Lubię klasyczne bolognese, ale tym razem chciałam sprawdzić jego tańszą, bezmięsną wersję. Zrobiłam sporą porcję z myślą o obiedzie na dwa dni, ale plan szybko przestał być aktualny. Cała zawartość zniknęła z talerzy migiem, a potem każdy wziął sobie dokładkę.
Soczewica zamiast mięsa. To ona zagęszcza nietypowe bolognese
W tym przepisie nie próbowałam na siłę odtwarzać smaku mielonego mięsa. Zamiast tego postawiłam na składniki, które po długim gotowaniu dają treściwy sos. Czerwona soczewica, bo to ona jest bohaterką tego przepisu, częściowo mięknie i rozpada się, dzięki czemu naturalnie zagęszcza pomidorową bazę. Drobno posiekane orzechy włoskie pozostają natomiast lekko wyczuwalne pod zębami.
Sporo smaku uzyskałam już na początku gotowania. Cebuli nie zeszkliłam tylko przez chwilę. Smażyłam ją dłużej, aż zrobiła się miękka i złocista. Kiedy na dnie naczynia pojawiały się przypieczone fragmenty, dolewałam po kilka łyżek wody i dokładnie je zbierałam. Dopiero później dołożyłam czosnek oraz zioła.
Nie pominęłam też podsmażania koncentratu pomidorowego. Przez kilka minut mieszałam go na gorącej patelni, aż zrobił się wyraźnie ciemniejszy. Ten prosty krok sprawił, że gotowy sos miał intensywniejszy smak.
Przepis na bezmięsne bolognese z soczewicy
Składniki:
- 1 szklanka czerwonej soczewicy
- 150 g koncentratu pomidorowego
- 0,5 l bulionu warzywnego
- 6 orzechów włoskich
- 1 puszka krojonych albo całych obranych pomidorów, około 400 g
- 340-450 g makaronu
- 1 duża cebula
- 4 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 1,5 łyżeczki soli oraz dodatkowa porcja do smaku
- świeżo mielony czarny pieprz do smaku
- 1 łyżka octu balsamicznego
- natka pietruszki lub świeża bazylia, opcjonalnie
Sposób przygotowania:
- Wsyp soczewicę do miski, zalej zimną wodą i pozostaw na 30-60 minut. W tym czasie przygotuj pozostałe składniki. Cebulę pokrój w drobną kostkę, czosnek posiekaj, a orzechy bardzo drobno rozkrusz lub zetrzyj na tarce.
- Odcedź namoczoną soczewicę. Rozgrzej oliwę na dużej, głębokiej patelni lub w szerokim garnku. Dodaj cebulę i szczyptę soli.
- Smaż cebulę na średnim ogniu około 5 minut. Kiedy zacznie się rumienić, wlej kilka łyżek wody i zeskrob z dna przyrumienione fragmenty. Smaż dalej, w razie potrzeby ponownie dodając odrobinę wody. Po około 9-10 minutach cebula powinna być miękka i złocista.
- Dodaj czosnek, oregano, tymianek, 1,5 łyżeczki soli oraz świeżo mielony pieprz. Mieszaj i smaż przez około 1-1,5 minuty.
- Dodaj koncentrat pomidorowy. Smaż go przez 2-3 minuty, często mieszając. Poczekaj, aż stanie się ciemniejszy i zacznie lekko przywierać do dna. Gotuj przez 1-2 minuty, aż płyn wyraźnie się zredukuje.
- Wlej bulion warzywny i dokładnie rozmieszaj w nim podsmażony koncentrat. Dodaj odcedzoną soczewicę oraz drobno posiekane orzechy.
- Doprowadź sos do wrzenia, następnie zmniejsz ogień. Gotuj około 20 minut, regularnie mieszając, szczególnie przy dnie naczynia.
- Dodaj pomidory. Jeśli wykorzystujesz całe obrane pomidory z puszki, wcześniej rozgnieć je dłonią lub widelcem. Gotuj sos przez kolejne 15-20 minut. Soczewica powinna być miękka, a całość gęsta. Jeżeli sos zacznie zbyt mocno przywierać, dolej trochę wody.
- W tym czasie zagotuj w dużym garnku osoloną wodę. Wrzuć makaron i ugotuj go al dente zgodnie z czasem podanym na opakowaniu.
- Przed odcedzeniem zachowaj około jednej chochli wody z gotowania makaronu. Makaron odcedź, ale go nie płucz.
- Spróbuj bolognese. W razie potrzeby dodaj sól i pieprz. Wlej ocet balsamiczny i dokładnie wymieszaj.
- Nałóż od razu na talerze. Jeśli chcesz, posyp porcje posiekaną natką pietruszki albo świeżą bazylią.

fot. Adobe Stock, Alexei Uzinskii
Jak zmodyfikować bolognese z soczewicy?
W oryginalnym przepisie są orzechy włoskie albo pekan. Jeśli mam tylko orzechy włoskie, a zdarza się to często, bo orzech rośnie w moim ogrodzie, wybieram właśnie je, bo są łatwo dostępne i nie potrzebuję ich wiele. Siekam je naprawdę drobno. Duże kawałki zbyt mocno odcinałyby się od miękkiej soczewicy.
Gdy przygotowuję sos na dwa obiady, nie mieszam od razu całej porcji z makaronem. Odkładam część bolognese do osobnego pojemnika, a z makaronem łączę tylko tyle, ile zjemy tego dnia. Następnego dnia gotuję świeżą porcję makaronu i podgrzewam sos osobno. Dzięki temu nie muszę jeść rozmiękłych klusek, które przez noc wchłonęły pomidorowy sos.


Obserwuj nas na Google














