Na łąkach, przy chodnikach, w parkach, wyrastają dosłownie wszędzie. Dla wielu to chwast, który najlepiej usunąć z trawnika. A tymczasem w kuchni mogą zaskoczyć bardziej niż niejeden modny superfood z drugiego końca świata. Jeśli lubisz kiszonki i chcesz spróbować czegoś nowego, to jest dobry moment. Sezon trwa krótko, a efekt potrafi naprawdę zaskoczyć.

Jak i gdzie zbierać mniszek lekarski?

Mniszek lekarski rośnie praktycznie wszędzie, na łąkach, przy drogach, w parkach i ogrodach. Najlepiej jednak zbierać go z miejsc oddalonych od ruchliwych ulic i zanieczyszczeń. Szukaj dzikich, czystych terenów, gdzie rośliny nie mają kontaktu ze spalinami czy chemią.

Najlepszy moment na zbiór to pełnia kwitnienia, czyli zazwyczaj od kwietnia do maja. Kwiaty powinny być w pełni rozwinięte, suche i zebrane w słoneczny dzień. Rano, gdy opadnie rosa, ale zanim zrobi się naprawdę gorąco, wtedy mają najlepszy smak i aromat.

Nie czekaj za długo, bo przekwitnięte kwiaty tracą swoje właściwości smakowe. Zbieraj świeże, jędrne egzemplarze. Łodygi najlepiej ścinać razem z kwiatami, a jeśli chcesz, możesz też zebrać liście i korzenie, wszystko się przyda.

Kisić możesz wszystko, i to jest w tym najlepsze

W przypadku mniszka nie musisz się ograniczać. Do kiszenia nadają się wszystkie części rośliny: kwiaty, łodygi, liście, a także nierozwinięte pąki. Każda z nich daje trochę inny efekt.

  • Kwiaty po ukiszeniu są delikatne, lekko kwaskowe i mają subtelną goryczkę.
  • Łodygi robią się bardziej chrupiące, przypominają trochę kiszone szparagi albo cienkie fasolki.
  • Liście z kolei są bardziej wyraziste, lekko pikantne, idealne jako dodatek do kanapek.
  • Natomiast pąki są jędrne, lekko słone i mają wyraźny, intensywny smak. Najbliżej im do kaparów, więc spokojnie możesz używać ich dokładnie tak samo, do sałatek, makaronów czy jako wykończenie dań.

U mnie w domu te kiszone kwiaty robią furorę. Rodzina wybiera je częściej niż ogórki małosolne, bo mają bardziej wyrazisty smak i pasują do większej liczby dań. Często znikają ze słoika szybciej niż zdążą się dobrze przegryźć.

Getty/iStock, HeikeRau

Co zrobić z kiszonym mniszkiem w kuchni

Kiszony mniszek daje sporo możliwości i łatwo wpasować go w codzienne jedzenie. Nie traktuj go jak ciekawostki – to normalny składnik, który możesz dorzucić do wielu dań.

  • dodaj do kanapek zamiast ogórka kiszonego
  • wrzuć do sałatki ziemniaczanej lub warzywnej
  • posiekaj i wymieszaj z twarożkiem
  • użyj jako dodatku do burgerów lub wrapów
  • dorzuć do jajecznicy albo omletu
  • podaj jako przekąskę do obiadu, tak jak kiszonki
  • zmiksuj z oliwą i czosnkiem na szybki sos

Smak jest na tyle charakterystyczny, że nawet mała ilość zmienia całe danie. Nie przesadzaj na początku, lepiej dodawać stopniowo i sprawdzić, jak ci pasuje.

Jak kisić mniszek w domu, prosty sposób

Przygotowanie jest naprawdę proste i nie wymaga żadnych specjalnych sprzętów.

  1. Najpierw zbierz świeże kwiaty i łodygi. Po przyniesieniu do domu odłóż je na około pół godziny. Dzięki temu ewentualne drobne owady same wyjdą z roślin.
  2. Następnie włóż wszystko do czystych słojów. Nie ugniataj zbyt mocno, ale postaraj się, żeby było dość ciasno.
  3. Przygotuj solankę: 8 g soli na pół litra wody. Dokładnie wymieszaj, aż sól się rozpuści, i zalej rośliny tak, żeby były całkowicie przykryte.
  4. Zakręć słoiki, ale nie szczelnie – kiszonka musi „pracować”. Odstaw w temperaturze pokojowej na tydzień i wtedy możesz je próbować.
  5. Po dwóch tygodniach przenieś słoiki do lodówki, żeby zatrzymać proces kiszenia.

I gotowe. Masz coś zupełnie innego niż klasyczne kiszonki, a przy tym zrobione praktycznie za darmo.