Talarki (czy też łódeczki - jeśli chcesz zrobić taką wersję np. do maczania w czosnkowym dipie) robią się jeszcze szybciej niż młode ziemniaki w mundurkach w całości. I smakują każdemu, a to jest argument nie do podważenia. Jeśli masz na domowym pokładzie zdeklarowanych „hejterów” koperku, to sposób dla was. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by posypać swoją porcję jakąś zieleniną dla koloru i smak. Koperek odświeży smak ziemniaków w tym wydaniu.
Młode ziemniaki - idealny materiał na patelnię
Frytek z takich kartofelków zrobić się nie da, placków też za bardzo nie - chyba, że sypniesz więcej mąki lub dodasz do młodych stare ziemniaki. Talarki są kompromisowym, salomonowym rozwiązaniem dla tych, którzy ziemniaków z wody mają już serdecznie dość.
Kluczem do rumianych, dobrze obsmażonych a nie duszonych ziemniaków, jest ich:
- odparowanie po krótkim blanszowaniu (gotowaniu przez 5 minut) - ziemniaki nie powinny być gorące, a przestudzone w momencie wrzucania na patelnię
- mieszanie na patelni tylko, gdy jest to niezbędne: w chwili łączenia ich z roztopionym masłem i wtedy, gdy z jednej strony solidnie się już przyrumienią
Jak najlepiej zrobić smażone młode ziemniaki?
Najpierw nastawiam garnek z wodą - trzeba ją zagotować. W międzyczasie kroję ok. 600-700 g młodych ziemniaków w talarki o grubości ok. 0,5-1 cm. Gdy będą nieco grubsze, na pewno ci się nie rozpadną, a robią się tylko odrobinę dłużej. Nie obieram ich, a jedynie szoruję - skórka przysmaży się i da chrupkość. Następnie, gdy woda się już zagotuje, solę ją, wrzucam ziemniaki i gotuję ok. 5 minut.
Podczas, gdy ziemniaki się podgotowują, rozgrzewam patelnię z tłuszczem (po łyżce masła i oliwy) i szykuję cebulę. 2 cebule kroję w piórka i wrzucam na gorący tłuszcz. Solę i przesmażam 3-4 minuty, od czasu do czasu mieszając. W tym czasie odcedzam i studzę na sitku ziemniaki. Nie pomijam tego kroku.
Gdy cebula zmięknie i zacznie się złocić, dodaję łyżkę cukru oraz rozmaryn i świeżo zmielony pieprz do smaku, mieszam i smażę kolejne 2 minuty. Po 2 minutkach dodaję na patelnię 2 łyżki octu jabłkowego lub winnego, mieszam, smażę ostatnie 30 sekund i zdejmuję cebulę z patelni.
Patelni nie myję - od razu wrzucam na nią 2 łyżki masła, roztapiam je i na gorący tłuszcz wrzucam ziemniaki. Doprawiam solą, pieprzem, delikatnie mieszam, by wszystko pokryło się masłem i smażę do zrumienienia z obu stron. Następnie dorzucam do środka cebulę, podgrzewam wszystko razem, mieszając, ok. 30 sekund i podaję, koniecznie póki gorące.

















