Jeśli w tłusty czwartek nie potrafisz wybrać, czy masz ochotę na pączki, czy na faworki, to przepis wręcz stworzony dla ciebie. Koniec z trudnymi decyzjami i koniec z obtłukiwaniem ciasta wałkiem w pocie czoła, żeby tylko chrust wystarczająco chruścił. W tej wersji jest równie delikatny co klasyczny, a przy okazji cudownie się puszy – to uczta dla oka i czysta przyjemność dla podniebienia. Nie można tu użyć określeń „błyskawiczny” i „last minute”, ale za to „rewelacyjny” „nietuzinkowy” i „niebiańsko pulchny” już jak najbardziej. 

Chcesz zobaczyć, jak faworki przyrządzają inne kulinarne gwiazdy, takie jak Remigiusz Rączka, Ewa Wachowicz i siostra Anastazja? Koniecznie dołącz do naszego kanału nadawczego i bądź na bieżąco z przepisami oraz trikami. 

Na czym polega fenomen tych faworków?

Otóż nie są to takie zwykłe faworki, które kruszą się pod zębami i obsypują łakomczucha suchymi kawałeczkami ciasta i cukrem pudrem. Za to łączą wiele innych wspaniałych aspektów klasycznych karnawałowych słodyczy. Powstają z ciasta drożdżowego, więc są w środku miękkie, puszyste, perfekcyjnie wyrośnięte. Jednocześnie przyjmują kształt chrustu – wizualnie robią wrażenie i łatwiej je jeść niż pączki, donaty czy racuchy. Mają apetyczną złotobrązową skórkę i nie ma szans, żeby wyszły gumowate, mimo że nie trzeba specjalnie gimnastykować się nad ciastem. 

Nie nasiąkają i nie robią się ciężkie czy tłuste. Są tak lekkie i napuszone, że w oleju „pływają jak statki po morzu”, jak mówi Strzelczyk. Rzadko spotkasz je w takiej wersji w cukierniach, więc są ciekawą propozycją na ostatki. 

Delikatne i pulchne faworki Strzelczyka – przepis

Składniki:

  • 70 g masła 
  • 500 g maki 
  • 5 żółtek 
  • 25 g świeżych drożdży 
  • 300 ml mleka 
  • cukier waniliowy 
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka octu
  • olej do smażenia 

Przygotowanie:

  1. Podgrzej mleko – powinno być ciepłe, ale nie gorące, żeby drożdże dobrze wystartowały.
  2. Wsyp do niego 2 łyżeczki cukru. Wymieszaj, żeby kryształki się rozpuściły.
  3. Przelej mleko do dużej miski i wkrusz do niego świeże drożdże. Wsyp ok. 150 g mąki. Wymieszaj rózgą. 
  4. Odstaw rozczyn do wyrośnięcia na 15 minut. 
  5. Dodaj żółtka do spienionego zaczynu, rozmieszaj.
  6. Wsyp pozostały cukier, resztę mąki oraz cukier waniliowy. Zacznij wyrabiać, żeby składniki dobrze się połączyły. 
  7. Na koniec dodaj roztopione i przestudzone masło. Mieszaj, aż wchłonie się cały tłuszcz. Zagnieć gładkie i elastyczne ciasto (ręcznie lub za pomocą miksera).
  8. Przykryj ciasto i odstaw je do wyrośnięcia na około godzinę w ciepłe miejsce.
  9. Podsyp blat mąką. Podziel ciasto na dwie części i pracuj z nim partiami. Rozwałkuj na grubość mniej więcej 1 cm. 
  10. Wytnij z ciasta paski. Na środku zrób nacięcie. Przewiń jak klasyczne faworki. Otrzymasz około 20 sztuk. Odłóż je do ponownego wyrośnięcia.
  11. Rozgrzej tłuszcz do 170°C. Kiedy jest jeszcze zimny, wlej do niego ocet, by ciasto nie chłonęło tłuszczu. 
  12. Usmaż faworki na złotobrązowy kolor. Odsącz je z tłuszczu. 

Prosty lukier do pulchnych faworków

Tomasz Strzelczyk proponuje wykorzystać dekorację jak do pączków, czyli tradycyjny lukier z nutką soku z cytryny. Pokazuje idealne proporcje, które sprawiają, że polewa jest gęsta i kremowa, ale łatwo rozprowadza się po faworkach i nie spływa. Potrzebujesz: 

  • 220 g cukru pudru
  • 2 łyżek wody 
  • 2 łyżek soku z cytryny

Nie jest tu potrzebna specjalna filozofia. Po prostu wymieszaj wszystkie składniki, aż otrzymasz jednolity lukier. Sprawdź łyżką, czy ma odpowiednią konsystencję – powinien powoli spływać z niej strumykiem, ale nie ześlizgiwać się z ciasta ani w nie wsiąkać. Jeśli chcesz, możesz wymienić sok z cytryny na sok z pomarańczy, grejpfruta czy nawet pomelo. 

Źródło: youtube.com/@ODDASZFARTUCHA (przepis został zmodyfikowany o składnik, który ogranicza wchłanianie tłuszczu przez faworki)