Te faworki różnią się od wielu innych jednym, ale bardzo ważnym dodatkiem. Chodzi o proszek do pieczenia. Dwie płaskie łyżeczki wystarczą, żeby ciasto stało się bardziej elastyczne i dobrze się napowietrzyło. Dzięki temu faworki są kruche, ale nie twarde, lekkie, ale nie suche. Łatwo się wałkują i jeszcze łatwiej formują w klasyczne kokardki. Tu nie potrzebujesz śmietany kremówki ani masła. Wystarczy gęsta, kwaśna śmietana, żółtka, mąka i ocet.

Bardzo ważny jest też tłuszcz do smażenia. Siostra Anastazja poleca olej rzepakowy i ja się pod tym podpisuję obiema rękami. Ma wysoki punkt dymienia, więc możesz go dobrze rozgrzać bez ryzyka przypalenia. Dzięki temu faworki szybko się smażą, nie nasiąkają tłuszczem i mają piękny, jasny kolor. Jeśli wolisz smalec - też się sprawdzi, ale pod warunkiem, że pilnujesz temperatury. Tłuszcz musi być gorący, ale nie dymiący. I jeszcze jedno: zawsze strząsaj nadmiar mąki z ciasta przed smażeniem. To właśnie przypalona mąka psuje smak i zapach faworków.

Przepis na faworki siostry Anastazji

Składniki:

  • 6 żółtek
  • 12 łyżek gęstej, kwaśnej śmietany
  • 400 g mąki pszennej
  • łyżka octu + ewentualnie odrobina do tłuszczu
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szczypta soli
  • dodatkowo: olej rzepakowy do smażenia i cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

  1. Wsyp mąkę do miski, dodaj żółtka, proszek do pieczenia, sól, ocet i śmietanę.
  2. Wyrabiaj ciasto dokładnie, aż będzie gładkie i elastyczne. Co jakiś czas uderzaj je wałkiem - to napowietrza ciasto i robi ogromną różnicę.
  3. Gdy w cieście zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza, podziel je na mniejsze porcje.
  4. Wałkuj każdą porcję bardzo cienko, podsypując mąką tylko minimalnie.
  5. Pokrój ciasto na paski o długości około 15 cm i szerokości 3-4 cm.
  6. W środku każdego paska zrób podłużne nacięcie i przewlecz jeden koniec, formując faworka.
  7. Rozgrzej olej. Wrzuć faworki na gorący tłuszcz i smaż krótko, z obu stron, na złoty kolor.
  8. Do tłuszczu możesz dodać jeszcze odrobinę octu, żeby ograniczyć pienienie.
  9. Usmażone faworki wyjmij na papierowy ręcznik.
  10. Po ostudzeniu oprósz cukrem pudrem i podawaj.

Triki, dzięki którym faworki będą idealne

Najważniejsze jest dokładne wyrobienie ciasta. Nie skracaj tego etapu. Uderzanie wałkiem to podstawa: właśnie dzięki temu w cieście pojawia się powietrze, a faworki po usmażeniu są lekkie i kruche. Pilnuj temperatury tłuszczu. Jeśli olej będzie za zimny, ciastka wciągną tłuszcz i zrobią się ciężkie. Jeśli za gorący, szybko się przypalą i będą gorzkie. Najlepiej wrzuć kawałek ciasta na próbę. Jeśli od razu wypływa i zaczyna się smażyć, możesz działać.

Smaż faworki partiami. Nie wrzucaj zbyt wielu naraz, bo obniżysz temperaturę oleju. Po każdej partii sprawdź, czy w tłuszczu nie pływają resztki mąki - jeśli tak, wyłów je łyżką cedzakową.

Gotowe faworki przechowuj w suchym miejscu, najlepiej w metalowej puszce lub kartonowym pudełku. Nie przykrywaj ich szczelnie, bo stracą chrupkość. Dobrze zrobione faworki z tego przepisu pozostają kruche nawet przez kilka dni.

Dodatki i wariacje, czyli jak urozmaicić klasyczne faworki

Jeśli chcesz lekko zmienić smak, możesz dodać:

  • cukier waniliowy z prawdziwą wanilią,
  • kilka kropel esencji migdałowej,
  • odrobinę mielonego anyżu,
  • szczyptę cynamonu do cukru pudru.

Nie przesadzaj jednak z ilością dodatków. Faworki mają być lekkie i delikatne. Ten przepis to świetna baza - klasyczna, sprawdzona i naprawdę niezawodna. Zrób je raz, a gwarantuję, że na kolejny tłusty czwartek nikt nie będzie pytał o inny przepis.