W sieci regularnie pojawiają się komentarze klientów, którzy z miłym zaskoczeniem odkrywają wędlinę o prostym, niebudzącym wątpliwości składzie i przejrzystym oznakowaniu. Wystarczy spojrzeć, jakie emocje wywołują choćby polecenia wędlin na profilu Pomysłodawcy na Facebooku, który zebrał ponad 1,3 mln obserwujących. Autor profilu tropi nieprawidłowości w składach produktów, gani za nie producentów i poleca dobre przykłady wyrobów - mięsnych i nie tylko. Takie produkty wciąż należą raczej do wyjątków niż do codzienności na sklepowych półkach. Ostatnia kontrola IJHARS zdaje się to potwierdzać.
Kontrola objęła niemal 200 podmiotów
Inspektorzy sprawdzili m.in. pakowane kiełbasy homogenizowane (drobno zmielone, w tym serdelki czy parówki i kiełbasy parówkowe) i oraz wyroby blokowe produkowane z mięsa czerwonego, również z dodatkiem mięsa drobiowego. Wśród nich znajdują się wędliny sprzedawane w blokach, na wagę, w tym m.in. szynki prasowane, mielonki i konserwy).
Kontrole przeprowadzono zarówno u producentów, jak i w placówkach handlu detalicznego. Łącznie zweryfikowano działalność 192 podmiotów. Nieprawidłowości wykryto w 54 przypadkach, co stanowiło niemal 30% - łącznie 28,1 proc. wszystkich skontrolowanych firm.
Same oględziny nie wystarczą
W ramach kontroli przeprowadzono również test organoleptyczny 68 partii produktów. W tym zakresie inspektorzy nie zgłosili żadnych zastrzeżeń. Ocena jakości wyrobów mięsnych nie ograniczała się wyłącznie do wyglądu, zapachu czy smaku.
Równie istotne dla inspektorów okazały się informacje przekazywane klientowi na etykiecie. To właśnie nazwa produktu, wykaz składników oraz sposób oznakowania pozwalają ustalić, z czego dany wyrób został wykonany i jakie procesy wykorzystano podczas produkcji.
Problemy z etykietami i oznakowaniem
Sporo uchybień dotyczyło także informacji przekazywanych klientom na opakowaniach. W tym obszarze sprawdzono 431 partii przetworów mięsnych. Zastrzeżenia pojawiły się tutaj wobec 96 partii, co odpowiada 22,3 proc. skontrolowanych produktów.
Najczęściej wskazywane błędy obejmowały:
- nieprawidłowe nazwy produktów
- błędne określenie funkcji dodatków
- brak danych dotyczących dodanego białka i jego pochodzenia
- niepełne listy składników
- niewłaściwe informacje o zawartości tłuszczu
- pominięcie informacji o gatunku mięsa lub stopniu jego rozdrobnienia
- nieprawidłowo oznaczony termin przydatności do spożycia
Inspektorzy zwracali także uwagę na nieczytelne etykiety, nieprawidłowo podaną masę netto oraz brak informacji o warunkach przechowywania produktu po jego otwarciu.
Badania laboratoryjne wykazały niepokojące rozbieżności
Podobną ilość problemów ujawniły badania laboratoryjne. Spośród 108 przebadanych partii przetworów mięsnych zakwestionowano 20, czyli 18,5 proc. Stwierdzone nieprawidłowości dotyczyły m.in. zawartości tłuszczu niezgodnej z deklaracją producenta.
Dodatkowo, w części wyrobów wykryto składniki, które niewymienione na etykiecie, takie jak mięso drobiowe, kontrowersyjne mięso oddzielone mechanicznie czy jaja. Inspektorzy odnotowali również przypadki zawyżania deklarowanej zawartości mięsa wieprzowego.
Czym jest IJHARS i jakie ma uprawnienia?
IJHARS, czyli Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, jest państwową instytucją odpowiedzialną za nadzór nad jakością handlową żywności. Jej zadaniem jest kontrolowanie, czy produkty rolno-spożywcze spełniają wymagania dotyczące jakości oraz czy informacje przekazywane konsumentom są zgodne z rzeczywistością.
Inspekcja może prowadzić kontrole u producentów, importerów, hurtowników i sprzedawców detalicznych. W trakcie działań ma prawo pobierać próbki do badań laboratoryjnych, sprawdzać dokumentację oraz weryfikować oznakowanie produktów.
Jeżeli podczas kontroli zostaną wykryte nieprawidłowości, inspekcja może podejmować działania przewidziane przepisami, w tym nakazywać usunięcie uchybień, nakładać kary finansowe oraz prowadzić dalsze postępowania związane ze stwierdzonymi naruszeniami.
Tego najbardziej brakuje w wynikach kontroli
Z punktu widzenia klientów opublikowane wyniki pozostawiają pewien niedosyt. Wiadomo, jak duża była skala wykrytych nieprawidłowości, jednak nie podano przykładów produktów, które przeszły kontrolę bez żadnych zastrzeżeń. Dla klientów byłaby to cenna wskazówka podczas codziennych zakupów.
W raporcie zabrakło również informacji o konkretnych markach lub producentach, których produkty wzbudziły zastrzeżenia inspektorów. Klienci dowiedzieli się co prawda, jakie błędy występowały najczęściej, ale nie mają możliwości sprawdzić, których konkretnie wyrobów dotyczyły wykryte nieprawidłowości. Uzyskane podczas kontroli dane wciąż, z perspektywy konsumenta, są niepełne i nietransparentne. Wciąż nie wiadomo, którzy producenci zamieszczają niepełny wykaz składników, zawyżają zawartość mięsa na opakowaniu lub pomijają ważne informacje.

















