Moja kochana bratowa pochodzi z Lubelszczyzny i dzięki niej nie tylko wielokrotnie miałam okazję spędzać urlop na Roztoczu, ale też nie raz zajadałam lokalne smakołyki. Cebularz, pierogi z twarogiem i kaszą gryczaną, forszmak... To wszystko jest przepyszne, ale w moim osobistym rankingu od lat wygrywa kulasza. Zresztą, nie tylko w moim. Cała nasza rodzina uwielbia to proste i tanie danie z ziemniaków. Nie będziesz się temu dziwił, jeśli tylko choć raz go spróbujesz.
Co to jest kulasza?
Kulasza, zwana też lemiaszką, to tradycyjna lubelska potrawa typowa dla kuchni wiejskiej, przygotowywana oczywiście z ziemniaków. Najlepiej sprawdzają się do niej mączyste odmiany kartofli. Obrazowo można ją porównać do purée, chociaż nie ma w niej masła, ale tak naprawdę to coś znacznie smaczniejszego. Podgotowane ziemniaki parzy się pod kołderką z mąki, a potem pracowicie ubija, aż osiągną idealną konsystencję.
Kuleszę podaje się na gorąco z omastą, najczęściej ze słoniny albo boczku, można też dodać do niej cebulę, śmietanę oraz szczypior. W innych regionach Polski od wieków jada się bardzo podobne dania z kartofli, np. fusier, fuszer, lemieszkę, prażuchę. Ale dla mnie, od momentu, gdy zyskałam bratową, liczy się tylko kulasza!
Przepis na kulaszę lubelską
Składniki:
- 1 kg ziemniaków
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- sól do smaku
Na omastę:
- 100 g boczku (może też być dobra, wiejska, tłusta kiełbasa)
- 1 cebula
- 1 łyżka oleju
- 250 ml śmietanki 30%
Opcjonalnie: drobno posiekany świeży szczypiorek do posypania kulaszy.
Sposób przygotowania:
- Na początku zrób omastę. Cebulę obierz i pokrój w kostkę.
- Boczek lub tłustą kiełbasę pokrój w paseczki.
- Na patelni na rozgrzanym oleju podsmaż najpierw boczek lub kiełbasę, a kiedy wytopi się z nich tłuszcz, dodaj cebulę i smaż, aż całość się zrumieni.
- Dodaj śmietanę i gotuj aż całość zgęstnieje.
- Na koniec dopraw omastę do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.
- Teraz zajmij się kartoflami. Ziemniaki umyj, obierz i pokrój na ćwiartki i wrzuć do garnka.
- Następnie zalej je wodą tak, aby woda je przykryła, osól, wstaw na kuchenkę i gotuj ok. 10 minut.
- Po tym czasie połowę wody odlej, wsyp szczyptę soli, mąką posyp wierzch ziemniaków, nakryj garnek szczelnie pokrywką i zostaw, żeby ziemniaki się parowały jakieś 15 minut.
- Następnie odlej z nich wodę (przelewając ją do szklanki i zachowując na później), a do ziemniaków dolej od razu 2 łyżki tej wody.
- Zacznij je ugniatać tłuczkiem do ziemniaków (najlepiej sprawdza się w tym celu drewniana pałka) i rób to, aż staną się lepiące, ale będą odchodzić od tłuczka. To najważniejszy etap. Muszą mieć dokładnie taką, jak opisana, konsystencję (wciąż dość kleistą, ale muszą już zacząć odchodzić od tłuczka).
- W trakcie tłuczenia, jeśli ziemniaki będą za suche, dolewaj do nich po trochu tej wody, którą odlałeś wcześniej i ubijaj dalej.
- Następnie wyłóż ziemniaki na talerz, na środku zrób dołek wielkości szklanki i wlej tam omastę, przygotowaną wcześniej.
- Posyp całość posiekanym szczypiorkiem, jeśli masz ochotę.
Tak przygotowana kulasza jest idealnym dodatkiem do obiadu, ale może też stanowić wyśmienite, pożywne i samodzielnie danie. My zazwyczaj jemy ją z sezonową surówką. Najbardziej smakuje nam z mizerią.
















