Zdarzają mi się takie popołudnia, kiedy wracam do domu, otwieram lodówkę i kompletnie nie mam pomysłu, co ugotować. Mięso jeszcze w zamrażarce, świeżych warzyw niewiele, a domownicy już pytają, kiedy będzie obiad. Kiedyś w takich sytuacjach ratowałam się makaronem z sosem albo jajkiem sadzonym. Teraz staram się trzymać w szafce kilka produktów, z których można wyczarować coś konkretnego bez długiego stania przy kuchence. Podczas ostatnich zakupów w Dino znalazłam kolejny taki przysmak. Słoik był tak duży i ciężki, że przez chwilę zastanawiałam się, czy naprawdę potrzebuję więcej niż jednego. Ostatecznie wygrała praktyczna strona mojej natury. 

Te meksykańskie słoje z Dino to prawdziwy ratunek do obiadu

Mieszankę meksykańską marki Polan wypatrzyłam w Dino w cenie za 7,99 zł za słoik. Już przez szkło widać, że w środku kryje się kolorowa kompozycja warzyw. Są kawałki marchewki, kukurydza, fasola i zielone dodatki. Całość wygląda znacznie ciekawiej niż zwykła marchewka z groszkiem, którą zazwyczaj trzymam w zapasie.

Najbardziej spodobało mi się to, że warzywa są już pokrojone i przygotowane. Nie muszę osobno gotować fasoli, obierać marchewki ani otwierać kilku puszek, żeby skompletować dodatki do obiadu. Wystarczy odkręcić słoik, odcedzić potrzebną porcję i dorzucić warzywa do przygotowywanej potrawy. Reszta zależy już tylko od tego, na co akurat mam ochotę.

Przy półce długo się nie zastanawiałam. Najpierw włożyłam do koszyka jeden słój, potem drugi, a na końcu uznałam, że skoro i tak robię większe zakupy, to warto mieć zapas. Dopiero przy pakowaniu poczułam, ile to wszystko waży. Szklane opakowania stukały o siebie, więc przekładałam je innymi produktami, żeby bezpiecznie dotarły do domu. Pomyślałam nawet: ryzyk-fizyk, byle tylko nic nie pękło po drodze.

mieszanka meksykańskaRedakcja MojeGotowanie.pl

Za 7,99 zł dostaję gotową bazę do kilku różnych dań, a nie tylko zwykły dodatek do kotleta. Właśnie dlatego tak lubię podobne produkty. Jeden słoik można wykorzystać na wiele sposobów, bez konieczności wymyślania całego obiadu od początku.

Nie tylko do ryżu. Z tych warzyw robię szybkie obiady

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy na widok takiej mieszanki, to oczywiście ryż z kurczakiem. Wystarczy pokroić pierś z kurczaka, podsmażyć ją z cebulą, czosnkiem i odrobiną słodkiej papryki, a następnie dodać odsączone warzywa ze słoika. Całość podgrzewam na patelni i mieszam z ugotowanym ryżem. Jeśli mam ochotę na bardziej wyrazisty smak, dorzucam trochę chili albo koncentratu pomidorowego. W ten sposób z kilku prostych składników powstaje sycący obiad, bez osobnego przygotowywania każdego warzywa.

Mieszankę meksykańską chętnie wykorzystuję też do domowego leczo. Zamiast kroić kilka papryk i marchewek, podsmażam kiełbasę z cebulą, dodaję pomidory z puszki i porcję warzyw ze słoika. Doprawiam majerankiem, papryką i pieprzem, a po krótkim podgrzaniu mam gotowe danie do pieczywa albo ziemniaków.

Świetnym pomysłem są również tortille z mięsem mielonym i warzywami. Mięso podsmażam na patelni, dodaję przyprawy, odrobinę passaty pomidorowej i mieszankę meksykańską. Potem nakładam farsz na placki, posypuję tartym serem i zawijam. Można je jeszcze chwilę podgrzać na suchej patelni, żeby tortilla zrobiła się chrupiąca. 

Lubię też prostsze rozwiązania. Kiedy z poprzedniego dnia zostanie mi trochę ugotowanego ryżu, podsmażam go z cebulką, dodaję warzywa ze słoika i wbijam jajko. Wszystko mieszam na patelni, doprawiam i po kilku minutach mam gotowe danie. Podobnie można zrobić z kaszą bulgur albo kuskusem.

Mieszanka przyda się także do zapiekanek makaronowych. Wystarczy połączyć ugotowany makaron z podsmażonym mięsem, warzywami i sosem pomidorowym, przełożyć do naczynia żaroodpornego i posypać serem. Po zapieczeniu powstaje porządny obiad, przy którym nie trzeba spędzać pół dnia.