Kuchnia podkarpacka pełna jest potraw, które powstały z potrzeby oszczędzania i wykorzystywania tego, co akurat było pod ręką. Bulwiok futomski doskonale wpisuje się w tę tradycję. Dawniej pieczono go w piecach chlebowych, szczególnie podczas wykopków i prac polowych. Gospodynie zanosiły go pracującym jako sycący podwieczorek, nazywany „jużyną”. Dziś ten regionalny wypiek można przygotować w zwykłym piekarniku. Nie wymaga skomplikowanych umiejętności, choć trzeba dać mu trochę czasu.
Bulwiok futomski prosto z Podkarpacia
Bulwiok futomski pochodzi z Futomy, niewielkiej wsi w gminie Błażowa, niedaleko Rzeszowa, na Pogórzu Dynowskim. To właśnie od nazwy miejscowości pochodzi określenie „futomski”, natomiast słowo „bulwiok” nawiązuje do ziemniaków, które stanowią podstawę nadzienia.
Jest to duży placek z ciasta drożdżowego, wypełniony farszem z ugotowanych ziemniaków, białego sera i podsmażonej cebuli. Charakterystycznym dodatkiem jest świeża mięta. To ona odróżnia bulwioka od wielu innych polskich potraw z podobnym nadzieniem.
Smakiem przypomina nieco pierogi ruskie, ale zamiast cienkiego, gotowanego ciasta ma grubszą, puszystą otoczkę. Z kolei z pasztecikiem łączy go drożdżowe ciasto i sposób pieczenia. W przeciwieństwie do małych, całkowicie zamkniętych pasztecików bulwiok ma jednak charakterystycznie zawinięte brzegi, które tworzą ramkę wokół nadzienia.
Dawniej podobne wypieki przygotowywano również z kaszą, burakami czy samym serem. Były tanie, pożywne i pozwalały nakarmić kilka osób. Futomski bulwiok jest na tyle ważnym elementem lokalnej kuchni, że został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych.
Przepis na bulwiok futomski
Składniki na ciasto drożdżowe:
- 50 g świeżych drożdży (pół standardowej kostki)
- 600-700 g mąki pszennej
- około 250 ml mleka, ewentualnie nieco więcej
- 50 g masła
- 2 jajka
- 1 żółtko
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka cukru
Na farsz:
- 200 g półtłustego twarogu
- 5-6 średnich ziemniaków
- 1 duża cebula
- 1/2 łyżeczki soli lub do smaku
- 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
- 1-2 łyżki posiekanych liści świeżej mięty
- 1 łyżka oleju do smażenia cebuli
Sposób przygotowania:
- Lekko podgrzej około 100 ml mleka. Powinno być letnie, nie gorące. Rozkrusz drożdże do miseczki, wsyp cukier i 2 łyżki mąki. Wlej mleko, wymieszaj i odstaw na 10-15 minut, aż rozczyn zacznie się pienić.
- Do dużej miski przesiej 600 g mąki. Dodaj jajka, żółtko, sól oraz gotowy rozczyn. Pozostałe mleko lekko podgrzej i rozpuść w nim masło. Stopniowo wlewaj mieszankę do ciasta, jednocześnie wyrabiając składniki.
- Wyrabiaj przez około 10 minut, aż masa będzie miękka i elastyczna. Jeśli okaże się zbyt zbita, dolej odrobinę mleka. Gdy będzie nadmiernie lepka, dosyp trochę pozostałej mąki.
- Przykryj miskę ściereczką i ustaw w ciepłym miejscu na około godzinę. Ciasto powinno wyraźnie zwiększyć objętość.
- Obierz ziemniaki, pokrój na mniejsze kawałki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości. Odcedź, dokładnie utłucz i odstaw do przestudzenia. Rozdrobnij twaróg widelcem.
- Cebulę obierz, drobno posiekaj i zeszklij na oleju. Dodaj do ziemniaków razem z twarogiem. Wsyp sól, pieprz oraz drobno posiekane liście mięty. Dokładnie wymieszaj. Farsz powinien być zwarty, ale nie suchy.
- Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto delikatnie rozciągnij dłońmi, pozostawiając zapas do zawinięcia brzegów. Przykryj na kolejne 15-20 minut, żeby ponownie podrosło.
- Rozgrzej piekarnik do 180°C, ustawiając grzanie góra-dół. Na środku ciasta rozłóż farsz, pozostawiając szerokie wolne brzegi. Zagnij je do środka, tworząc grubą obwódkę. Część nadzienia pozostaw odkrytą.
- Wstaw blachę do nagrzanego piekarnika na około 50 minut. Obserwuj wierzch pod koniec pieczenia. Ciasto powinno nabrać złotobrązowego koloru, a jego brzegi dobrze się wypiec.
- Wyjmij bulwioka z piekarnika, odczekaj kilka minut i pokrój na duże kawałki. Dzięki temu nadzienie nie będzie się rozpadało podczas porcjowania.
Tradycyjnie podczas wykopków bulwiok podawano z kawą zbożową zabielaną mlekiem. Dobrym dodatkiem jest też kwaśna śmietana albo twarożek wymieszany ze śmietaną i szczypiorem.


Obserwuj nas na Google














