W Stanach Zjednoczonych popcorn to prawdziwy fenomen. Statystyczny Amerykanin potrafi zjeść nawet kilkadziesiąt kilogramów rocznie. W Polsce wciąż traktujemy go raczej jak okazjonalną przekąskę w kinie albo wieczorem do serialu. Tymczasem to produkt prosty, tani i zaskakująco uniwersalny. W wersji bez soli i bez karmelu świetnie odnajduje się w kuchni wytrawnej.
Dlaczego popcorn pasuje do dań wytrawnych?
Popcorn to po prostu ziarno specjalnej odmiany kukurydzy, które pod wpływem wysokiej temperatury pęka i wywija się na drugą stronę. Nie ma w nim nic „deserowego” - słodki smak to kwestia dodatków, nie samego produktu. Tak samo jest z solą - bez niej popcorn jest neutralny w smaku.
Naturalny popcorn, bez polewy i aromatów, ma delikatny, lekko orzechowy smak. Jest suchy i chrupiący, i świetnie „przejmuje” aromat i smak przypraw.
Wystarczy, że po uprażeniu lekko go posolisz, dodasz wędzoną paprykę, chili, suszony czosnek albo starty parmezan, a zmieni charakter.
To też przekąska pełnoziarnista. Popcorn zawiera błonnik i w podstawowej wersji ma mało kalorii, o ile nie zalejesz go masłem. Właśnie dlatego możesz potraktować go jako lżejszą alternatywę dla chipsów czy paluszków.
Ciekawostka: Popcorn znany był już tysiące lat temu. Archeolodzy znajdowali ślady prażonej kukurydzy w Ameryce Południowej sprzed kilku tysięcy lat. To nie jest nowoczesny wymysł kinowych sieci, tylko bardzo stary sposób przygotowywania ziarna.
Pokrusz i użyj zamiast bułki tartej
Jednym z najciekawszych zastosowań popcornu w kuchni wytrawnej jest wykorzystanie go jako panierki. Zamiast sięgać po klasyczną bułkę tartą, pokrusz dobrze uprażony, suchy popcorn.
Nie musi być zmielony na pył. Wystarczy, że rozdrobnisz go w blenderze pulsacyjnie albo wsypiesz do woreczka i rozgnieciesz wałkiem. Uzyskasz nieregularne, chrupiące kawałki, które po usmażeniu lub upieczeniu dadzą ciekawszą strukturę niż tradycyjna panierka.
Możesz obtoczyć w nim kawałki kurczaka, rybę, ser do smażenia albo warzywa, na przykład kalafiora czy cukinię. Taka panierka wychodzi lżejsza i bardziej chrupiąca. Jeśli doprawisz popcorn wcześniej, od razu zbudujesz smak całego dania.
Posyp, dodaj, przełam teksturę
Popcorn sprawdza się nie tylko jako panierka. Możesz potraktować go jak chrupiący topping. Zamiast grzanek do zupy krem, posyp wierzch garścią pokruszonego, wytrawnego popcornu. W zupie dyniowej, pomidorowej czy kremie z cukinii da ciekawy kontrast.
Dodaj go też do sałatki, nie jako główny składnik, ale jako chrupiący akcent. Wystarczy, że wrzucisz niewielką ilość tuż przed podaniem, żeby nie zdążył zmięknąć od sosu. Zyskasz element zaskoczenia, podobny do prażonych orzechów, ale lżejszy.
Możesz też wymieszać popcorn z przyprawami i potraktować go jako posypkę do zapiekanek. Pokrusz go i rozsyp na wierzchu dania pod koniec pieczenia, żeby lekko się zrumienił. Zyskasz chrupiącą warstwę bez dużej ilości sera czy tłustych dodatków.
Jeśli lubisz eksperymenty, połącz popcorn z solą, suszonym rozmarynem albo płatkami chili i podaj jako przekąskę do zupy lub gulaszu zamiast pieczywa. To drobny detal, ale zmienia odbiór całego posiłku.
Na co uważać, żeby nie zepsuć efektu?
Kluczowa sprawa to jakość popcornu. Nie sięgaj po gotowe, mocno maślane wersje z mikrofali o intensywnym, sztucznym aromacie. W daniach wytrawnych najlepiej sprawdzi się popcorn przygotowany samodzielnie – na niewielkiej ilości oleju lub na sucho, w garnku z grubym dnem.
Pamiętaj, że popcorn szybko chłonie wilgoć. Jeśli chcesz użyć go jako posypki, dodaj go na końcu, zawczasu przechowując go w szczelnym pojemniku. W przeciwnym razie straci chrupkość i będzie miękki i nijaki.
Popcorn to coś więcej niż kinowa przekąska. Wystarczy, że spojrzysz na niego jak na składnik, a nie tylko gotowy produkt do podjadania. Pokrusz, dopraw, dodaj do wytrawnych dań i sprawdź, jak bardzo może zmienić twoją codzienną kuchnię.

















