To krupnik idealny na zimowe dni. Jest gęsty, esencjonalny, pachnący wędzonką, suszonymi grzybami i świeżym lubczykiem. Nie znajdziesz tu maggi, nie trzeba też żadnych kostek rosołowych. Wszystko opiera się na dobrym mięsie, warzywach i kaszy. I właśnie dlatego ten jeden, nieoczywisty dodatek robi tak dużą różnicę. Nie wybija się na pierwszy plan, ale bez niego... to już nie to samo. I nie, nie chodzi o lubczyk. To coś innego, zaraz ci zresztą wszystko opowiem.
Jak zrobić popisowy krupnik mojej babci Zosi?
W tym przepisie wszystko gra. Mięso daje aromat, warzywa wnoszą lekkość, kasza jęczmienna dodaje gęstości i syci, a dobrze dobrane proste przyprawy nadają równowagę. Jeśli tylko dobrze rozplanujesz czas gotowania, to zupa praktycznie robi się sama.
Tajnym składnikiem w przepisie mojej babci był ocet jabłkowy. Na cały gar zupy wystarczyły 2 łyżeczki od herbaty tego dodatku, a krupnik zyskiwał na smaku i klarowności. Babcia Zosia używała octu własnej roboty, ale sprawdzi się też zwykły kupny.
Fot. Adobe Stock, New Africa
Dlaczego dodatek octu jabłkowego robi różnicę?
Ocet jabłkowy to składnik, który działa trochę jak wzmacniacz smaku: wydobywa aromat grzybów, pogłębia wywar mięsny, ale przy tym nie zostawia po sobie kwaśnego posmaku. Do tego dobrze wpływa na kaszę – nie rozmięka ona nawet następnego dnia i nie ciemnieje, jak to się czasem zdarza. To drobiazg, ale robi różnicę. Stosowany z umiarem jest naprawdę świetną przyprawą.
Najważniejszy w tym triku jest odpowiedni moment. Nie można dodać octu za wcześnie. Inaczej ziemniaki i kasza mogą się nie ugotować i pozostaną twardawe. Musisz poczekać, aż będą miękkie w punkt. Dopiero wtedy robisz 1 ruch i chlup – dodajesz ostatni element układanki. Po tym wszystkim wystarczy chwila gotowania i zupa gotowa. Królewska, przepyszna, sycąca!
Przepis na krupnik mojej babci Zosi
Składniki:
- 1/2 kg wędzonych żeberek wieprzowych
- 80 g surowego boczku
- 100 g mięsa z udka kurczaka
- 1 pęczek włoszczyzny (lub kupowane osobno: marchew, pietruszka, seler, por)
- 1 duża cebula
- 3 ziemniaki typu B lub AB
- 2 litry zimnej wody
- 3 liście laurowe
- 6 ziaren ziela angielskiego
- sól i pieprz do smaku
- 1 garść łodyżek świeżego lubczyku
- 10 g suszonych grzybów (najlepiej podgrzybków lub borowików)
- 180 g kaszy jęczmiennej perłowej
- 2 łyżeczki octu jabłkowego
- natka pietruszki do posypania
Sposób przygotowania:
- Pokrój boczek w drobną kostkę, a mięso z udka na mniejsze kawałki. Wrzuć wszystko na suchą patelnię i podsmaż przez kilka minut, aż tłuszcz się wytopi, a mięso lekko zrumieni. Odstaw.
- Żeberka umyj i pokrój na mniejsze części. Włóż je do garnka, zalej 2 litrami zimnej wody i zagotuj. Zmniejsz ogień i gotuj na małym ogniu przez 20 minut.
- W międzyczasie obierz warzywa. Pokrój marchewkę, selera i pietruszkę w kostkę lub plasterki. Pora przekrój wzdłuż. Cebulę przekrój na pół i opal nad palnikiem lub podsmaż na suchej patelni do lekkiego przypalenia.
- Warzywa możesz wrzucić do garnka surowe, ale jeśli masz chwilę, podsmaż je na tłuszczu z boczku, dzięki temu zupa będzie miała pełniejszy smak.
- Dodaj do garnka włoszczyznę, cebulę, liście laurowe, ziele angielskie, świeży lubczyk oraz podsmażone mięso z patelni. Gotuj kolejne 20 minut.
- W tym czasie obierz i pokrój ziemniaki w kostkę. Dodaj je do garnka razem z opłukaną kaszą jęczmienną. Wrzuć też wcześniej namoczone i posiekane suszone grzyby. Gotuj na małym ogniu przez 25-30 minut, aż ziemniaki i kasza będą miękkie.
- Dopiero teraz, pod sam koniec gotowania, dodaj 2 łyżeczki octu jabłkowego. Zamieszaj zupę, gotuj ją jeszcze 2-3 minuty.
Z czym podawać krupnik, by był jeszcze smaczniejszy?
Najlepiej smakuje z kromką świeżego chleba, takiego z chrupiącą skórką. Zupa wciąga się wtedy do ostatniej łyżki. Jeśli chcesz, możesz dodać na wierzch kleks kwaśnej śmietany, posiekaną natkę pietruszki albo świeży koperek. Czasem dorzucam też odrobinę startego chrzanu. Lekko podkręca smak, szczególnie jeśli robię krupnik w wersji bez boczku.
















