Podczas gdy serwisy kulinarne licytują się na najbardziej wymyślne dodatki do placków ziemniaczanych, ja sądzę, że warto cofnąć się do prostszych czasów i złożyć hołd włoskiej tradycji. Wiejskie gospodynie z Trydentu, bo to stamtąd właśnie pochodzą cienkie i chrupiące tortei di patate, dobrze wiedziały, jak nie komplikować sobie życia. Masa na placki jest banalna, ale na tyle starannie przemyślana, że nie potrzebuje nawet jajka, by składniki się związały i usmażyły w punkt. Zobacz, jak przyrządzić tę potrawę i jak ją podawać. 

Jak uzyskać chrupiące placki? Włoski patent

Choć sami mamy wiele patentów na proste placki (sprawdź na przykład trik bez tarki na naszym kanale nadawczym), włoski sposób przechodzi ludzkie pojęcie. Potrawa pochodząca z regionu Trydent-Górna Adyga składa się wyłącznie z ziemniaków i mąki (w dodatku jest jej śladowa ilość). Mimo to placuszki się nie rozpadają podczas smażenia, w środku są przyjemnie miękkie, a z zewnątrz niebywale chrupiące. Jak to możliwe?

Kluczem jest dobór kartofli. Muszą być to odmiany o dużej zawartości skrobi. Zadziała ona jednocześnie jako „spoiwo” i jako składnik, dzięki któremu placki stają się rumiane i kruche. Ogromna zaleta jest taka, że bez jajka nie ma ryzyka, że miąższ w środku wyjdzie gumowaty. Wręcz przeciwnie, w tortei di patate zachwyca kremową konsystencją.

Co ważne, gospodynie z Trydentu sięgają po mąkę 00. I chociaż jest składnikiem prawie że symbolicznym, bo na 1 kg ziemniaków przypada mniej więcej 1 łyżka, robi różnicę. To bardzo drobno mielony produkt wykorzystywany między innymi do ciasta na pizzę. Tworzy puszyste wnętrze i chrupiące brzegi.  

Samo przygotowanie nie różni się wiele od sposobu na polskie placki ziemniaczane. Starte kartofle wystarczy porządnie odcisnąć z soku, połączyć z mąką i usmażyć na złoto i chrupko. 

2-składnikowe placki ziemniaczane z Trydentu – przepis

Składniki:

  • 1 kg mączystych ziemniaków
  • 1 łyżka mąki pszennej (typ 00)

Przygotowanie:

  1. Obierz i umyj ziemniaki (pamiętaj, żeby wybrać typ B lub C o dużej zawartości skrobi). Umieść je w bardzo zimnej wodzie.
  2. Zetrzyj je na ściance tarki z wypukłymi, zaostrzonymi otworami. Alternatywnie przekręć je kilka razy w malakserze, żeby powstało coś w rodzaju gruboziarnistego purée.
  3. Umieść starte ziemniaki na gęstym sicie i połóż na misce, żeby ściekał z nich nadmiar soków. Odczekaj około 15 minut.
  4. Przełóż masę kartoflaną do miski, dobrze ją odciskając. Dosyp mąkę. Dopraw wedle uznania i wymieszaj.
  5. Rozgrzej olej do 170°C (warstwa tłuszczu powinna mieć mniej więcej grubość palca). Nakładaj porcje łyżką i formuj placuszki. Smaż je na złoty kolor z obu stron jak tradycyjne. 
  6. Przed nałożeniem każdej porcji mieszaj masę, żeby była jednolita. Po usmażeniu umieść placki na ręczniku papierowym do odsączenia z tłuszczu. 

Placki ziemniaczane po trydencku podaje się z tradycyjnymi włoskimi serami i mięsami regionu, takimi jak speck, salami, kiełbasa luganega lub mortadela. Ale są tak naprawdę niezwykle uniwersalne, więc pasują do nich także standardowe polskie dodatki, takie jak kwaśna śmietana, sos grzybowy lub czosnkowy.