Już dawno temu przestałam kupować gotowy kajmak w puszce. Gdy zaczęłam liczyć, sama byłam zdziwiona - już chyba z 15 lat szykuję swój własny, domowy kajmak. Nie idę na skróty i sama dbam o odpowiednią konsystencję. Dzięki złotej proporcji 3 składników i dużej cierpliwości w pilnowaniu pyrkającej na ogniu masy, wszystko wychodzi mi wprost idealnie. Zachęcam byś chociaż raz spróbował tego przepisu. Zaręczam, że tak go pokochasz, że już więcej nie wrócisz do sklepowych gotowców. Zapisz i wypróbuj przed Wielkanocą - nie ma nic lepszego do mazurków, serników i wafli.
Przepis na domowy kajmak
Według informacji, które znalazłam kiedyś w internecie, domowy kajmak można przechowywać w lodówce nawet 14 dni. Nigdy jednak nie udało mi się tego sprawdzić, bo znika zawsze o wiele szybciej (czasem w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach).
Składniki:
- 1 l mleka
- 1 i 1/2 szklanki cukru
- 150 g masła
Sposób przygotowania:
- Mleko i cukier umieść w rondelku z grubym dnem.
- Gotuj na małym ogniu przez 3 godziny, co jakiś czas mieszając, żeby masa się nie przypaliła.
- Pod sam koniec gotowania, gdy domowy kajmak zaczyna przybierać odpowiednią konsystencję, mieszaj go przez cały czas - w przeciwnym wypadku całość może się zwarzyć lub na wierzchu może się pojawić skarmelizowany cukier.
- Gdy masa zrobi się bardzo gęsta, musisz dodać masło pokrojone na kawałki. Istotny jest odpowiedni moment - zrób drewnianą łyżką albo szpatułką "przedziałek", gdy zobaczysz dno garnka, oznacza to że masa jest wystarczająco zagęszczona.
- Pokrojone na kawałki masło mieszaj do całkowitego rozpuszczenia.
Do czego można wykorzystać domowy kajmak?
Ja wykorzystuję ten kajmak na wiele różnych sposobów. Robię z niego najprostszą masę do wafli - po prostu smaruję suche wafle tortowe, dociskam mocno i mam gotowy pyszny deser. Gdy chcę go dodatkowo podkręcić, dodaję do kajmaku dosłownie odrobinę soli morskiej.
Kajmakowy sernik to ulubiony deser mojej rodziny, więc również wtedy przydaje mi się solidna porcja domowego kajmaku. A gdy zbliża się Wielkanoc, szykuję podwójną porcję, dzięki czemu mogę nim dopełnić wybitny smak wszystkich swoich mazurków. W karnawale nadziewam nim domowe pączki, a gdy ktoś z domowników świętuje urodziny, smaruję nim blaty tortu. Świetnie sprawdza się również do naleśników, gofrów, pancakesów i racuchów, a latem jako apetyczna polewa do lodowych deserów. Świetnie smakuje w połączeniu z orzechami, które zapewniają ciekawy "efekt chrupnięcia". Podbijają go orzechy laskowe, włoskie, pistacje, nerkowce i migdały. Dobrze łączy się też z kruchym ciastem - kruche babeczki, tarty i inne frykasy wprost uwielbiają jego towarzystwo.
















