Wyjazd nad morze wielu osobom kojarzy się z jednym obowiązkowym punktem programu - spacer po plaży i smażona ryba. Jeśli jednak zamawiasz w smażalni solę, warto zachować czujność. Od lat eksperci zwracają uwagę na problem zastępowania tej cenionej ryby znacznie tańszą podróbką. Co ciekawe, wielu klientów nawet nie zdaje sobie sprawy, że na ich talerz trafia zupełnie inny gatunek niż ten, za który właśnie zapłacili.

Ryba, która często udaje solę

Zamawiając solę w smażalni, warto zachować czujność, bo często zdarza się, że zastępuje ją znacznie tańsza limanda. Nie oznacza to oczywiście, że limanda jest rybą złą lub niesmaczną. Wręcz przeciwnie. Sama nieraz przygotowuję ją w domu i potrafi być naprawdę smaczna. Problem pojawia się wtedy, gdy płacisz za droższą solę, a dostajesz tańszy produkt sprzedawany pod bardziej atrakcyjną nazwą.

Dlaczego właśnie limanda tak często bywa mylona z solą? Obie należą do ryb płaskich i po obróbce kulinarnej wyglądają bardzo podobnie. Kiedy filet zostanie obtoczony w panierce i usmażony na złoty kolor, nawet wprawione oko może mieć problem z odróżnieniem jednego gatunku od drugiego. Szczególnie dotyczy to filetów mrożonych, które trafiają do restauracji i smażalni już pozbawione charakterystycznych cech całej ryby.

Prawdziwa sola od lat uchodzi za rybę szlachetną, a limanda jest gatunkiem znacznie tańszym. Dla nieuczciwych sprzedawców pokusa bywa więc spora. W praktyce klient widzi na tablicy napis „sola”, zamawia porcję i nie ma możliwości sprawdzenia, co naprawdę znajduje się na talerzu. Zwłaszcza że większość osób nie zna różnic między tymi gatunkami. W efekcie każdego roku tysiące turystów mogą przepłacać za rybę, której w rzeczywistości nie otrzymali.

Jak nie dać się nabrać?

Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza gdy ryba została już usmażona i przykryta panierką. Właśnie dlatego tak wielu klientów nie zauważa różnicy. Istnieje jednak kilka wskazówek, które mogą pomóc ci ocenić, co naprawdę zamówiłeś. Przede wszystkim nie bój się zadawać pytań. Dobra smażalnia nie będzie miała problemu z podaniem pełnej nazwy gatunku. Możesz zapytać, czy ryba była mrożona, skąd pochodzi oraz jaki jest jej dokładny gatunek.

Warto także zwrócić uwagę na cenę. Jeśli widzisz „solę” oferowaną wyjątkowo tanio, powinna zapalić ci się lampka ostrzegawcza. Oczywiście promocje się zdarzają, jednak prawdziwa sola należy do ryb droższych i rzadko trafia do sprzedaży po bardzo atrakcyjnych stawkach.

Na koniec kilka wskazówek dotyczących smaku i konsystencji - prawdziwa sola ma mięso bardziej zwarte i sprężyste. Po przekrojeniu filet nie rozpada się tak łatwo, a poszczególne płatki są wyraźnie widoczne. Smak jest delikatny, ale jednocześnie bardziej wyrazisty niż w przypadku limandy. Limanda jest z kolei nieco bardziej krucha. Jej mięso łatwiej się rozwarstwia i może sprawiać wrażenie bardziej miękkiego. Po usmażeniu różnice nie zawsze są oczywiste, jednak osoby, które regularnie jedzą ryby, często potrafią wyczuć je już po pierwszym kęsie.

Oczywiście dużo łatwiej odróżnić oba gatunki przed obróbką. Limanda ma charakterystyczne pomarańczowe lub czerwonawe plamki na ciemniejszej stronie ciała. Sola jest bardziej jednolita kolorystycznie i ma wydłużony, smukły kształt. Problem polega na tym, że w smażalniach klienci niemal nigdy nie widzą całej ryby, a jedynie gotowy filet.