Zwykłe kluski kładzione nie mają zbyt wielu tajemnic. Mieszasz ciasto, chwytasz za łyżkę i po chwili obiad jest gotowy. Autor tej starej metody wpadł jednak na pomysł, żeby zrobić je zupełnie inaczej. Dzięki temu rosną jak na drożdżach – i ta przenośnia jest tutaj wyjątkowo na miejscu. Lepiej więc wybierz większy garnek, bo te kluski najwyraźniej nie znają pojęcia przestrzeni osobistej.
Czym wyróżniają się te kluski kładzione?
Sekretem są tutaj drożdże. Sprawiają, że zamiast smutnych i oklepanych „glutków” powstaje coś pomiędzy tradycyjnymi kluskami kładzionymi (jeśli chodzi o technikę) a miękkimi buchtami (jeśli chodzi o konsystencję i smak). Ciasto przygotowuje się z mąki, mleka, jajek, masła, soli oraz świeżych drożdży, a następnie zostawia do wyrośnięcia.
Na 500 g mąki pszennej weź około 20 g świeżych drożdży, 2 jajka, 500 ml mleka, 20 g masła i łyżeczkę soli. Drożdże rozprowadź w części ciepłego, ale nie gorącego mleka. Następnie połącz wszystkie składniki i wyrób miękkie, lekko klejące się ciasto.
Nie próbuj uzyskać konsystencji znanej z ciasta na bułki. Masa na kluski ma być zdecydowanie luźniejsza. Po wyrośnięciu nabieraj ją łyżką i kładź bezpośrednio na osolony wrzątek. Rób raczej małe kluski i zostawiaj im dużo miejsca. Podczas gotowania wyraźnie zwiększą objętość, jakby chciały „uciekać” z wrzątku.
Gotuj je przez około 5–8 minut, zależnie od wielkości. Powinny być pulchne, sprężyste i pełne drobnych dziurek w środku, o wiele lżejsze od zwykłych klusek kładzionych.
Co zrobić, żeby kluski były wyjątkowo puszyste?
Najważniejsze jest porządne wyrobienie ciasta. Dawniej używano do tego specjalnej kopystki, dziś wystarczy dowolna drewniana łyżka. Mieszaj energicznie, zagarniając ciasto od spodu i napowietrzając je. Początkowo będzie ciężkie, klejące i mało zachęcające. Po kilku minutach zacznie jednak zmieniać strukturę.
Dobre ciasto powinno stać się jednolite, sprężyste i lekko ciągnące. Przy energicznym mieszaniu zaczną pojawiać się w nim pęcherzyki powietrza. To znak, którego szukasz. Nie dosypuj pochopnie mąki tylko dlatego, że masa przykleja się do łyżki. Luźne ciasto daje delikatniejsze kluski.
Potem przychodzi etap, którego nie warto przyspieszać. Przykryj miskę ściereczką i postaw w ciepłym miejscu. Ciasto powinno wyraźnie zwiększyć objętość i zrobić się napuszone. Zwykle zajmuje to około 30–60 minut, ale zamiast patrzeć wyłącznie na zegarek, obserwuj miskę.
Gotowa masa jest pełna pęcherzyków, wyraźnie lżejsza i puszysta. Nie mieszaj jej ponownie przed gotowaniem, bo wypuścisz powietrze, które cierpliwie gromadziło się wewnątrz. Zanurz łyżkę we wrzątku, nabierz niewielką porcję ciasta i od razu zsuń ją do garnka.
Z czym podawać kluski kładzione z wiekowego przepisu?
W starym przepisie pojawia się sposób najprostszy i bardzo swojski: masło z rumianą bułką tartą. Świeżo ugotowane kluski polej takim dodatkiem i właściwie niczego więcej nie potrzeba. Możesz też posypać je twarogiem albo tartym serem.
Pasują również do dań z dużą ilością sosu. Podaj je do gulaszu, bitek, duszonej wieprzowiny albo grzybów w śmietanie. Miękka, lekko porowata kluska chłonie sos znakomicie.
Możesz też pójść w słodką stronę. Masło, cukier, cynamon, serek śmietankowy czy owoce będą tutaj pasowały jeszcze lepiej, niż przy klasycznych kluskach kładzionych. To właśnie drożdżowe, delikatne ciasto sprawia, że takie połączenie przypomina trochę buchty albo knedle.
Weź pod uwagę, że drożdżowe kluski gotowane we wrzątku najlepiej smakują od razu po przyrządzeniu. Gdy długo stoją, twardnieją. Nie jest to więc najlepsze danie do przygotowania rano z myślą o popołudniowym lub wieczornym obiedzie.
Źródło przepisu: Maria Disslowa, „Jak gotować: praktyczny podręcznik kucharstwa: poradnik we wszelkich sprawach odżywiania, zestawiania menu, urządzania przyjęć, dekoracji stołu”, 1931, Wydawnictwo Polskie R. Wegnera, Poznań.


Obserwuj nas na Google














