Kiedy temperatura za oknem rośnie, gorąca kawa przestaje być moim pierwszym wyborem. Wtedy robię włoską crema di caffè. To coś pomiędzy kawowym deserem, lodami i aksamitną pianką. Jest intensywnie kawowa, przyjemnie zimna i przygotowuje się ją z zaledwie kilku składników. Aby deser wyszedł idealnie, najważniejszy jest jeden szczegół. 

Zamiast gorącej kawy, zimna crema di caffè. W weekendy raczę się nią z samego rana

Latem mam z kawą pewien problem. Z jednej strony bez tego napoju trudno mi sobie wyobrazić początek dnia, z drugiej – kiedy od rana powietrze jest rozgrzane, kubek gorącej kawy niekoniecznie brzmi jak najlepszy pomysł. Na szczęście odkryłam crema di caffè.

Crema di caffè pochodzi z włoskiej tradycji. Konsystencją przypomina bardzo puszysty, lekko zmrożony krem. Jest jednocześnie gęsta, aksamitna i napowietrzona. Smakuje trochę jak bardzo intensywna kawa połączona z delikatnymi lodami śmietankowymi. Nie jest to jednak napój, który da się wypić kilkoma łykami. Smakołyk nakładam łyżką do małej szklaneczki i jem jak deser.

Najbardziej podoba mi się w niej to, że nie trzeba tu cudować. Dobra kawa robi całą robotę. Ja lubię podać ją mocno schłodzoną, z odrobiną kakao na wierzchu. W upalny dzień sprawdza się świetnie.

Jest tylko jedna rzecz, której pilnuję. Kawa musi być bardzo zimna. Nie „trochę przestudzona”, nie letnia, ale porządnie schłodzona! Natomiast podczas szykowania kremu duże znaczenie ma sposób wmieszania kawy.

Przepis na crema di caffè

Składniki (na około 6 małych porcji):

  • 400 ml śmietanki kremówki 36%
  • 70 ml mocnej kawy z kawiarki
  • 50 g cukru
  • do podania (opcjonalnie): kakao lub odrobina drobno zmielonej kawy

Sposób przygotowania:

  1. Zaparz 70 ml mocnej kawy. Możesz przygotować ją w kawiarce. Przelej do filiżanki lub niewielkiego naczynia.
  2. Do gorącej kawy dodaj cukier i dokładnie wymieszaj, aby się całkowicie rozpuścił. 
  3. Ostudź kawę, a następnie włóż ją do lodówki. Poczekaj, aż będzie naprawdę zimna. Nie pomijaj tego kroku, gdyż ciepła albo tylko lekko chłodna kawa może sprawić, że śmietanka się zwarzy i zamiast puszystego kremu uzyskasz mało apetyczną masę.
  4. Schłodź także miskę, w której będziesz ubijać śmietankę. Wlej do niej zimną kremówkę i zacznij ubijać mikserem.
  5. Kiedy śmietanka zacznie gęstnieć, dodawaj zimną kawę niemal po kropelce. Tak naprawdę możesz to robić po jednej łyżeczce, ale nie wlewaj całej kawy naraz ani nawet na 2-3 razy. To właśnie metoda „na kropelkę” jest tutaj kluczowa. Po każdej małej porcji pozwól mikserowi dokładnie połączyć kawę ze śmietanką, a dopiero potem dodaj następną porcyjkę.
  6. Kontynuuj ubijanie i stopniowe dodawanie kawy, aż całość będzie jednolita, puszysta i wyraźnie gęsta.
  7. Przełóż krem do pojemnika i włóż do zamrażarki na około godzinę. Co 15-20 minut delikatnie go przemieszaj. Nie doprowadź do całkowitego zamrożenia. Deser ma być mocno schłodzony, gęsty i przypominać konsystencją lekkie lody albo zmrożoną śmietankę.
  8. Jeśli nie chcesz używać zamrażarki, włóż deser do lodówki na 1-2 godziny. Będzie wtedy bardziej kremowy i mniej zmrożony.
  9. Przed podaniem delikatnie wymieszaj krem trzepaczką, a następnie przełóż go do małych szklaneczek lub pucharków. Podawaj od razu.

fot. AdobeStock, bozhena_melnyk

Crema di caffè w kilku pysznych odsłonach

Podstawowa wersja crema di caffè jest dla mnie wystarczająco dobra, ale czasami lubię trochę poeksperymentować. Nie zmieniam samej metody przygotowania, bo właśnie dzięki niej krem ma tak przyjemną, puszystą strukturę. Kombinuję za to z dodatkami.

Kiedy mam ochotę na mocniejszy kawowy smak, dodaję na wierzch odrobinę drobno zmielonej kawy. Wystarczy naprawdę niewiele – bardziej dla aromatu (dasz za dużo, deser stanie się gorzkawy). Jeśli wolisz łagodniejszą wersję, wybierz kakao albo wiórki czekoladowe. Dają delikatnie czekoladowy akcent i bardzo dobrze pasują do kawowej bazy.

Dobrym pomysłem jest również przygotowanie mniejszych porcji. To deser na bazie tłustej śmietanki, więc jeśli dbasz o linię, sięgnij po niewielką szklankę. Mała porcja wystarcza, żeby zaspokoić ochotę na coś słodkiego. W upały właśnie takie niewielkie, mocno schłodzone desery lubię najbardziej.

Jeśli kawa jest aromatyczna i dobrej jakości, nie dodaję do niej zbyt dużo cukru (zmniejszam ilość do 30 g), żeby deser nie był bardzo słodki. Dzięki temu crema di caffè pozostaje kawowa, a nie zamienia się w zwykły słodki krem. Powiem ci w sekrecie, że choć najlepszy deser wychodzi właśnie z kawy parzonej, to i z rozpuszczalnej wyjdzie smaczny. Wiem, bo to sprawdziłam.