Trudno dociec, skąd wziął się ten przepis, czyli kto jako pierwszy go opublikował. Podobno pomysł powstał w Japonii, dlatego często deser nazywany jest sernikiem japońskim, choć tak naprawdę sera w nim nie ma. Są jedynie dwa banalne składniki. Wiadomo jednak, że w najróżniejszych wersjach zawładnął TikTokiem, Facebookiem i Instagramem. Dlaczego tak się stało? W sumie trudno się dziwić, bo chyba trudno o prostszy przepis, który dawałby tak pyszny efekt.
Co to jest japoński serniczek?
To kremowy w smaku deser szykowany z jogurtu greckiego i kruchych ciasteczek. Całą robotę robi lodówka, w której porcje tego smakołyku muszą dość długo postać. Chodzi bowiem o to, aby ciasteczka odpowiednio namokły, co zmienia konsystencję całości.
W podstawowej postaci deser nie jest specjalnie słodki, ale można go dosłodzić, dodając miód czy cukier puder do jogurtu. Niektórzy sugerują, że można użyć jogurtu owocowego, który z natury jest bardzo słodki. Ja jednak zdecydowanie wolę naturalny jogurt z ewentualnym dosłodzeniem go miodem. W wersji naturalnej, bez słodkiego dodatku w masie, pysznie smakuje posypany słodką czekoladą w proszku lub słodkim kakao.
Czy przepis zasługuje na taką popularność, jaką zyskał? Jak najbardziej tak. Przygotowanie deseru nie wymaga najmniejszego wysiłku, a smakuje naprawdę świetnie. W dodatku można go przygotować w różnych wersjach smakowych, ale o tym za chwilę.
Przepis na viralowy japoński serniczek (2 porcje)
Zacznijmy od przepisu podstawowego, bo jak się przekonasz, czytając dodatkowe porady, za pomocą prostych dodatków można go modyfikować na najróżniejsze, pyszne sposoby.
Składniki:
- 0,5 kg jogurtu greckiego naturalnego
- 10-12 ciastek Lotus Biscoff
Sposób przygotowania:
- Jogurt grecki wyłóż do szklanek lub pucharków.
- W jogurt wetknij ciasteczka (po 5–6 do każdej szklanki/pucharku) tak, aby były całkowicie zanurzone lub aby ich fragmenty wystawały tuż nad jego powierzchnię.
- Wstaw do lodówki na 12 godzin. Gotowe!
- Przed podaniem możesz oprószyć deser kakao, wiórkami czekolady i ozdobić wedle uznania, np. owocem i listkiem mięty.
W wersji domowej, szykowanej tylko dla siebie, nie trzeba nawet przekładać jogurtu do szklanek. Wystarczy zanurzyć ciasteczka w kubku jogurtu! Ale jeśli chcecie przygotować go właśnie w wersji z ciasteczkami Lotus, możecie mieć problem z ich kupieniem. Przepis stał się już viralem i w sklepach zaczyna brakować tych ciasteczek, bo każdy chce wypróbować ten przepis.
Pyszne modyfikacje przepisu podstawowego
Wiele osób w internecie podzieliło się swoimi pomysłami na to, jak w bardzo prosty sposób nadawać deserowi różne smaki. I tak:
- deser w wersji kawowej: zaparz filiżankę mocnego espresso, ostudź i wymieszaj z jogurtem naturalnym. Reszta bez zmian.
- deser w wersji pistacjowej: wymieszaj jogurt grecki z kremem pistacjowym (do kupienia w Lidlu czy Biedronce), wystarczą dwie łyżki. Reszta bez zmian.
- deser w wersji mango: wymieszaj jogurt grecki z czterema łyżkami pulpy z mango, odsączonej przez chwilę na sicie. Reszta bez zmian.
- deser w wersji kokosowej: do jogurtu greckiego dodaj 2–3 krople aromatu kokosowego (można też wmieszać dwie łyżki wiórków kokosowych). Reszta bez zmian.
Na tej zasadzie możesz samodzielnie kombinować i za pomocą różnych dodatków modyfikować smak deseru.
Ciasteczka nie muszą być konkretne
W oryginalnej recepturze podane są konkretne ciastka, które zanurza się w jogurcie. Jak się jednak okazuje (znów – doniesienia internautów), do przygotowania deseru można wykorzystać najróżniejsze rodzaje.
Test pomyślnie przeszły:
- ciasteczka owsiane,
- ciasteczka korzenne,
- ciasteczka maślane,
- zwykłe ciasteczka typu petit beurre,
- biszkopciki.
Część internautów podpowiada, że dla ekstra smaku i chrupkiego akcentu wierzch deseru można po wyjęciu z lodówki posypać pokruszonymi ciasteczkami, zamiast ograniczać się tylko do posypki z kakao.

















