Faworki, zwane także chrustem, to jeden z tych karnawałowych deserów, które mają niezwykłą moc – potrafią oczarować swoją delikatnością i cudownym zapachem. Powinny być cienkie jak serwetka i kruche, niczym porcelana. Ale, jak to w kuchni bywa, aby uzyskać idealne faworki, trzeba zadbać o kilka szczegółów. Jest 1 główny element, który zwykle decyduje o tym, czy twoje smażone łakocie będą lekkie, chrupiące i nie nasiąkną tłuszczem. 

Jaki tłuszcz wybrać do smażenia?

Wszystko zaczyna się od tłuszczu – właściwego tłuszczu. Wiadomo, że faworki smażymy w głębokim tłuszczu, ale nie każdy tłuszcz jest odpowiedni do tej roli. Wybierając odpowiedni olej, zwróć uwagę na jego punkt dymienia, który powinien być wysoki, najlepiej powyżej 220 stopni C. 

To jednak nie wszystko. Nawet najlepszy tłuszcz nie zrobi z faworków arcydzieła, jeśli nie będziesz pilnować jednej, kluczowej kwestii. Musisz mieć na uwadze optymalną temperaturę smażenia.

Jak sprawdzić, czy tłuszcz jest w odpowiedniej temperaturze?

Musisz wiedzieć, że prawidłowa temperatura smażenia faworków w tłuszczu to zakres od 175 stopni C do 180 stopni C. Kiedy temperatura tłuszczu jest zbyt niska, faworki zaczynają się w nim "kąpać" i stają się ciężkie, twarde. Jeśli natomiast temperatura jest za wysoka, to ciasto będzie się przypalać na zewnątrz, a w środku pozostanie niedopieczone. W obu przypadkach, nie osiągniesz efektu lekkich, kruchych i pysznych faworków.

A jak sprawdzić, czy tłuszcz jest gotowy do smażenia? Wystarczy wrzucić do niego kawałek surowego ciasta. Jeśli zacznie on skwierczeć i unosić się na powierzchni, a wokół pojawią się bąbelki, tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. Możesz też użyć termometru kuchennego, jeśli go posiadasz. Ciągłe pilnowanie temperatury smażenia to najważniejsza rzecz, której nauczyłam się przez ostatnie lata szykowania karnawałowych łakoci dla całej rodziny. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Unikaj wody i zanieczyszczenia tłuszczu

Jednym z największych wrogów perfekcyjnych faworków jest woda. Nawet najmniejsza jej kropla, która dostanie się do tłuszczu, może wpłynąć na jego temperaturę, powodując, że faworki będą chłonąć olej i nie wyjdą takie, jak powinny. Dlatego staraj się, aby w cieście nie znalazła się woda, a także pilnuj, by nie dostawały się do gorącego tłuszczu żadne resztki ciasta czy okruszki mąki. Każda drobinka obniża temperaturę smażenia i sprawia, że cały proces traci na jakości.

Nie przepełniaj garnka!

Jedną z najczęściej popełnianych pomyłek przy smażeniu faworków jest przepełnianie garnka. Choć kusi, by wrzucić do tłuszczu jak najwięcej faworków na raz, to lepiej postawić na mniejsze porcje. Zbyt duża ilość faworków obniży temperaturę tłuszczu, przez co ciasto zacznie się smażyć w zbyt niskiej temperaturze i stanie się tłuste, zamiast chrupiące. Smaż więc faworki partiami, pilnując, by między nimi była odpowiednia przestrzeń.

Zadbaj o ciasto na faworki

Idealne ciasto na faworki to jedno, ale nie zapomnij o drobnych trikach, które pomogą Ci w uzyskaniu perfekcyjnych kawałków. Do ciasta dodaj ocet. To prosty sposób, by karnawałowe słodkości nie chłonęły zbyt dużo tłuszczu. Warto także zadbać o odpowiednią konsystencję ciasta. Powinno być elastyczne i jak najcieńsze po wałkowaniu. 

A jeśli poszukujesz najlepszego przepisu na domowe faworki, zapisz się do redakcyjnego kanału messenger. Znajdziesz tam starą recepturę babci naszej koleżanki z pracy. Dzielimy się tam również poradami, jak wykorzystać nadmiar białek po smażeniu faworków. Warto korzystać z tych inspiracji i kucharzyć z nami na co dzień. Zapraszam!