Jeśli choć raz pomyślałaś, że domowe pączki nigdy nie będą tak dobre jak te kupne, ten przepis jest właśnie dla ciebie. Ania Starmach stawia na klasykę, ale dopracowaną w detalach. Dobre proporcje, cierpliwość i kilka prostych zasad sprawiają, że ciasto pięknie rośnie, a pączki są miękkie nawet następnego dnia (jeśli dotrwają, bo są tak pyszne, że z tym ciężko!). To jeden z przepisów, które chce się zachować na lata i do których wraca się przy każdym tłustym czwartku.
Pączki z przepisu Ani Starmach
Szukając sprawdzonego przepisu na tradycyjne, smaczne i smażone pączki trafiłam do Ani Starmach, która specjalizuje się w cukiernictwie. Ufam jej jeśli chodzi o słodkości. Jej przepis na pączki zbiera wyjątkowo dużo dobrych opinii od osób, które testowały różne wersje pączków. Ostatecznie przekonała mnie jednak ta opinia od jednej z użytkowniczek o nicku @Dulzura_handmade, zamieszczona w komentarzach na jej blogu:
Wcześniej przetestowałam wiele przepisów na pączki, jednak absolutnie żadne nie umywały się do tych z przepisu Ani.
Tak WSPANIAŁYCH PĄCZKÓW robionych w domu jeszcze nie jadłam. Już myślałam, że cukiernicy mają jakieś mega moce i moje pączki nigdy nie dorównają tym w cukierniach…a jednak się udało.
Autorka pokazuje sposób, który nie wymaga wałkowania, wykrawania ani ubijania jajek nad parą. Całość jest uporządkowana i logiczna, a efekt końcowy bardzo przewidywalny. Sama Ania podkreśla, że kluczowe są temperatura składników i dobre wyrobienie ciasta.
Przepis na pączki Ani Starmach
Składniki
- 1 kg mąki pszennej
- 80 g świeżych drożdży
- 120 g cukru
- 500 ml mleka
- 7 żółtek
- 1 jajko
- 100 g masła, roztopionego
- 1 łyżka octu*
- skórka otarta z cytryny
- sok z 1 cytryny
- 2 kg tłuszczu do smażenia, najlepiej smalcu
- 400 g konfitury do nadziewania
- dodatkowo: cukier puder lub lukier do wykończenia
Sposób przygotowania
- Wyjmij wszystkie składniki wcześniej z lodówki. Podgrzej mleko, ale nie doprowadzaj do wrzenia. Roztop masło i odstaw, aby było ciepłe, nie gorące.
- Przygotuj zaczyn. W misce rozetrzyj drożdże z 30 g cukru. Dodaj 150 g mąki i całe mleko. Dokładnie wymieszaj, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na około 20 minut, aż masa wyraźnie zwiększy objętość.
- Przełóż zaczyn do dużej miski lub misy robota. Dodawaj stopniowo pozostałą mąkę, resztę cukru, żółtka, jajko, ocet, skórkę i sok z cytryny.
- Wyrabiaj ciasto przez około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne. Na samym końcu wlej roztopione masło i wyrabiaj dalej, aż ciasto zacznie odchodzić od dłoni lub misy.
- Przykryj miskę ściereczką i odstaw ciasto do wyrośnięcia na około godzinę. Jeśli potrzeba, daj mu więcej czasu. Powinno wyraźnie podwoić objętość.
- Podziel ciasto na porcje o wadze 40–50 g. Każdy kawałek delikatnie spłaszcz, nałóż na środek łyżeczkę konfitury, dokładnie zlep brzegi i uformuj kulkę.
- Układaj pączki na oprószonej mąką tacy. Przykryj ściereczką i zostaw na 20 minut do ponownego wyrośnięcia.
- Rozgrzej tłuszcz w szerokim garnku do temperatury 175–180 stopni. Jeśli nie masz termometru, wrzuć mały kawałek ciasta i sprawdź, czy szybko wypływa i się rumieni.
- Smaż pączki partiami. Wkładaj je ostrożnie, przewracaj szpikulcem i smaż na złoty kolor z obu stron.
- Wyjmij pączki na papierowy ręcznik. Po wystudzeniu posyp cukrem pudrem lub polej lukrem.
*to moja zmiana względem oryginalnego przepisu Ani Starmach.
















