Na pierwszy rzut oka przypomina pospolity tłuszcz roślinny. Jasnożółty, czasem lekko pomarańczowy, klarowny. Ale nie powstaje ani z rzepaku, ani ze słonecznika. Olej krokoszowy, bo o nim mowa, wyciska się z nasion rośliny, która przypomina ostrokrzew. Kiedyś znano ją bardziej jako... naturalny barwnik do tkanin i jedzenia. Dziś wraca w zupełnie innej roli. Wielu z nas nie słyszało nawet o jego istnieniu. A szkoda, bo to olej o ciekawym profilu smakowym – nienachalnym, ale z lekką orzechową nutą. I tak, robi się z niego genialny majonez – puszysty, delikatny, z delikatną, interesującą goryczką.
Z czego powstaje olej krokoszowy?
Olej krokoszowy tłoczy się z nasion krokosza barwierskiego – rośliny, która w Polsce rośnie rzadko, ale jest uprawiana w cieplejszych krajach. Jej pomarańczowo-czerwone kwiaty przypominają nieco szafran, dlatego kiedyś używano ich jako barwnika. Ale to nasiona kryją prawdziwą wartość kulinarną.
Proces produkcji przypomina tłoczenie innych olejów – ziarna się suszy, miażdży i tłoczy. Na rynku znajdziesz dwie wersje: olej tłoczony na zimno i rafinowany. Ten pierwszy jest bardziej wartościowy pod względem smaku i właściwości odżywczych, ale krócej zachowuje świeżość. Ma głęboki, ciepły kolor i lekko orzechowy aromat. Rafinowany z kolei jest prawie bez smaku i bardzo neutralny, co też może być zaletą.
Jak smakuje olej krokoszowy i do czego go używać w kuchni?
W smaku olej krokoszowy jest łagodny, lekko orzechowy, delikatnie kwiatowy. Nie gryzie w język, nie dominuje potrawy. Dzięki temu idealnie sprawdza się tam, gdzie zależy ci na subtelności – np. w domowym majonezie, winegretach, pastach warzywnych, sałatkach.
Świetnie komponuje się z gotowanymi warzywami, pieczonymi ziemniakami i delikatnymi rybami. Możesz go też dodawać do kremowych zup zamiast oliwy. Nie nadaje się jednak do smażenia – lepiej stosować go na zimno albo dodawać na końcu gotowania.
Warto spróbować zrobić z niego majonez – wystarczy żółtko, łyżeczka musztardy, szczypta soli i cienki strumień oleju krokoszowego. Po minucie miksowania masz gotowy kremowy majonez, bez żadnych dodatków. Smakuje świeżo, nie czuć w nim tłuszczu, tylko lekką, delikatną nutę.
Fot. Getty/iStock, yanik88
Jak przechowywać olej krokoszowy i na co uważać?
Ten olej, choć pyszny i zdrowy, nie lubi ciepła i światła. Najlepiej trzymać go w lodówce lub chłodnej spiżarni, w ciemnej butelce. Po otwarciu trzeba go zużyć w ciągu kilku tygodni, bo szybko traci świeżość i może zjełczeć.
Jeśli olej zaczyna pachnieć inaczej niż zwykle – staje się ostry, kwaśny, lepiej go nie używać. Tłuszcze roślinne, zwłaszcza te tłoczone na zimno, są bardzo wrażliwe. Ale jeśli zadbasz o przechowywanie, odwdzięczą ci się smakiem i jakością.
Nie używaj go do smażenia – ma niski punkt dymienia, co oznacza, że łatwo się pali. Pod wpływem wysokiej temperatury traci właściwości i może wytwarzać nieprzyjemne zapachy.

















