Najlepsze pomysły czasem powstają z przypadku, bo jak wiadomo potrzeba jest matką wynalazków. A było to tak: rano po powrocie z urlopu nie miałam nic do kanapek na śniadanie - skończył się ser żółty, wędlina, serek kanapkowy, a nawet jajka. Lodówka niemal świeciła pustkami, było w niej jedynie masło oraz parmezan. Z warzyw znalazłam tylko główkę czosnku, a z przypraw same podstawowe: sól i pieprz. W kuchennej szafce stała nienapoczęta oliwa. Czy z tak przypadkowych produktów (moja złotousta mama nazwałaby ten zestaw: „od Sasa do lasa”) da się zrobić coś smacznego bez konieczności wychodzenia do sklepu? Otóż jak najbardziej!

Zapraszam po prosty przepis na wyjątkowo maślane smarowidło do chleba. Wystarczy blender ręczny (tzw. żyrafa) i ewentualnie jakiś pojemniczek, żeby przechować resztę gotowej pasty (o ile coś zostanie). 

Przepis na maślano-serowe smarowidło do chleba 

Składniki: 

  • 1 kostka miękkiego masła 
  • 180 g twardego sera (np. parmezanu, grana padano, a z polskich polecam bursztyn, rubin albo szafir)
  • 5 ząbków czosnku
  • 120 ml oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia 
  • świeżo zmielony pieprz 
  • odrobina soli (z solą ostrożnie, bo ser jest dość słony) 

Sposób przygotowania:

  1. Masło pokrój w kostkę i wrzuć do wysokiego i wąskiego naczynia. 
  2. Czosnek obierz ze skórki i dorzuć do masła. 
  3. Ser zetrzyj na drobnych oczkach tarki i wsyp do reszty składników. 
  4. Dolej oliwę.
  5. Dosyp świeżo zmielony pieprz do smaku i ewentualnie szczyptę soli. 
  6. Wszystko zblenduj na gładką masę. 
  7. Po zblendowaniu sprawdź pastę na smak - być może przyda się jeszcze szczypta soli (wszystko zależy od tego, jak słony był użyty ser). 

Gotowego smarowidła możesz używać od razu. Po prostu posmaruj nim kanapkę i zajadaj. Przekonasz się, że jest tak dobre, że ręka będzie sama sięgać po kolejną kromkę. Jeśli coś ci zostanie, zabezpiecz tę resztę np. folią spożywczą w kontakcie i przechowuj w lodówce.

Maślano-serowa pasta ma tę wspaniałą cechę, że nawet schłodzona ma konsystencję gęstego musu i pozostaje miękka niczym serek kanapkowy (masło nieco twardnieje w lodówce, ale dzięki wymieszaniu go z oliwą całość rozsmarowuje się bez żadnego problemu).

Jak można urozmaicić tę pastę na kanapki?

Smarowidło w wersji podstawowej smakuje genialnie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je urozmaicić, jeśli masz więcej produktów w kuchni niż ja po urlopie.

Świetnie będzie do niego pasować odrobina płatków chili albo pieprzu kajeńskiego. Jeśli lubisz aromat gałki muszkatołowej, dodaj odrobinę świeżo startej przyprawy pod sam koniec blendowania. Moim zdaniem smakowo pasuje też świeży tymianek (kilka listeczków) mielony kumin lub odrobina mieszanki curry

Doskonałym dodatkiem do tej pasty może być cebula. Pokrój ją w drobniutką kostkę i skarmelizuj na maśle klarowanym lub zwykłym, a następnie ostudź do temperatury pokojowej i dorzuć do reszty składników podczas blendowania. 

Kanapki z taką pastą warto posypać drobno posiekanym szczypiorkiem, natką pietruszki, świeżym koperkiem albo listkami kolendry, o ile się je ma i lubi.