Późna jesień to czas, kiedy grzybiarze częściej zaglądają do spiżarni niż do lasu. Tymczasem pod świerkami wciąż można wypatrzyć osobliwego jegomościa w jasnobrązowym kapeluszu. Jest niewielki, śliski i wygląda, jakby ktoś hojnie potraktował go oliwą. Nie należy do grzybowej arystokracji, ale ma kilka zalet, które warto docenić. Szczególnie spodoba się tym, którzy lubią leśne znaleziska zamieniać w przysmaki zamknięte pod zakrętką. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie go szukać i po czym daje się rozpoznać.

Grzyb, który błyszczy, a i tak pozostaje w cieniu

Wodnicha oliwkowobiała (Hygrophorus olivaceoalbus) jest mniej znaną siostrą wodnichy późnej. Jej najbardziej charakterystyczną cechą jest śluzowaty, mocno błyszczący kapelusz, który podczas wilgotnej pogody sprawia wrażenie pokrytego warstwą oliwy. To właśnie dzięki niemu grzyb przyciąga wzrok, kiedy pada na niego światło.

Kapelusz osiąga zazwyczaj od 2 do 6 cm średnicy. U młodych okazów jest wypukły, z podwiniętymi brzegami, później staje się bardziej płaski. Jego kolor przechodzi od oliwkowobrązowego do ciemnobrązowego. Środek jest przeważnie ciemniejszy, natomiast brzegi są wyraźnie jaśniejsze.

Pod kapeluszem znajdują się białe, grube i dość rzadko rozmieszczone blaszki, które mogą lekko zbiegać na trzon. Sama nóżka jest smukła, biały przy łebku, a niżej pokryta oliwkowobrązowymi, zygzakowatymi wzorami. 

Miąższ wodnichy jest biały, miękki, ma łagodny smak i nie wyróżnia się intensywnym zapachem. Grzyb potrafi jednak zmieniać wygląd zależnie od pogody, dlatego sam błyszczący kapelusz nie wystarczy do jego identyfikacji.

Fot. Adobe Stock, Tam Sam

Gdzie szukać wodnichy oliwkowobiałej? Najczęściej rośnie pod jednym drzewem

Jeżeli chcesz zobaczyć wodnichę oliwkowobiałą w jej naturalnym środowisku, skieruj się do lasu iglastego. Grzyb ten tworzy mikoryzę ze świerkami, czyli współpracuje z ich korzeniami. Najchętniej wyrasta wśród wilgotnych mchów, na kwaśnych glebach, często w niewielkich grupach.

Można go spotkać zarówno w lasach nizinnych, jak i górskich, choć szczególnie sprzyjają mu wilgotne świerczyny. Czasami ponad zielonym mchem widać jedynie ciemne, połyskujące kapelusze. Reszta owocnika pozostaje ukryta.

W Polsce wodnicha oliwkowobiała pojawia się od lata do późnej jesieni, a jej typowy sezon wygasa z końcem listopada. Podczas wyjątkowo łagodnej pogody pojedyncze owocniki mogą utrzymywać się do początku grudnia.

Lśniące kapelusze w marynacie błyszczą smakiem

Wodnicha oliwkowobiała to grzyb jadalny o łagodnym smaku i delikatnym aromacie. Choć nie dorównuje popularnością borowikom czy podgrzybkom, ma sporo kulinarnych zalet. Można dodawać ją do sosów i potraw duszonych, ale szczególnie dobrze sprawdza się w marynatach octowych.

Do słoików najlepiej wybierać młode, jędrne owocniki, których niewielkie kapelusze efektownie prezentują się w zalewie. Wodnicha świetnie komponuje się z gorczycą, zielem angielskim, liściem laurowym, pieprzem i cebulą. Można też połączyć ją z odrobiną kolendry lub jałowca. Warto jednak unikać nadmiaru intensywnych przypraw, które mogłyby zagłuszyć jej subtelny smak.

Marynowane wodnichy pasują do pieczonych mięs, pasztetów, wędlin, kanapek i sałatek ziemniaczanych. Ze względu na śluzowatą skórkę kapelusza przed przyrządzeniem dobrze jest je obrać.

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.