Kiedyś przygotowanie kopytek kojarzyło mi się z loterią. Choć trzymałam się tradycyjnych przepisów, zdarzało się, że z garnka wyławiałam twarde, zbite kluchy, które po wystudzeniu nadawały się już tylko do wyrzucenia. Wszystko zmieniło się, gdy podczas jednego z kulinarnych eksperymentów postanowiłam dodać do ziemniaczanej masy 2 łyżki tego produktu. Ten jeden mały krok sprawił, że kopytka wyszły niesamowicie puszyste, a ja w końcu zapomniałam o problemie gumowatego ciasta.
Kopytka na maślance
Do ciasta na kopytka dodaję 2 łyżki maślanki. Lekko kwaśna maślanka działa tu jak naturalny zmiękczacz. Sprawia, że ciasto staje się bardziej elastyczne i puszyste i nie trzeba dosypywać do niego góry dodatkowej mąki, która tylko niepotrzebnie obciąża kluseczki. Dodatkowo maślanka nadaje im bardzo przyjemny, delikatny posmak.
Jaka maślanka sprawdzi się najlepiej? Zawsze sięgam po klasyczną maślankę naturalną, owocowa czy słodzona się tu nie sprawdzi. Bardzo ważna jest też jej temperatura, wlewam ją prosto z lodówki. Dlaczego? Przy robieniu kopytek kluczowe jest utrzymanie niskiej temperatury składników. Ciepłe ziemniaki i ciepłe dodatki sprawiają, że skrobia zaczyna się „mazać”, a ciasto staje się rzadkie i uciążliwie lepiące.
Może się wydawać, że skoro maślanka daje tak świetny efekt, to warto wlać jej więcej. To jednak pułapka! Trzymaj się sztywnej zasady: maksymalnie dwie łyżki na pół kilograma ziemniaków. Jeśli przesadzisz z ilością, ciasto zmieni się w rzadką, niemal płynną masę. Aby w ogóle dało się z niej uformować wałeczki, trzeba będzie dosypać mnóstwo mąki, a to z kolei całkowicie zniszczy całą lekkość i sprawi, że kopytka znów wyjdą twarde i gumowate.
Przepis na kopytka z maślanką
Składniki:
- 500 g ugotowanych i ostudzonych ziemniaków (mogą być ziemniaki z wczorajszego obiadu)
- pół szklanki mąki pszennej
- pół szklanki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki maślanki naturalnej
- 1 jajko
- 1 łyżeczka soli
Gdy mam pod ręką cały kilogram ziemniaków, zwiększam proporcje: dodaję wtedy 4 łyżki maślanki, 2 jajka i po pełnej szklance obu mąk.
Sposób przygotowania:
- Najpierw dokładnie przeciśnij ugotowane ziemniaki przez praskę. Bardzo ważne jest, aby były zupełnie zimne. Ciepłe ziemniaki błyskawicznie chłoną mąkę, przez co ciasto robi się rzadkie i trzeba jej dosypać dużo, co psuje całą delikatność klusek.
- Do miski z ziemniakami wsyp obie mąki, sól, wbij jajko i wlej 2 łyżki maślanki. Całość szybko zagnieć dłońmi. Staraj się robić to sprawnie i krótko, im mniej ugniatania, tym lepsza konsystencja klusek.
- Ciasto podziel na mniejsze części. Na posypanej mąką desce roluj z nich wałeczki, a potem pokrój je na ukos nożem na zgrabne kopytka.
- W garnku zagotuj osoloną wodę. Kluski wrzucaj partiami na wrzątek i gotuj tylko do momentu, aż wypłyną na powierzchnię. Od razu wyławiaj je łyżką cedzakową na sitko, żeby dobrze odciekły.
Aby kluseczki nie skleiły się po ugotowaniu, tuż po odcedzeniu przelewam je na sitku odrobiną letniej wody lub delikatnie mieszam z odrobiną roztopionego masła przed wyłożeniem na talerze. Równie ciekawy patent na kopytka widziałam na naszym kanale nadawczym. Zobacz, jak robią je Ślązacy.
Getty/iStock, gbh007
Z czym podaję kopytka na maślance?
Te kopytka są tak delikatne, że najlepiej smakują w prostym wydaniu. Moim ulubionym sposobem jest podanie ich na słodko z odrobiną roztopionego masła i cukrem lub cynamonem. Świetnie komponują się też z gęstą, kwaśną śmietaną lub jogurtem.
Raczej unikam podawania ich z ciężkimi skwarkami czy smażoną kiełbasą z cebulą, bo taka mocna okrasa potrafi zupełnie zdominować ich subtelny smak. Jeśli chcę zjeść je bardziej wytrawnie, wolę polać je masłem z dodatkiem świeżych ziół.


Obserwuj nas na Google














