Jestem absolutną fanką kiełbas. To po prostu miłość od pierwszego kęsa. Nic nie umila dnia lepiej niż kawałek dobrej wędliny, zwłaszcza, jeśli jest to coś, co potrafi zaskoczyć swoim smakiem i historią. I właśnie dlatego ranking najlepszych kiełbas na świecie, który opublikował Taste Atlas w tym roku, zrobił na mnie spore wrażenie. Polska wędlina znalazła się w czołówce, ale to, co zajęło pierwsze miejsce, totalnie mnie zaskoczyło. Jeśli myślisz, że polska kiełbasa jest najlepsza na świecie, to przygotuj się na niespodziankę.

Slavoński kulen na szczycie

Ok, wyobraź sobie kiełbasę, która w pełni oddaje charakter swojej ojczyzny, czyli taką, którą się po prostu kocha za jej autentyczność. Kulen ze Sławonii, bo o nim mowa, to wschodnio-chorwacka legenda, która zdobyła serca smakoszy na całym świecie. Przygotowuje się ją z wieprzowiny, doprawioną czerwoną papryką i czosnkiem. I to właśnie ten dymny, intensywny smak sprawia, że ciężko o niej zapomnieć. Kiełbasa ta dojrzewa przez kilka miesięcy, co nadaje jej wyjątkowy smak. W sumie nie dziwię się, że została uznana za najlepszą. Jest tak wyjątkowa, jak sama Chorwacja.

Drugie miejsce również dla Chorwacji

Ale to nie wszystko, bo Chorwacja znalazła się na podium jeszcze raz. Baranjski kulen to wędzona kiełbasa, która swój pikantny, dymny smak zawdzięcza połączeniu wieprzowiny z papryką, czosnkiem i solą. Matuje się ją przez co najmniej dziewięć miesięcy, co daje jej charakterystyczny smak. Zawsze mi się wydawało, że najlepsza kiełbasa to ta, którą można jeść z kawałkiem chleba. A właśnie to sprawia, że Baranjski kulen to kiełbasa, która zasługuje na drugie miejsce.

Turecka wędlina na trzecim miejscu

Nie wiem, czy wy też tak macie, ale czasem jeden kęs kiełbasy potrafi przenieść cię w zupełnie inne miejsce. Afyon Sucuġu to kiełbasa, która z powodzeniem zabierze cię na tureckie śniadanie. To suszona kiełbasa, przyprawiona czosnkiem, sumakiem i kuminem, totalnie odmienna od wszystkiego, co znamy z Europy Środkowej. Gdyby ktoś zapytał mnie, co jeść do tureckiej kawy, powiedziałbym właśnie, że kawałek Afyon Sucuġu z jajkami. To kiełbasa z charakterem.

Kiełbasa myśliwska Staropolska na 7. miejscu

I teraz coś, na co czekałam. Polska kiełbasa w tym rankingu. Nasza kiełbasa myśliwska staropolska zajęła 7. miejsce, tuż za rumuńską Babic. Co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że ta wędlina zasłużenie znalazła się w tak wysokim miejscu. To tradycyjna kiełbasa wędzona, przygotowywana z wieprzowiny, która ma charakterystyczną, ciemną skórkę i wyrazisty, dymny smak. Jest wyjątkowo aromatyczna, pełna przypraw jak jałowiec i czosnek, a dzięki długiemu procesowi dojrzewania, świetnie sprawdza się jako przekąska na każdą okazję. Choć może nie wyprzedziła chorwackiego kulenu, i tak uważam, że to nasza prawdziwa perełka.

Pozostałe miejsca w rankingu Taste Atlas

Na 4. miejscu znalazł się węgierska kiełbasa czabajska. Kiełbasa, która od razu kojarzy się z intensywnymi przyprawami, dymnym smakiem i absolutnym mistrzostwem w węgierskiej sztuce wędzenia. Jeśli chcesz poczuć smak Węgier w każdym kawałku, to kiełbasa czabajska jest strzałem w dziesiątkę. U mnie na pewno znalazłaby się w pierwszej piątce, bo ten wyrazisty, pikantny smak nie ma sobie równych.

5. miejsce to znowu Chorwacja. Tym razem Kulenova seka, czyli wędzona kiełbasa, która jest trochę bardziej delikatna niż Slavonski kulen, ale wciąż zachowuje charakterystyczną, słodko-pikantną nutę. Przyznam szczerze, że gdybym miała wybierać pomiędzy kulenami, ciężko by było wybrać, bo oba mają coś, co czyni je wyjątkowymi.

Na pozostałych miejscach w zestawieniu znalazły się: Soppressata (Włochy) na 8. miejscu, Paio de Beja (Portugalia) na 9. i Gyulai kolbász (Węgry) na 10. Zdziwiłam się, że włoska kiełbasa znalazła się dopiero na 8. miejscu, bo zawsze wydawało mi się, że Soppressata to prawdziwa klasyka, która zasługuje na większe uznanie.