Purée ziemniaczane pasuje niemal do wszystkiego. Świetnie komponuje się z pieczonym mięsem, rybami, gulaszem czy duszonymi warzywami. Mimo to wiele osób przygotowuje je w pośpiechu, ograniczając się do ugotowanych ziemniaków, masła i mleka. Efekt będzie poprawny, ale zabraknie mu głębi smaku i tej wyjątkowej kremowości, jaką znasz z dobrych restauracji albo kuchni babci.

Co ważne, sekret nie zawsze tkwi w drogich składnikach czy skomplikowanych technikach. Czasem wystarczy dobrze wykorzystać to, co już masz w kuchni. Właśnie taki patent zdradził mi syn mojej koleżanki, Błażej, który kocha gotować i jest uczniem gastronomika. Trik jest prosty, sprytny i świetnie wpisuje się w ważną dla mnie ideę gotowania bez marnowania.

Podstawowa lekcja: zacznij od dobrych ziemniaków

Nawet najlepszy trik nie uratuje purée przygotowanego z niewłaściwych ziemniaków. Jeśli zależy ci na puszystej i aksamitnej konsystencji, wybierz odmiany mączyste, które łatwo się rozpadają po ugotowaniu. To właśnie one najlepiej chłoną masło, mleko oraz inne dodatki i smaki, dzięki czemu purée jest lekkie, a nie kleiste.

Obierz ziemniaki i pokrój je na kawałki podobnej wielkości. Dzięki temu ugotują się równomiernie. Wrzuć je do zimnej, lekko osolonej wody i dopiero wtedy postaw garnek na ogniu. Takie gotowanie sprawia, że ziemniaki będą miękkie w środku i nie rozpadną się zbyt szybko z zewnątrz.

Po ugotowaniu dokładnie odlej wodę i pozostaw ziemniaki na minutę lub dwie w gorącym garnku. Odparowanie nadmiaru wilgoci ma ogromne znaczenie. Im mniej wody zostanie w ziemniakach, tym lepiej wchłoną masło oraz aromatyczny płyn, który przygotujesz za chwilę.

Do rozgniatania najlepiej użyj praski albo tłuczka. Unikaj blendera lub robota kuchennego. Zbyt intensywne miksowanie uwalnia skrobię, przez co purée staje się ciągnące i przypomina klej zamiast delikatnego dodatku do obiadu.

Nie wyrzucaj skórki od parmezanu. Dodaj ją do garnka

Gdy ścierasz parmezan lub inny twardy ser do rozmaitych dań, zostaje ci zwykle twarda skórka. Wiele osób od razu trafia z nią do kosza, a szkoda, bo właśnie w niej kryje się mnóstwo aromatu.

W czasie, gdy ziemniaki gotują się w jednym garnku, w drugim podgrzej mleko. Możesz też użyć mieszanki śmietanki oraz masła. Do ciepłego płynu włóż kawałek skórki od parmezanu i podgrzewaj wszystko przez kilka minut na niewielkim ogniu. Nie doprowadzaj do gwałtownego wrzenia. Chodzi o to, aby mleko lub śmietanka spokojnie przejęły aromat sera.

Gdy płyn nabierze wyraźniejszego zapachu, wyjmij skórkę. Nie będzie już potrzebna, bo oddała to, co najcenniejsze. Następnie wykorzystaj aromatyczne mleko lub śmietankę do ubicia ziemniaków.

To prosty sposób na uzyskanie subtelnego smaku umami, czyli przyjemnej, pełnej nuty, która sprawia, że purée wydaje się bogatsze i bardziej wyraziste. Nie dominuje ono smaku ziemniaków, ale pięknie go podkreśla. Co najważniejsze, wykorzystujesz dobry produkt do samego końca. 

Pora na ostatni szlif i pyszny efekt końcowy

Kiedy ziemniaki są już rozgniecione i połączone z aromatycznym mlekiem lub śmietanką, przychodzi pora na ostatni krok. Dodaj świeżo starty parmezan, który wcześniej przygotowałeś.

Nie wsypuj całej porcji od razu. Dodawaj ser stopniowo i mieszaj, obserwując konsystencję. Parmezan nie tylko wzbogaci smak, ale także sprawi, że purée stanie się jeszcze bardziej kremowe. Pamiętaj jednak, że jest naturalnie słony. Z tego powodu z przyprawianiem solą najlepiej poczekać do samego końca.

Nie zapominaj również o maśle. To ono odpowiada za aksamitną konsystencję i delikatny połysk purée. Najlepiej dodawać je do gorących ziemniaków, aby mogło się całkowicie rozpuścić. Świeżo zmielony pieprz i odrobina gałki muszkatołowej także świetnie podkreślą smak ziemniaków, ale używaj ich z umiarem.

Pamiętaj, że wszystkie dodatki powinny być ciepłe. Zimne mleko lub zimne masło szybko obniżają temperaturę ziemniaków i utrudniają uzyskanie idealnie gładkiego purée.

A jeśli chcesz więcej porad, dotyczących potraw z ziemniaków, zapraszam cię serdecznie na nasz redakcyjny kanał nadawczy. Dzielimy się tam nie tylko najlepszymi przepisami, ale także wiedzą nabytą w czasie ich przygotowywania.