo, jak i w wersji na ciepło, w tym smażony czy z grilla - dzięki jego zwartej, a jednocześnie nieciągliwej (w przeciwieństwie do mozzarelli) konsystencji da się z nim zrobić w kuchni właściwie wszystko. Zachowuje formę i smak, niezależnie od tego, jak go podasz.

Co to jest bundz?

Bundz to łagodny, najczęściej owczy (w tej wersji jest najbardziej tradycyjny) lub owczo-krowi wilgotny ser podpuszczkowy, sprzedawany najczęściej na wagę w dużych blokach. Jest on wyrabiany od wiosny do jesieni.

W transporcie, w tym np. po zakupach, puszcza sporo wody i serwatki, warto więc na zakupy zabrać plastikowy lub szklany, szczelny pojemnik. Postaraj się go też niczym nie przygnieść. Kiedyś na bazarze włożyłam woreczek do torebki, a potem musiałam ją prać, bo wszystko było zalane serwatką. Serwatki nie trzeba wylewać, można nią np. zaprawić ogórki małosolne lub kiszone - dla przyspieszenia kiszenia. 

Bundz wykorzystuje się do wyrobu innych serów góralskich, w tym lepiej znanej bryndzy (powstaje przez skruszenie dojrzałego bundzu zasolenie go i fermentację), korbaczy czy oscypka oraz solankowych inspirowanych fetą - w serowarstwie uchodzi nie tylko za przysmak, ale też za półprodukt. Od ponad 20 lat znajduje się na ministerialnej liście produktów tradycyjnych województwa małopolskiego. 

Jak smakuje bundz?

Bundz jest wilgotny i kroi się jak masło, ale im starszy, tym bardziej zwarty się robi - zyskuje konsystencję twardej marmolady, a przy okazji urocze dziurki w przekroju. Im jest świeższy i młodszy, tym bardziej śmietankowy i łagodniejszy. Wtedy najbardziej przypomina w smaku mozzarellę i pasuje nawet do owoców. W miarę starzenia się, zaczyna być wytrawniejszy i czuć w nim lekki kwasek. W tej wersji znacznie bardziej pasuje do wytrawnych dodatków. 

Jak jeść ten górski ser?

Bundz można kupić w kilku wersjach:

  • naturalnej - świeżej (młodej i starszej) - najbardziej tradycyjnej
  • wędzony - jako eksperyment
  • z przyprawami - tradycyjnie z czarnuszką, a także np. z papryką, suszonymi pomidorami czy ziołami - to kolejne mniej tradycyjne wersje.

Najmłodszy, najświeższy bundz jest tak łagodny, że można go podawać nawet z truskawkami, zamiast twarożku, na podwieczorek. Odrobina soli podkreśli smak sera, a przy okazji słodycz owoców. Zasmakuje też dzieciom. Ja najbardziej lubię go na kanapkach, z ugotowanym buraczkiem i kroplą sosu balsamico lub w spolszczonej wersji sałatki caprese - z cienko pokrojonymi pomidorami i bazylią. 

Ser nadaje się również do zapiekania i do smażenia w grubszych plastrach w panierce i bez. Pyszna jest też wersja na ciepłej grzance, z konfiturą porzeczkową lub figową i świeżo zmielonym pieprzem. Zrobisz z nim też makaronową sałatkę z suszonymi pomidorami i czosnkiem (wystarczy zastąpić tradycyjną tutaj mozzarellę właśnie nim). Pyszna będzie również prażona kasza gryczana podana ze zrumienioną cebulą i pokruszonym buncem. 

AdobeStock Jacek Chabraszewski

Gdzie można kupić bundz?

Ser najbardziej znany i najpopularniejszy jest w Małopolsce. Jest dostępnym bez problemu na krakowskich i podkrakowskich oraz podhalańskich bazarkach oraz u baców, ale możesz zamówić go również przez internet. Jest dostępny np. na Allegro w świeżej i wędzonej formie. Sprawdź, by był to bundz owczy, bo w sprzedaży jest również całkowicie krowi, a to nie będzie to samo - nie ten sam smak. Zwykle jest wysyłany z wkładami chłodzącymi, więc nie trzeba martwić się, że podczas transportu się popsuje.