Jesienią warto dobrze przyjrzeć się skrzynkom z jabłkami na targu i w warzywniaku. Najładniejszy owoc wcale nie musi być najlepszy do pieczenia. Czasem właśnie ten duży, matowy i pokryty brązowawą siateczką daje nadzienie o smaku, którego nie trzeba ratować garścią cukru i połową opakowania cynamonu.
Wyglądają niepozornie, ale przekrój zdradza wszystko
Chodzi o boskoop, a właściwie Belle de Boskoop („piękność z Boskoop”). Odmianę znaleziono w 1856 roku w holenderskim Boskoop, a jej odkrycie przypisuje się K.J.W. Ottolanderowi. Co ciekawe, już w 1897 roku otrzymała nagrodę Award of Merit brytyjskiego Royal Horticultural Society - Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego.
Jabłka boskoop w towarzystwie innych łatwo przeoczyć, bo w przeciwieństwie do wielu innych są matowe - jak renety. Jabłka są spore, często lekko spłaszczone i nieregularne, z żółtozieloną skórką, czerwono-pomarańczowym rumieńcem oraz charakterystycznym ordzawieniem.
Miąższ jest żółtawy, zwarty i chrupki, a owoce soczyste. Ich największym atutem jest jednak aromat: wyraźny, głęboki, złożony „staroświecko jabłkowy”. Trudny do opisania - to trzeba poczuć, bo przenosi w czasie do starych sadów. Mogłabym mieć takie perfumy. Smak jest zdecydowany, kwaskowy i aromatyczny, bez mdłej słodyczy. Są pyszne i na surowo i po upieczeniu czy ugotowaniu lub uprażeniu.
Być może boskoop przegrywa w sklepie właśnie wyglądem i obco brzmiącą nazwą. Gdy jednak raz poznasz co potrafi, możesz zacząć szukać go specjalnie.
Do szarlotki wolę je od szarej renety
Intensywnie pachnące jabłka odmiany boskoop są stworzone do wypieków: wysokiej szarlotki, tarty, placka z kruszonką i pieczonych jabłek. Kwaskowaty smak świetnie równoważy słodkie ciasto, a mocny aromat nie ginie pod wpływem temperatury. Boskoop pokrojony w plastry może zachowywać kształt podczas obróbki, dlatego nadaje się m.in. do tart.
Do szarlotki pokrój boskoop w grubsze plasterki, dodaj odrobinę cukru i cynamonu. Nie zagłuszaj go jednak dużą ilością przypraw - szkoda charakterystycznego aromatu. Jeśli wolisz gładkie nadzienie, możesz owoce dusić dłużej. Da się z nich przygotować gęste, złociste purée (mus).
Wypróbuj tę odmianę w szarlotce, tarcie, naleśnikach z prażonymi jabłkami albo upiecz w całości, np. z masłem, cynamonem i orzechami w środku i polej miodem przed podaniem lub podaj z lodami waniliowymi. To lekko zapomniany deser, do którego te jabłka są idealne. Zachwycają aromatem podczas pieczenia i jedzenia.
Jabłka boskoop są boskie - pyszne nawet na surowo i do kiszenia
Boskoop jest duży, twardy i wyraźnie kwaskowy. Można się nim wstępnie najeść między posiłkami. Jest twarde i mocno chrupiące - bardzo przyjemnie się je zajada. Będzie też świetne po ukiszeniu i na domowy ocet.
To jedna z tych starych odmian, które rzadziej psują się podczas fermentacji - szczególnie, jeśli trafisz na jabłka z ekologicznego źródła. Na plus przemawia też tu ich naturalny kwasek i wyrazisty aromat. Ocet jabłkowy z jabłek odmiany boskoop będzie genialny.
Gdy trafisz na boskoop, weź kilka sztuk zamiast kolejnej torby przypadkowych jabłek czy jak zwykle renet do szarlotki, a nie pożałujesz. Świeżo rozkrojonego nie da się sobie odmówić.


Obserwuj nas na Google














