Podczas grzybobrania zwykle patrzymy pod nogi i szukamy znajomych brunatnych kapeluszy wystających z mchu. Czasem warto jednak przyjrzeć się również starym pniakom i kawałkom martwego drewna. Można wtedy trafić na twardówkę anyżkową (Lentinellus cochleatus), nazywaną także łyczakiem muszelkowatym, twardówką muszlowatą lub skórzakiem muszlowatym. Przyciąga ciekawskich grzybiarzy nietypowym wyglądem i jeszcze bardziej zaskakującym aromatem.
Ten zapach naprawdę trudno przeoczyć
Twardówka anyżkowa nie przypomina typowego grzyba z wysokim trzonem i regularnym, okrągłym łebkiem. Jej kapelusze są niewielkie, czasem stają się lejkowate, nieregularne i mocno pofalowane. Przybierają odcienie ochry, rudości i brązu.
Spód kapelusza pokrywają jasne blaszki, a ich brzegi są charakterystycznie ząbkowane. Trzon może być umieszczony centralnie lub nieco z boku. Gdy kilka owocników wyrasta obok siebie, ich nóżki często łączą się u podstawy. W efekcie powstają efektowne kępy przypominające bukiety.
Największa niespodzianka czeka jednak po powąchaniu grzyba. Ta odmiana twardówki wydziela wyraźny anyżowy aromat, czasem kojarzący się również z lukrecją. To bardzo nietypowa cecha i co ciekawe, nie trzeba nawet brać okazu do ręki, żeby poczuć charakterystyczną woń. Da się ją zidentyfikować nawet z odległości kilku metrów.
Nie szukaj tych grzybów-muszelek w mchu
Twardówka anyżkowa występuje w Polsce powszechnie, choć mało kto ją zna. Najłatwiej szukać jej od lata do jesieni. Owocniki pojawiają się zwykle od lipca i można spotykać je przez kolejne miesiące aż do października.
Zamiast przeczesywać wzrokiem mech w poszukiwaniu pojedynczych kapeluszy, rozglądaj się nieco wyżej. Twardówka rozwija się na rozkładających się fragmentach drzew. Możesz zobaczyć ją na starych pniakach, korzeniach oraz kawałkach drewna leżących na ziemi. Jest związana przede wszystkim z drzewami liściastymi, w tym z bukiem.
Czasami może wyglądać, jakby rosła bezpośrednio ze ściółki. W rzeczywistości pod ziemią musi znajdować się spróchniały korzeń lub fragment drewna, z którym związana jest grzybnia.
Charakterystyczny jest też sposób, w jaki pojawiają się owocniki. Twardówka często rośnie w skupiskach, a poszczególne grzyby mogą być ze sobą zrośnięte. Dlatego zamiast jednego regularnego kapelusza zobaczysz czasem całą plątaninę pofalowanych, brązowawych grzybów.
Jak wykorzystać twardówkę anyżkową w kuchni?
Najciekawszy sposób wykorzystania tego grzyba wynika bezpośrednio z jego dwóch charakterystycznych cech: mocnego aromatu i dość twardego miąższu. Zamiast robić z niego podstawę potrawy, traktuje się go bardziej jak przyprawę.
Jeśli masz młode, prawidłowo rozpoznane owocniki, możesz pokroić je w drobną kostkę i dodawać do potraw w niewielkiej ilości. Dzięki temu wykorzystasz aromat grzyba, a jego łykowata struktura nie będzie tak mocno wyczuwalna. Nie przesadzaj z ilością, bo anyżowa nuta łatwo może zdominować inne smaki.
Drugą możliwością jest wysuszenie twardówki, a następnie zmielenie jej na proszek. W takiej postaci możesz przechowywać ją podobnie jak inne przyprawy i używać po szczypcie, na przykład do sosów, zup czy dań duszonych, szczególnie jeśli chcesz wprowadzić do nich nietypową, lekko korzenną nutę.


Obserwuj nas na Google














