Jeśli lubisz wszelkiego rodzaju mięsne galarety oraz salcesony, koniecznie powinieneś poznać ich skandynawską wersję. Na święta ten rarytas sprawdzi się znakomicie.
Co to jest sylte?
To danie, składające się z tłustego mięsa oraz galarety, popularne we wszystkich krajach nordyckich. W Danii zjesz sylte, w Szwecji sylta, w Norwegii sylte, a Finlandii syltty. Pewne różnice w zależności od kraju są nie tylko w zapisie i wymowie jego nazwy, ale także w użytych składnikach czy krokach przygotowania.
Ten rarytas można zrobić z głowizny oraz przednich nóżek wieprzowych (podobnie jak nasze polskie zimne nóżki czy salceson), ale jest też wiele przepisów, w których z mięsa używa się wyłącznie boczku. Ja skupię się w tym tekście właśnie na norweskiej wersji z samym boczkiem wieprzowym, bo tę próbowałam i teraz szykuję ją dla rodziny na święta.
Moim zdaniem użycie boczku sprawia, że całość smakuje dużo lepiej niż nasze zimne nóżki, mocniej czuć tutaj mięso (i przyprawy). W dodatku ma konsystencję nieco twardszą od typowej galaretki, zbliżoną do salcesonu, co również bardzo mi w tym daniu odpowiada. Można dzięki temu pokroić je w zgrabne plastry i zjeść na zimno z ćwikłą, sosem musztardowym albo po prostu z pajdą świeżego chleba.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym mięsie w galarecie?
To danie możesz też spotkać pod nazwą „julesylte”, ponieważ jest to przysmak typowo świąteczny, przygotowywany przez skandynawskie gospodynie zimą na drugi dzień świąt („jul” oznacza Boże Narodzenie). Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić sobie taki pyszny domowy salceson na Wielkanoc. Jestem pewna, że na stole obok tymbalików, roladek z szynki, a nawet galaretki wieprzowej będzie mógł zabłysnąć niczym prawdziwa gwiazda.
Do przygotowania tradycyjnego sylte, zazwyczaj używa się specjalnej prasy, dzięki której masa ładnie trzyma formę. Ja oczywiście nie mam takiego urządzenia, ale razem z koleżanką, od której dostałam przepis, wymyśliłyśmy, jak w warunkach domowych poradzić sobie z tym brakiem. W końcu od czego polska ułańska fantazja? Zresztą, jeśli pamiętasz czasy przyciskania wafli przełożonych masą z mleka w proszku trzema tomami encyklopedii, to wiesz, że dla chcącego nic trudnego! Nasz prosty patent znajdziesz w sposobie przygotowania poniżej.
Jeśli zamierzasz gotować całej głowy świni czy wieprzowych nóżek, bo się brzydzisz albo po prostu nie masz gdzie ich kupić, ale też nie chcesz całkowicie rezygnować z domowych rarytasów w galarecie, kup solidny kawał boczku i zrób sobie norweskie sylte. Będzie ci smakować!
Przepis na sylte z boczkiem
Składniki:
- ok. 2 kg boczku wieprzowego
- 1 łyżeczka ziela angielskiego
- 1 łyżeczka goździków
- 1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
- 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka mielonego imbiru
- 2 liście laurowe
- 6 ziaren pieprzu
- 2 łyżki soli
- 1 l bulionu wieprzowego
- 5 łyżek żelatyny w proszku
Sposób przygotowania:
- Jeśli mięso ma kawałki kości, chrząstki, odetnij je ostrym nożem. Zdejmij też cienko skórę, zostawiając cały tłuszcz.
- Następnie mięso opłucz w zimnej wodzie, przełóż do dużego garnka, zalej świeżą wodą, posól, dodaj ziarna pieprzu oraz liście laurowe i zacznij gotować.
- Gdy woda zawrze, zmniejsz ogień i gotuj mięso dalej na małym ogniu przez ok. 2,5 godziny, aż będzie miękkie.
- W tym czasie wszystkie przyprawy, które nie są zmielone (goździki, ziele angielskie), utłucz na pył w moździerzu.
- Miękki boczek wyciągnij z wody, osusz i przestudź.
- Odkrój z niego tłuszcz i odłóż na bok.
- Mięso pokrój w plasterki lub niewielkie kawałki - może też być kostka albo po prostu kawałki nierównej wielkości.
- Żelatynę rozpuść w odrobinie wody. Gdy napęcznieje, wymieszaj ją z ciepłym bulionem.
- Podłużną formę do pieczenia wyłóż folią spożywczą lub czystą, bawełnianą i bezbarwną ściereczką.
- Ułóż w niej najpierw odkrojony tłuszcz, następnie część pokrojonego mięsa.
- Mięso hojnie posyp przyprawami.
- Na mięso delikatnie wylej mniejszą część bulionu z rozpuszczoną żelatyną.
- Ułóż następną porcję mięsa, posyp przyprawami, potem ostatnią i znów posyp ją przyprawami.
- Na koniec ułóż na wierzchu drugi odkrojony wcześniej plaster tłuszczu i powoli zalej resztą bulionu.
- Następnie zawiń wokół mięsa folię spożywczą (lub ściereczkę) i przyciśnij całość. Ja na tym etapie przeniosłam foremkę z mięsem do chłodnej spiżarni i tam dokończyłam przygotowania. Na górę położyłam drugą foremkę tej samej wielkości, docisnęłam i włożyłam do środka ciężki hantel. Pod spód formy wsunęłam dodatkowo 2 płaskie tasiemki i związałam je mocno na górze, zabezpieczając całość przed nierównomiernym dociskaniem. Taką konstrukcję zostawiłam w chłodzie na 24 h.
- Po dobie zdjęłam tę całą konstrukcję i włożyłam sylte w foremce, przykryte ściereczką jeszcze na 6 godzin do lodówki.
Boczek w przyprawach i galarecie na norweską modłę wyszedł palce lizać! Polecam na święta i jako przystawkę na rodzinne spotkania.

















