Kuchnia PRL-u wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z brakami na sklepowych półkach i koniecznością oszczędzania. Trudno się z tym nie zgodzić, ale właśnie te ograniczenia sprawiły, że po drodze musiało powstać całe mnóstwo sprytnych przepisów, które do dziś zachwycają smakiem. 

Gospodynie potrafiły wyczarować wyjątkowe wypieki z produktów, które akurat były pod ręką. Jednym z takich kulinarnych skarbów jest placek ze śliwkami opisany w wydanej w 1975 roku książce Janiny Dmochowskiej-Górskiej. 

PRL-owskie przepisy – skarbnica kulinarnych przebojów 

Dawne przepisy mają w sobie coś, czego często brakuje współczesnym recepturom. Powstawały z potrzeby przyrządzenia bliskim czegoś słodkiego i pysznego, a nie z pogoni za kulinarnymi trendami. Kiedy w sklepach wybór produktów był niewielki, liczyły się pomysłowość, doświadczenie i umiejętność wykorzystania tego, co akurat było dostępne.

To właśnie dlatego w zeszytach z przepisami i starych książkach kucharskich można znaleźć prawdziwe perełki. Ciasta były proste, ale dopracowane. Wystarczały jajka, masło (lub często tańsze tłuszcze takie jak margaryna czy nawet smalec), mąka, sezonowe owoce i sprawdzona receptura przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dzięki temu wiele z tych wypieków do dziś smakuje równie dobrze jak kilkadziesiąt lat temu.

Jak w PRL-u pieczono ciasta ze śliwkami?

W książkach kucharskich z tamtych lat próżno szukać określenia „ciasto ze śliwkami”. Znacznie częściej pojawia się za to nazwa placek, tak jak w poniższym przepisie zatytułowanym „Placek ze śliwkami”.

Równie ciekawe są same wskazówki. Autorka zakładała, że czytelniczki doskonale wiedzą, co robią. Nie podaje rozmiaru blaszki ani temperatury pieczenia. Nie precyzuje nawet ilości proszku do pieczenia, pisząc jedynie o „połowie pojedynczej paczki”. Oznacza to około 8 g proszku do pieczenia (czyli 1 łyżeczka), ponieważ standardowa paczka miała wówczas zwykle 16 g. Resztę pozostawiano doświadczeniu gospodyni, która wiedziała, kiedy ciasto jest dobrze utarte, jak sztywno ubić pianę i kiedy placek jest już odpowiednio wypieczony.

Janina Dmochowskaj-Górska, „Domowe ciasta i desery”, 1975.

Przepis na PRL-owskie ciasto ze śliwkami

Składniki:

  • 4 jajka
  • 200 g cukru
  • 200 g masła
  • 200 g mąki pszennej (najlepiej tortowej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 600 g śliwek
  • 1-2 łyżki cukru pudru do usztywnienia piany z białek
  • 2-3 łyżki cukru pudru wymieszanego z 1 opakowaniem cukru wanilinowego 

Przygotowanie:

  1. Utrzyj masło mikserem, stopniowo dodając po jednym żółtku i po łyżce cukru pudru, pozostawiając część cukru do ubicia piany z białek.
  2. Do dobrze utartej masy stopniowo wsypuj mąkę, cały czas ucierając. Następnie dodaj proszek do pieczenia.
  3. Ubij białka na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodaj odrobinę pozostawionego cukru pudru.
  4. Delikatnie połącz pianę z przygotowanym ciastem.
  5. Przełóż masę do natłuszczonej blaszki i wyrównaj powierzchnię.
  6. Śliwki umyj, przekrój na połówki, usuń pestki i układaj na cieście rzędami, skórką do dołu.
  7. Wstaw placek od razu do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piecz do uzyskania złocistego koloru oraz suchego patyczka.
  8. Po upieczeniu oprósz ciasto cukrem pudrem wymieszanym z wanilią. 

Smacznego!

Możliwe modyfikacje tego przepisu

Jak zaznacza autorka książki, ten sam przepis świetnie sprawdzi się również z czereśniami, wiśniami lub morelami, dzięki czemu jeden sprawdzony placek można przygotowywać przez cały sezon na letnie owoce.

Choć przepis z 1975 roku świetnie broni się w swojej oryginalnej formie, nic nie stoi na przeszkodzie, by delikatnie go także wzbogacić. Najpopularniejszą modyfikacją jest dodanie maślanej kruszonki, która doskonale komponuje się z kwaśnymi śliwkami i sprawia, że ciasto zyskuje jeszcze bardziej domowy charakter. 

Jak to zrobić? Wystarczy połączyć mąkę, masło i cukier, a następnie rozsypać kruszonkę na owocach tuż przed wstawieniem placka do piekarnika. Wielu miłośników tradycyjnych wypieków dodaje również odrobinę cynamonu do śliwek lub oprósza gotowe ciasto cukrem z wanilią, tak jak zaleca autorka przepisu. 

Źródło przepisu: Janina Dmochowskaj-Górska, „Domowe ciasta i desery”, 1975.