Kupując jajka, większość z nas sięga tylko po te z wolnego wybiegu. To dobry wybór, jednak okazuje się, że nie zawsze przynosimy do domu rzeczywiście "zerówki" i łatwo możemy nabrać się na podróbkę. Zazwyczaj patrzymy się tylko na oznaczenie na sklepowej półce i informacje umieszczone na wytłoczce. Zachęcające bywają także obrazki szczęśliwych kurek na pudełku, ale to wciąż za mało. Kontrole w sklepach pokazały, że właśnie przy oznaczeniach pojawia się sporo problemów i coś, co wydaje nam się produktem z wolnego wybiegu, okazuje się zwykłym chowem klatkowym.
Wolny wybieg czy podróbka? Niepokojące wyniki kontroli jaj
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykryła nieprawidłowości w jajkach sprzedawanych jako zerówki. Nieścisłości zauważono na wielu polach - zarówno w sposobie prezentowania informacji o produkcie, jak i w samym znakowaniu jaj. Kontrola opublikowana 10 kwietnia 2025 roku, objęła 96 sklepów w całej Polsce. W jej trakcie sprawdzono 318 partii jaj, czyli około 58 tys. sztuk, a zastrzeżenia zgłoszono wobec 86 partii, co dało 27%. Oznacza to więc, że ponad 1/4 wszystkich sprzedawanych w sklepach jaj z wolnego wybiegu w rzeczywistości wcale nie musi być produktem, za jaki się podaje.
Ale czego dokładnie dotyczyły nieprawidłowości? W około jednej trzeciej placówek handlowych inspekcja miała uwagi do sposobu przedstawienia informacji o produkcie. Najczęściej były to źle oznaczona metoda chowu, brak objaśnienia kodu producenta, nieprawidłowy kod zakładu pakowania, brak liczby jaj w opakowaniu albo źle podaną datę minimalnej trwałości. Przykładowo jajka oznaczane jako "Produkt Polski" wcale nie pochodziły z naszego kraju, a w jednym opakowaniu potrafiły znajdować się jajka z różnych partii produkcyjnych, co też nie powinno się zdarzać. Aby więc uniknąć nabrania się na takie podróbki, warto przyjrzeć się jajkom dokładnie, a nie sugerować się szybkim zerknięciem na opakowanie.
Jak kupować jajka, aby nie dać się nabrać?
Wyniki te wyraźnie pokazują, aby nie ufać szczęśliwej kurce narysowanej na zielonej łące ani nie kierować się oznaczeniami na opakowaniu. Najlepiej jest najpierw patrzeć na stempel na jajku, a dopiero weryfikować na całą resztę. To najprostszy sposób, żeby nie dać się nabrać na ładne pudełko. Zgodnie z poradnikiem IJHARS pierwsza cyfra kodu na skorupce mówi o metodzie chowu - 0 oznacza chów ekologiczny, 1 wolny wybieg, a 3 chów klatkowy.
Warto też pamiętać, że sama inspekcja rozróżnia nieprawidłowe znakowanie od typowego zafałszowania. W komunikacie z 2025 roku IJHARS podkreśliła, że wykryte uchybienia nie nosiły znamion zafałszowania, choć dla kupujących i tak mogły być mylące. Z punktu widzenia klienta efekt jest prosty: trudniej ocenić, co naprawdę trafia do koszyka. Oczywiście nie trzeba od razu zakładać, że wszyscy kombinują, ale warto po prostu dokładniej przyglądać się temu, co wkładamy do swojego koszyka. Najbezpieczniej więc sprawdzać nie tylko nazwę na pudełku, ale też oznaczenie na skorupce, datę minimalnej trwałości i komplet informacji na opakowaniu.
Źródła: Polsat News i Dziennik.pl

















