Jeśli myślisz, że na dobre grzyby trzeba czekać do jesieni, jesteś w błędzie. Już w kwietniu możesz wybrać się do lasu i wrócić z czymś naprawdę smacznym. Sama nie raz zaczynałam sezon właśnie od tego gatunku, rośnie w konkretnych miejscach i jak już go znajdziesz, to zwykle nie jednego. Warto wiedzieć, czego dokładnie szukać i gdzie skierować kroki.

Boczniak topolowy, czyli wiosenny rarytas

Boczniak topolowy to grzyb, którego wielu grzybiarzy zna, ale nie każdy potrafi znaleźć. Bywa nazywany też boczniakiem wiosennym, a przez niektórych po prostu „leśnym boczniakiem”. Nazwa nie jest przypadkowa, najczęściej spotkasz go w pobliżu topoli. To jeden z tych gatunków, które pojawiają się wcześniej niż większość znanych ci grzybów.

Ten grzyb ma charakterystyczny wygląd, choć na pierwszy rzut oka możesz go pomylić z innymi boczniakami. Kapelusz jest półokrągły lub muszlowaty, w kolorze od jasnobeżowego do lekko szarego. Z wiekiem staje się bardziej płaski. Blaszki są gęste i schodzą na trzon. Trzon jest krótki, często boczny lub wręcz niewidoczny, bo grzyb wyrasta bezpośrednio z drewna. Miąższ jest jędrny i sprężysty.

Uważaj jednak, możesz pomylić go z niejadalnymi lub gorzkimi gatunkami rosnącymi na drewnie. Dlatego zawsze sprawdzaj zapach (powinien być przyjemny, lekko grzybowy) i miejsce wzrostu.

Gdzie rośnie boczniak topolowy? To 1 miejsce

Jeśli chcesz go znaleźć, nie chodź bez celu. Skup się na jednym miejscu, na obumierającym drewnie topoli. To absolutna podstawa. Szukaj:

  • w parkach i na obrzeżach miast,
  • w dolinach rzek,
  • w wilgotnych zadrzewieniach,
  • na powalonych pniach i kłodach topoli.

Najczęściej pojawia się od kwietnia do maja, choć przy sprzyjającej pogodzie możesz go spotkać trochę wcześniej lub później. Lubi wilgoć i umiarkowane temperatury, więc po deszczu masz największe szanse. Nie czekaj, aż będzie ogromny, najlepsze są młode egzemplarze. Starsze robią się twardsze i tracą na smaku.

Smak boczniaka topolowego na tle innych grzybów

Powiem ci wprost, boczniak topolowy jest delikatniejszy niż większość grzybów jesiennych. Nie ma tak intensywnego, „leśnego” aromatu jak borowik czy podgrzybek, ale nadrabia czymś innym. Jego smak jest lekko słodkawy, bardzo łagodny, ma subtelną, przyjemną nutę orzechową.

Gdy usmażysz go na maśle, robi się kremowy i delikatny. W porównaniu do borowika czy podgrzybka jest wyraźnie lżejszy i mniej ziemisty, a przy tym łagodniejszy niż kurki. Nawet na tle boczniaka ze sklepu wypada lepiej. Jest jędrniejszy, bardziej aromatyczny i mniej wodnisty.

Co zrobić z boczniaka topolowego?

Powiem ci szczerze, z tym grzybem nie kombinuj za bardzo. Do jakich dań się nadaje?

  • Na patelnię. Weź świeże grzyby, oczyść je i wrzuć na masło. To najlepsza opcja, jaką możesz wybrać. Dodaj tylko sól, pieprz, ewentualnie odrobinę czosnku. Smaż krótko, aż się lekko zarumienią.
  • Do jajecznicy. Pokrój boczniaki i podsmaż je najpierw na maśle, dopiero potem wbij jajka. Taka jajecznica ma zupełnie inny smak niż zwykła, bardziej pełny, lekko „mięsny”.
  • Sos grzybowy, ale delikatny. Nie rób ciężkiego sosu jak do borowików. Tu postaw na lekkość. Wystarczy śmietanka, odrobina cebuli, świeży koperek albo pietruszka.
  • Do panierki jak kotlet. Większe kapelusze możesz obtoczyć w jajku i bułce tartej, usmażyć jak schabowego.
  • Do marynowania, ale tylko młode sztuki. Jeśli zbierzesz małe, jędrne egzemplarze, możesz je zamarynować. Zrób klasyczną zalewę z octem, zielem angielskim i liściem laurowym. Starsze się do tego nie nadają, będą łykowate.
  • Do suszenia? Raczej nie. Tu cię uprzedzę, to nie jest najlepszy grzyb do suszenia. Traci sporo smaku i robi się twardy. 
Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.