Ktokolwiek choć raz gotował w bloku bulion kolagenowy, płucka czy flaki, ten na pewno wie, z czym to się wiąże. O ile prawie gotowe flaczki pachną apetycznie i intensywnie całym mnóstwem majeranku, imbirem i pieprzem, o tyle flaki w surowej formie nie grzeszą zapaszkiem - taki ich urok. Aby się go pozbyć wystarczy zadbać o 1 ważną rzecz przed dorzuceniem do wywaru. 

Jak przygotować flaki przed gotowaniem?

Kiedyś można było dostać w sklepie mięsnym całe płaty żołądków wołowych - do samodzielnego obrobienia od A do Z. Obecnie już prawie ich nie widać. Producenci poszli na rękę fanom tej zupy i proponują już pokrojone w paski i wstępnie obgotowane flaki. To skraca czas przygotowania i jest wygodne, ale jeśli uda ci się dostać flaki w płatach, warto się na nie zdecydować. Świeży produkt bez obróbki, nawet taki, zawsze robi różnicę. 

Flaki w płatach powinny być jak najświeższe - im jaśniejsze przy zakupie, tym lepsze. Starsze żołądki stają się szare - po tym rozpoznasz, że nie są pierwszej świeżości. Będą też znacznie bardziej intensywnie „pachnieć” podczas gotowania. Oczyść wstępnie flaki z zanieczyszczeń za pomocą szczoteczki, wykrój ewentualne twarde błonki. Następnie zastosuj zasadę 3:25 w praktyce. 

AdobeStock Lsantilli

Jak pozbyć się przykrego zapachu flaków?

Pokrój flaki w mniejsze kawałki - jeszcze nie docelowe paski. Przełóż do garnka, zalej wodą tak, by całkiem zakrywała flaki, posól i gotuj 25 minut bez pokrywki. Odlej wodę, przepłucz flaki, przez chwilę wystudź, a następnie pokrój w wąskie paseczki i powtórz cały zabieg jeszcze 2 razy, również bez przykrywki. Po każdym przegotowaniu umyj dokładnie garnek i zalej flaki świeżą wodą. 

Łącznie gotuj flaki 3 razy po 25 minut. Po 3. gotowaniu nadmiar intensywnego zapaszku powinien się ulotnić, a flaki powinny być już wystarczająco miękkie, by gotować je już w wywarze. Po ugotowaniu, gotowe do podania, powinny być sprężyste, a jednocześnie miejscami mięsiste i miękkie - bez gumowatych miejsc.

Flaków nie warto gotować zbyt długo ani zbyt wiele razy. Jeśli to zrobisz, stracisz cały charakterystyczny smak (i równie dobrze możesz wrzucić do zupy neutralny makaron, a nie flaki). W ten sam sposób możesz postąpić z gotowymi, krojonymi flakami lub flakami mrożonymi - wcześniej należy rozmrozić je przez noc w lodówce.

Jeśli lubisz flaki, ale nie robisz ich właśnie ze względu na przenikający wszystko zapach, zrób flaczki z boczniaka. Odpadnie też czas na obgotowywanie. Boczniaki dobrze jest wcześniej jedynie obsmażyć z obciążeniem (np. kładąc na nie patelnię i dociskając), by wydobyć z nich intensywny smak przypominający mięsny. Flaczki z boczniaka mają podobną konsystencję jak klasyczne, a i typowego dla tego dania smaku też im nie brakuje.