Najciekawsze jest to, że nie mamy tu do czynienia ze współczesnym patentem z Internetu. Przepis pochodzi z książki Marii Disslowej o przydługim, ale wartym przytoczenia w całości tytule: „Jak gotować: praktyczny podręcznik kucharstwa: poradnik we wszelkich sprawach odżywiania, zestawiania menu, urządzania przyjęć, dekoracji stołu”, wydanej w 1931 roku.

Wśród wielu receptur na klasyki znalazły się tam niepozorne paluszki ziemniaczane, które dziś brzmią zaskakująco na czasie. Zamiast kąpieli w rozgrzanym oleju czeka je pieczenie, a przed włożeniem do pieca dostają jeszcze prosty dodatek, który nadaje im charakteru. Zobacz, jak odtworzyć ten przysmak rodem z kuchni prababci we własnej kuchni.

Jak powstają paluszki ziemniaczane z prawie 100-letniego przepisu?

Cały urok tego przepisu tkwi w tym, że z dobrze znanego ziemniaka powstaje coś między wytrawnym ciasteczkiem a pieczoną przekąską. Ugotowane ziemniaki trafiają do ciasta razem z mąką i masłem, a równe proporcje tych trzech składników sprawiają, że recepturę wyjątkowo łatwo zapamiętać.

Maria Disslowa zalecała po prostu utoczenie z masy paluszków. Dziś można nadać im nieco bardziej fantazyjną formę. Ciasto da się wycisnąć przez rękaw cukierniczy z szeroką końcówką w kształcie gwiazdki. W ten sposób na powierzchni powstają charakterystyczne rowki, a gotowa przekąska prezentuje się znacznie efektowniej, prawie niczym churros, tylko że na słono.

Pieczone paluszki ziemniaczane – przepis

Składniki:

  • 120 g ugotowanych i wystudzonych ziemniaków
  • 120 g masła
  • 120 g mąki pszennej
  • ok. 1/3 łyżeczki soli
  • 1 jajko do posmarowania

Sposób przygotowania:

  1. Przeciśnij ziemniaki przez praskę albo rozgnieć tłuczkiem
  2. Wsyp mąkę na stolnicę lub do dużej miski. Dodaj pokrojone w kostkę masło. Rozcieraj składniki palcami lub posiekaj je nożem, aż zaczną się łączyć.
  3. Dodaj rozdrobnione ziemniaki i sól. Szybko zagnieć zwarte, jednolite ciasto
  4. Jeśli ciasto jest bardzo miękkie, włóż je na ok. 20-30 minut do lodówki. Gdy zamierzasz wyciskać paluszki przez rękaw cukierniczy, nie chłódź jednak masy za mocno. 
  5. Wyłóż blachę papierem do pieczenia. Odrywaj niewielkie porcje ciasta i roluj z nich wałeczki o długości około 8-10 cm. Układaj je z niewielkimi odstępami.
  6. Roztrzep jajko widelcem. Posmaruj nim paluszki. Posyp paluszki ulubionym dodatkiem (pomysły poniżej).
  7. Wstaw blachę do piekarnika nagrzanego do około 190 stopni C, grzanie góra-dół. Piecz przez ok. 20 minut, aż paluszki wyraźnie się zarumienią.
  8. Po upieczeniu zostaw paluszki na blasze na kilka minut. Następnie przełóż je na kratkę. Po przestudzeniu staną się bardziej zwarte i łatwiej będzie je podawać.

Czym posypać paluchy à la frytki?

W oryginalnym przepisie Maria Disslowa stawia na kmin i warto choć raz spróbować właśnie tej wersji. Jego intensywny, lekko korzenny aromat dobrze przełamuje łagodny smak ziemniaczanych paluszków.

Nie jest to jednak jedyna możliwość. Równie dobrze sprawdzą się: sezam, czarnuszka, mak albo gruboziarnista sól. Bardziej współczesnego charakteru dodadzą: wędzona lub słodka papryka, suszony czosnek czy mieszanka ziół.

Paluchy można też oprószyć drobno startym twardym serem. Warto tylko zachować umiar z dodatkami, bo w tej starej recepturze największą zaletą jest właśnie prostota.

Z czym je podać?

Postaw je na stole zamiast klasycznych słonych paluszków, krakersów czy frytek. Dobrze smakują same, ale możesz podać obok prosty dip jogurtowo-czosnkowy, twarożek z ziołami albo sos na bazie kwaśnej śmietany.

Spróbuj też potraktować je jako dodatek do kremowej zupy. Pasują szczególnie do zupy pomidorowej, kremu z dyni, brokułów czy kalafiora. Zamiast kroić kromki chleba lub robić grzanki, połóż kilka paluszków obok talerza.

Źródło przepisu: Maria Disslowa, „Jak gotować: praktyczny podręcznik kucharstwa: poradnik we wszelkich sprawach odżywiania, zestawiania menu, urządzania przyjęć, dekoracji stołu”, 1931, Wydawnictwo Polskie R. Wegnera, Poznań.