To grzyb jadalny o łagodnym smaku, jednak w Polsce spotyka się go tak rzadko, że przede wszystkim warto go rozpoznać, a potem... spokojnie pozostawić w lesie. Jego największym wyróżnikiem jest kapelusz w ciepłych, brzoskwiniowych odcieniach. Ten niewielki rurkowiec wygląda inaczej niż większość znanych podgrzybków. Mimo, że jest jadalny i ponoć bardzo smakowity, to jednak nie zbieram go do koszyka. Powód jest prosty.
Pięknogrzybek brzoskwiniowy i jego nazwy
Dzisiejszy bohater to pięknogrzybek brzoskwiniowy, którego pełna nazwa naukowa brzmi Rheubarbariboletus armeniacus. W starszych atlasach i na forach grzybiarzy nadal można trafić na nazwę podgrzybek brzoskwiniowy. Bywał też opisywany jako podgrzybek wielobarwny, odmiana brzoskwiniowa. To nie są jednak osobne gatunki, lecz ślad po zmianach w nazewnictwie.
Obecnie zalecana polska nazwa to pięknogrzybek brzoskwiniowy - to określenie świetnie opisuje tego leśnego pięknisia. W terenie warto pamiętać o obu wersjach, bo pod dawną nazwą można znaleźć starsze opisy i fotografie. Nie należy jednak zakładać, że każdy morelowy podgrzybek będzie właśnie tym rzadkim gatunkiem.
Jak rozpoznać pięknogrzybka?
Kapelusz ma zwykle od 3 do 8 cm średnicy. Młody jest półkulisty, później staje się bardziej płaski. Jego powierzchnia jest delikatnie aksamitna, początkowo żółtawa z różowawym tonem, a z czasem morelowożółta lub morelowopomarańczowa, niekiedy z brązowym odcieniem. Pod kapeluszem zamiast blaszek znajdują się jasnożółte rurki i pory, które później zielenieją. Trzon jest dość gruby, często lekko wygięty i zwężony przy podstawie. U góry ma żółtawy kolor, niżej przechodzi w brązowoczerwony. Po przecięciu miąższ błękitnieje, najmocniej nad rurkami.
Gdzie rośnie w Polsce?
Pod dębami pięknogrzybek brzoskwiniowy ma najlepsze warunki. Owocniki mogą pojawiać się od czerwca do października, ale nie jest to gatunek, którego można wypatrywać przy każdym leśnym spacerze. W Polsce podaje się zaledwie nieliczne stanowiska, między innymi z okolic Janowa Lubelskiego i Kuźnicy Białostockiej. Z tego powodu gatunek znalazł się na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski ze statusem E, czyli jako wymierający. Taka informacja zmienia podejście do zbioru. Jeśli rozpoznam pięknogrzybka brzoskwiniowego, wolę zostawić go w miejscu, gdzie wyrósł, niż zabierać do domu jeden mały owocnik.


Obserwuj nas na Google














