Jeśli lubisz kaszę, ale szukasz odmiany od klasycznej gryczanej czy jaglanej, to zboże będzie strzałem w dziesiątkę. Ma lekko dymny, orzechowy smak, syci na długo i pasuje do wielu dań. W Polsce wciąż mało się o nim mówi, a to wielka szkoda, bo gdy raz się go spróbuje, od razu staje się ulubieńcem na obiad i nie tylko. 

Starożytne zboże, które może zastąpić kaszę

Starożytne zboże to inna nazwa freekeh (frikeh, freekah czy farik), czyli prażonych, zielonych niedojrzałych ziaren pszenicy. Takie ziarna zbiera się wcześniej, a następnie praży nad ogniem i właśnie ten proces nadaje im charakterystyczny, lekko wędzony aromat i wyraźny, orzechowy smak.

Walory smakowe to jednak nie wszystko, bo kolejnym plusem jest tutaj sytość. Struktura freekeh po ugotowaniu jest sprężysta i bardziej „konkretna” niż w przypadku jaglanki czy kuskusu, dzięki czemu każdy posiłek jest naprawdę treściwy. Freekeh zawiera także sporo białka jak na produkt zbożowy, co jeszcze bardziej podbija jego sytość.

Gdzie kupić freekeh?

Freekeh nie jest jeszcze tak popularnym produktem jak ryż czy kasza gryczana, dlatego jego cena może być wyższa. Najczęściej znajdziesz to zboże w sklepach ze zdrową żywnością, w większych supermarketach albo w sklepach internetowych. Cena za 400–500 g zwykle jest wyższa niż za klasyczne kasze, ale porównywalna z komosą ryżową czy dobrej jakości produktami ekologicznymi.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to drogi produkt, ale po ugotowaniu znacznie zwiększa objętość, więc jedna szklanka suchego ziarna wystarczy na kilka porcji dodatku do obiadu. Zwróć jednak uwagę na rodzaj freekeh, ponieważ możesz kupić całe ziarna albo wersję bardziej rozdrobnioną. Ta druga gotuje się szybciej i może być lepsza, jeśli zależy ci na czasie.

Jak ugotować freekeh?

Zanim zaczniesz gotować, przepłucz ziarna pod bieżącą wodą. Możesz też namoczyć je na 1–2 godziny, jeśli chcesz skrócić czas gotowania. Następnie gotuj w proporcji około 1:2 (jedna część freekeh na dwie części wody) przez 20–30 minut, aż ziarna będą miękkie, ale nadal sprężyste.

Oczywiście freekeh możesz przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce, a dzięki temu w kilka minut złożysz szybki obiad lub kolację. To duże ułatwienie, jeśli wracasz zmęczona z pracy i nie masz siły na długie gotowanie.

Jak wykorzystać freekeh w kuchni?

Freekeh jest bardziej uniwersalne, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie traktuj go tylko jako zamiennika ryżu. To zboże ma charakter i potrafi zagrać główną rolę w daniu. Możesz wykorzystać je jako bazę do sałatek na zimno. W tym celu wystarczy ugotować ziarna, ostudzić i połączyć z warzywami sezonowymi, ziołami, oliwą i sokiem z cytryny.

Starożytne zboże świetnie sprawdza się też w daniach jednogarnkowych. Dodaj je do duszonych warzyw, gulaszu z indyka albo potrawki z ciecierzycy. Freekeh wchłania smak przypraw i sosu, a jednocześnie zachowuje swoją strukturę, więc danie jest sycące i nie wymaga dodatkowego zagęszczania.

Możesz użyć go jako farszu do naleśników, pierogów a nawet nadziewania warzyw. Wymieszaj ugotowane ziarna z mielonym mięsem, soczewicą lub grzybami i taką mieszanką nadziej paprykę, cukinię albo bakłażana. Freekeh dobrze łączy się z przyprawami takimi jak kumin, kolendra, wędzona papryka, czosnek czy kurkuma.

Ciekawym pomysłem jest dodanie garści ugotowanego freekeh do zupy. Zastąpisz nim makaron, ryż czy ziemniaki. Zupa stanie się bardziej treściwa i sycąca, a jednocześnie zyskasz dodatkową porcję błonnika.