Krupnik to zupa, która od pokoleń gości na polskich stołach. Kojarzy się z domem, prostotą i sytością. Ale ta tradycyjna zupa może zyskać jeszcze lepszy smak, jeśli doda się do niej coś nieoczywistego. U mnie w domu krupnik jest zawsze przyjemnie złocisty, aromatyczny i ma wyjątkowy smak. A wszystko to dzięki jednemu dodatkowi, który nikomu nie przychodzi do głowy. To właśnie ten dodatek sprawia, że goście proszą o dokładkę, a rodzina twierdzi, że nigdzie nie jedli lepszego krupniku.
Sekret mojego krupniku tkwi w jednej przyprawie
Chodzi o kurkumę. Choć zazwyczaj kojarzona z kuchnią indyjską, w mojej kuchni ma jedno ekstra zadanie. Dodana do krupniku, robi z niego zupę nie tylko smaczniejszą, ale też dużo apetyczniejszą. Wystarczy odrobina tej żółtej przyprawy, żeby wywar zyskał intensywniejszy złotawy kolor i lekko korzenny aromat. Krupnik nabiera wtedy odcienia, który przypomina zupę gotowaną długo na porządnym mięsie. A jak wiadomo, apetyczny kolor działa na apetyt od pierwszego spojrzenia.
Kurkuma ma też swój wyraźny smak. Nie dominuje, ale ładnie podkreśla inne składniki. W krupniku, który zawiera kaszę, ziemniaki, warzywa i mięso, ten lekko ciepły, ziemisty posmak świetnie się wtapia w cała kompozycję. Zupa staje się bardziej wyrazista i pełniejsza. Nie musisz kombinować z przyprawami ani dosalać jej na siłę. Kurkuma robi naprawdę świetną robotę.
Ile kurkumy dodać, żeby było idealnie?
Najważniejsze to nie przesadzić. Kurkuma jest intensywna, więc działa w małej ilości. Na garnek o pojemności 5 litrów wystarczy jedna płaska łyżeczka. Dodaj ją w momencie, gdy krupnik już się gotuje i warzywa zaczynają mięknąć. Wystarczy dobrze wymieszać i chwilę poczekać, aż przyprawa się rozpuści i połączy z resztą składników.
Nie trzeba gotować jej długo. Wręcz przeciwnie, jeśli dodasz ją zbyt wcześnie, może stracić swój aromat. Dlatego najlepiej wsypać ją pod koniec gotowania.
Jeśli chcesz uzyskać jeszcze głębszy kolor, możesz podsmażyć kurkumę na maśle lub oleju razem z cebulą, zanim dodasz ją do zupy. Ten prosty zabieg wydobywa jeszcze więcej aromatu i sprawia, że smak staje się bardziej zdecydowany.
Krupnik, który przyciąga wzrok i kusi zapachem
Od kiedy dodaję kurkumę do krupniku, zupa wygląda o wiele apetyczniej. Zamiast bladego wywaru mam pięknie złocistą, gęstą zupę, w której wszystko do siebie pasuje. Zapach, który unosi się podczas gotowania, jest delikatnie korzenny, nieco orzechowy. W połączeniu z mięsem i warzywami tworzy naprawdę wyjątkowy aromat.
Podanie takiego krupniku to czysta przyjemność. Kolor zachęca do jedzenia, a smak nie wymaga już żadnych poprawek. Kasza i ziemniaki nie są nijakie, bulion ma głębię, a całość smakuje jakby gotował ja kucharz z długim doświadczeniem. Aż trudno uwierzyć, że to zasługa jednej przyprawy.

















