Olejów mamy w kuchni coraz więcej. Klasyczna rzepakowy albo słonecznikowy do smażenia, na zimno oliwa z oliwek albo olej z pestek dyni. Ale jest jeszcze inny, o którym rzadko się mówi, a który potrafi całkowicie zmienić smak potrawy. Mowa o oleju z prażonego sezamu i soi, który można dostać w Biedronce. Niepozorna butelka z orientalnym wzorem może długo stać w szafce, bo jej zawartości używa się w niewielkich ilościach. Ale to właśnie intensywność i charakterystyczny smak oleju sprawiają, że sięgam po niego regularnie. I nie tylko do azjatyckich dań.

Olej z prażonego sezamu i soi – czym się wyróżnia?

Ten olej to połączenie dwóch składników, które same w sobie mają mocny charakter. Prażony sezam daje intensywny, orzechowy aromat, który wielu osobom kojarzy się z kuchnią japońską, koreańską albo tajską. Tłuszcz sojowy też dokłada swoje 3 grosze, jeśli chodzi o smak, przy czym oba oleje uzupełniają się pod względem wszechstronności i stabilności. 

Olej, o którym mowa, ma ciemnozłoty, bursztynowy kolor i bardzo intensywny zapach – wystarczy odkręcić zakrętkę, żeby poczuć jego moc. Nie jest to dodatek, który wylewa się hojną ręką. Tu wystarczy kilka kropel. Serio. To raczej przyprawa niż baza do smażenia. W Azji często używa się go na sam koniec gotowania – żeby nie stracił aromatu.

W porównaniu do klasycznego oleju sezamowego (który jest jaśniejszy i łagodniejszy), ten z prażonego sezamu ma bardziej wyrazisty smak, przypominający lekko karmelowy popcorn albo sezamki. A soja jeszcze dodaje mu głębi.

Jak smakuje i pachnie? To nie jest olej dla każdego

Jeśli nigdy nie nadarzyła ci się okazja, by spróbować oleju z prażonego sezamu, możesz się zdziwić. Nie jest neutralny. Ma głęboki, dymny, lekko słodki zapach. W smaku jest zdecydowany, orzechowy, długo zostaje w ustach. To nie olej do smażenia schabowego – ale już do skropienia miski ramen albo dyniowej zupy z imbirem? Idealny.

Pasuje do dań, które mają w sobie słodycz (np. pieczone warzywa, kremy z dyni, bataty), albo tych z orientalnym twistem: stir-fry, makaron ryżowy, sałatki z kolendrą i limonką. Świetnie komponuje się też z czosnkiem, imbirem, z sosem sojowym, sokiem z cytryny i miodem – z takiego miksu robię szybki dressing do warzyw na parze albo pieczonych ziemniaków.

Aromat przypomina olej arachidowy, ale jest jeszcze bardziej intensywny. Dla niektórych może być zbyt mocny – ale to nie problem. Wystarczy nie przesadzić z ilością.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Do czego używać oleju sezamowo-sojowego w kuchni?

Olej z prażonego sezamu i soi świetnie sprawdza się w kilku kombinacjach:

  • Zupy kremy: Dodaj parę kropel do zupy dyniowej, z pieczonej marchewki lub kalafiora. W połączeniu z mlekiem kokosowym i imbirem otrzymasz efekt jak z orientalnej restauracji.
  • Sałatki: Wymieszaj go z odrobiną sosu sojowego, miodu, soku z limonki i oleju rzepakowego – masz gotowy dressing do sałaty z ogórkiem, marchewką i sezamem.
  • Makaron: Ugotuj ryżowe nitki, dodaj warzywa z patelni, polej olejem sezamowym i posyp szczypiorkiem.
  • Tatar z łososia lub selera i tofu: Pokrój składniki drobno, skrop olejem sezamowym, dodaj sos sojowy, szczypiorek, chili. Gotowe.
  • Mięsa i ryby: Używaj jako składnika marynaty albo polej gotowe danie tuż przed podaniem. Na przykład pieczony łosoś z glazurą z miodu, musztardy i oleju sezamowego to hit.

Pamiętaj, żeby nie używać go do smażenia. Wysoka temperatura niszczy jego smak i aromat. To raczej wykończenie niż baza.

Gdzie kupić i ile kosztuje ten olej?

Olej z prażonego sezamu i soi marki Asian Flavours, o którym mowa, jest dostępny między innymi w Biedronce. Ma charakterystyczną, czarno-czerwoną etykietę ze złotym elementami, a butelka ma pojemność 250 ml. Zwykle można go znaleźć na półce z produktami azjatyckimi, obok sosu sojowego, ryżu do sushi czy mleka kokosowego. Cena to około 15 zł. Znajdziesz do także w innych marketach oraz delikatesach specjalistycznych. Jest odpowiedni dla wegan

Olej trzymam w szafce, z dala od światła. Starcza na długo, bo używam go tylko wtedy, gdy chcę dodać daniu głębi i azjatyckiego sznytu. Jeśli chcesz spróbować czegoś nowego – warto wrzucić go do koszyka przy najbliższych zakupach.