Robiłam różne placki ziemniaczane i wiem jedno: najgorsze jest obieranie i tarcie kartofli, odciskanie ich, a potem sprzątanie kuchni po całej akcji. Ten przepis omija wszystkie te uciążliwe etapy, ale nie odbiera potrawie tego, co najważniejsze. Placuszki są rumiane jak trzeba, lekko chrupiące na brzegach i miękkie w środku. Smakują jak klasyk, a nawet jeszcze lepiej, bo ich charakterystyczny ziemniaczany aromat jest bardziej intensywny. Sekret to składnik, którego trudno spodziewać się w smażonym daniu, bo zazwyczaj chrupie się go bezpośrednio z torebki.
W czym tkwi sekret placków bez tarcia ziemniaków?
Sekret tych placków tkwi w składniku, który zwykle chrupie się przed telewizorem, a nie wrzuca na patelnię. Tarte surowe kartofle zastępują solone chipsy ziemniaczane. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak kulinarny eksperyment, efekt potrafi naprawdę zaskoczyć.
Pokruszone chipsy miesza się z jajkiem, mlekiem, mąką, odrobiną cebuli i przyprawami. Więc poza bazą nic się właściwie nie zmienia. Na początku masa jest dość rzadka, ale wystarczy odstawić ją na kilkadziesiąt minut do lodówki. W tym czasie chipsy chłoną płyn, miękną i tworzą ciasto bardzo przypominające to, które powstaje ze świeżo startych ziemniaków.
Ten nieoczywisty patent ma jeszcze jedną zaletę, oprócz tego, że nie trzeba nic obierać, trzeć i odsączać. Chipsy to nic innego jak już wcześniej usmażone kartofle, dlatego gotowe placki zyskują wyjątkowo intensywny ziemniaczany smak. Dzięki temu nie są jedynie ciekawostką ani sposobem na oszczędność czasu, ale pełnoprawną alternatywą dla tradycyjnej potrawy.
Przepis na ekspresowe placki ziemniaczane bez surowych kartofli
Składniki:
- 1 szklanka pokruszonych solonych chipsów ziemniaczanych
- 1 duże jajko
- 60 ml pełnego mleka
- 1 łyżka zimnej wody
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- świeżo mielony czarny pieprz do smaku
- szczypta pieprzu cayenne
- 1 łyżka drobno posiekanej cebuli lub jasnej części dymki
- 2–3 łyżki oleju roślinnego do smażenia
Sposób przygotowania:
- Pokrusz chipsy w dłoniach lub włóż je do woreczka i rozgnieć wałkiem. Mają być drobne, ale nie całkiem zmielone na pył.
- Do miski wbij jajko. Dodaj mleko, zimną wodę, mąkę pszenną, proszek do pieczenia, sól, czarny pieprz i pieprz cayenne.
- Dorzuć drobno posiekaną cebulę. Wymieszaj całość trzepaczką, aż masa będzie gładka.
- Wsyp pokruszone chipsy i wymieszaj łyżką. Masa będzie dość luźna, ale tak ma być na tym etapie.
- Przykryj miskę i wstaw ją do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie masa zgęstnieje.
- Rozgrzej olej na patelni na średnim ogniu. Nie ustawiaj zbyt dużej mocy, bo placki szybko się spalą z zewnątrz, a w środku zostaną blade.
- Podziel masę na 4 porcje i nakładaj je na patelnię. Formuj nieduże, lekko nieregularne placki.
- Smaż około 4 minuty z jednej strony, aż spód będzie wyraźnie rumiany.
- Obróć placki i smaż kolejne 3–4 minuty. Gdy trzeba, przewróć je jeszcze raz na chwilę, żeby dopiec pierwszą stronę.
- Przełóż placki na ręcznik papierowy, by odsączyć nadmiar tłuszczu.
Z czym je podać? Czy sprawdzą się klasyczne połączenia?
Choć same placki są dość nietypowe, najlepiej smakują z dodatkami, które od lat towarzyszą klasyce. Szczególnie dobrze sprawdza się połączenie musu jabłkowego i kwaśnej śmietany. Słodko-kwaśne owoce przełamują wyrazisty smak placków, a śmietana dodaje całości kremowej delikatności. Na koniec warto posypać wszystko świeżym szczypiorkiem lub drobno posiekanym koperkiem.
Jeśli wolisz bardziej wytrawne smaki, podaj placki z sosem czosnkowym, sosem grzybowym albo gulaszem. Dzięki chrupiącej skórce i miękkiemu środkowi świetnie sprawdzają się jako dodatek do mięsnych dań. Dobrze komponują się także z wędzonym łososiem i kleksem serka śmietankowego.
Na szybki obiad wystarczy zestawić je z lekką surówką. Świetnym wyborem będzie mizeria, surówka z kiszonej kapusty lub prosta sałatka z ogórka i rzodkiewki. Świeże, chrupiące warzywa równoważą smażony charakter placków i sprawiają, że cały posiłek jest bardziej urozmaicony.

















