Z karkówką miałam zawsze ten sam problem, niby tłusta, ale łatwo ją przesuszyć. Schab? Tylko dobrze zamarynowany, a i tak trzeba się napracować, żeby był jadalny. Szukałam czegoś, co nie wymaga cudów w kuchni, a jednocześnie daje efekt „wow” przy stole.
I w końcu znalazłam. Pierwszy raz spróbowałam tego mięsa na obiedzie u znajomych. Wyglądało niepozornie, ale po pierwszym kęsie wiedziałam, że muszę się dowiedzieć, co to było. I kiedy usłyszałam nazwę, wołowina Limousine, byłam zaskoczona. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam.
Wołowina Limousine, czym różni się od karkówki i schabu?
Na pierwszy rzut oka, strukturą. Karkówka ma sporo tłuszczu, ale bywa włóknista. Schab jest chudy, przez co często suchy i mało wyrazisty. A Limousine? To wołowina, ale nie taka, jaką znasz z typowej zupy czy gulaszu. Jej struktura jest drobniejsza, bardziej miękka, jakby delikatniejsza w każdym calu. Nie trzeba jej długo piec, nie wymaga cudów w marynowaniu. A smak? Maślany, lekko orzechowy, pełny. Po upieczeniu rozpływa się w ustach i zostaje w pamięci.
Ta wołowina pochodzi od francuskiej rasy bydła o tej samej nazwie, Limousine. To mięso cenione jest za swoją jakość, marmurkowatość (czyli drobne nitki tłuszczu w mięśniu), które wpływają na smak i kruchość. Dla mnie to był gamechanger, wystarczyło je lekko zamarynować, upiec w niskiej temperaturze, a efekt był lepszy niż przy karkówce duszonej 3 godziny.
Dlaczego zakochałam się w tym mięsie? Bo nie trzeba być szefem kuchni, żeby przygotować coś naprawdę dobrego. Wołowina Limousine broni się sama. Ma smak, którego nie trzeba maskować. A jeśli masz dość wieprzowej karkówki, która raz wychodzi dobra, a raz jak podeszwa, i schabu, który nawet w sosie pieczeniowym jest nudny, spróbuj tego. Zmienisz zdanie o pieczonym mięsie.
Jak przyrządzić wołowinę Limousine?
Zacznij od wyboru odpowiedniego kawałka, najlepiej nada się rostbef albo udziec. Lubię natrzeć mięso wieczorem czosnkiem, musztardą Dijon, odrobiną oliwy i świeżym tymiankiem. Zostawiam je na noc w lodówce, szczelnie owinięte, żeby przeszło przyprawami. Następnego dnia wyciągam na godzinę przed pieczeniem, żeby miało temperaturę pokojową.
Piekarnik nagrzewam do 130°C. Obsmażam mięso na patelni z każdej strony na rumiano, potem wkładam do naczynia żaroodpornego, podlewam odrobiną bulionu warzywnego i piekę pod przykryciem przez około 2-2,5 godziny, zależnie od wielkości. Po upieczeniu zostawiam na 15 minut, żeby odpoczęło, to ważne, żeby soki się równomiernie rozłożyły. Efekt? Soczysta, miękka pieczeń, którą możesz kroić nawet tępym nożem.
Do czego pasuje wołowina Limousine?
To mięso, które daje mnóstwo możliwości.
- Świetna na klasyczną pieczeń do ziemniaków i buraczków.
- Sprawdza się w wersji kanapkowej, cienko krojona na świeżym chlebie z chrzanem albo konfiturą z cebuli.
- Robiłam też mini-porcje pieczone w cieście francuskim z dodatkiem pieczarek i rozmarynu, idealne na imprezę.
- A jeśli coś zostanie (co zdarza się rzadko), można z tego zrobić rewelacyjne ragu do makaronu.
















