Są składniki, które kojarzą się z biedniejszymi czasami. Niby proste, niby skromne, a jednak potrafią zrobić klimat. W PRL-u ten produkt był czymś więcej niż śniadaniem. To był deser, kolacja, czasem nawet sprytny zamiennik droższych składników. Dziś, gdy półki uginają się od egzotycznych produktów, łatwo go przeoczyć. A ja coraz częściej do niego wracam, bo daje ogromne pole do kulinarnych eksperymentów i naprawdę niewiele kosztuje.
Królowa śniadań i nie tylko, czyli kasza manna
Kasza manna powstaje z pszenicy, z jej najdrobniejszej frakcji. Dzięki temu ma wyjątkowo gładką strukturę. Właśnie ta delikatność sprawia, że od lat podaje się ją dzieciom i osobom, które potrzebują lekkiego posiłku. Jest neutralna w smaku, więc możesz ją doprawić praktycznie wszystkim. To jeden z tych produktów, który błyskawicznie chłonie aromaty. Dodasz wanilię, masz deser. Dodasz parmezan i masło, masz bazę pod wytrawną kolację.
Mało kto wie, że w dawnej kuchni kasza manna była używana jako zagęstnik do zup i sosów, zanim na dobre rozgościła się w domach mąka ziemniaczana czy gotowe mieszanki. Wsypywano ją cienkim strumieniem do gotującego się płynu i mieszano, aż powstała aksamitna konsystencja. Ten trik do dziś działa świetnie przy kremach warzywnych.
Ciekawostka kulinarna, którą sama odkryłam przypadkiem: manna świetnie stabilizuje masę serową. Jeśli robisz sernik i boisz się, że wyjdzie zbyt wilgotny, łyżka lub dwie kaszy manny sprawią, że będzie bardziej zwarty, a jednocześnie delikatny. Nie czuć jej w smaku, ale robi robotę w strukturze.
Warto też wiedzieć, że kasza manna ma swoje odpowiedniki w wielu kuchniach świata. We Włoszech robi się z niej gnocchi alla romana, zapiekane krążki z manny z masłem i parmezanem. Na Bliskim Wschodzie semolina jest bazą do deserów nasączanych syropem, takich jak basbousa. W Indiach przygotowuje się z niej zarówno słodki pudding rava kesari, jak i wytrawną potrawę upma z warzywami i przyprawami. W Turcji z prażonej manny powstaje helva, deser o lekko orzechowym smaku. Kiedy zaczęłam czytać o tych przepisach, zrozumiałam, że to nie jest „zwykła kaszka dla dzieci”, tylko składnik o naprawdę międzynarodowym potencjale.
Nieoczywiste pomysły na kaszę manną
Jeśli myślisz, że to tylko mleczna papka z cukrem, czas to zmienić. Oto mniej oczywiste pomysły, które naprawdę warto wypróbować:
- Gnocchi z kaszy manny, ugotuj gęstą mannę na mleku z odrobiną masła i parmezanu, wylej na blachę, wystudź, wytnij krążki i zapiecz z sosem pomidorowym.
- Smażone kostki manny, w PRL-u wylewano ją do foremki i krojono w romby. Ja obtaczam je w jajku i bułce tartej, a potem krótko smażę.
- Krem do tarty bez budyniu, ugotuj mannę na mleku kokosowym z wanilią. Po ostudzeniu staje się gęsta jak budyń.
- Manna na wytrawnie, gotuj ją w bulionie zamiast w mleku. Dodaj podsmażoną cebulę, suszone pomidory i zioła. Powstaje coś pomiędzy polentą a risotto.
- Ekspresowe kluseczki do zupy, wymieszaj mannę z jajkiem i odrobiną soli, odstaw na kilka minut i kładź łyżeczką na gotującą się zupę.
- Knedle „oszukane” z manny, ugotuj bardzo gęstą kaszę, ostudź, wymieszaj z jajkiem. Formuj kulki, do środka włóż śliwkę lub truskawkę. Gotuj krótko w wodzie.
- Tarta bez pieczenia z kremem z manny, spód z pokruszonych herbatników i masła, a na to gęsta manna gotowana na mleku kokosowym z dodatkiem skórki z cytryny. Po schłodzeniu kroi się jak sernik na zimno.
- Placuszki śniadaniowe z manny i kefiru, Wymieszaj kefir, jajko i kilka łyżek kaszy. Odstaw na 10 minut, by napęczniała. Smaż małe placuszki. Są delikatne w środku i lekko chrupiące na zewnątrz.
Jak ugotować kaszę manną idealnie?
Zawsze wsypuj kaszę do wrzącego płynu cienkim strumieniem i energicznie mieszaj trzepaczką. Jeśli boisz się grudek, możesz najpierw rozmieszać ją w kilku łyżkach zimnego mleka i dopiero potem wlać do garnka. To trik, który ratuje sytuację.
Druga sprawa to kożuch. Jeśli chcesz go uniknąć, przykryj powierzchnię folią spożywczą tak, by dotykała kaszy. Możesz też wmieszać łyżkę masła tuż po ugotowaniu. Tłuszcz tworzy delikatną warstwę ochronną i zapobiega zasychaniu. Lubię też podprażyć suchą kaszę na patelni przed gotowaniem. Dosłownie 2-3 minuty, aż zacznie pachnieć lekko orzechowo. Dopiero potem zalewam ją mlekiem. Smak robi się bardziej deserowy.
















